REKLAMA

Charlie Hunnam - kalistenika rządzi!

Urodzony w Newcastle syn sprzedawcy złomu nie gra według hollywoodzkich reguł. Charlie Hunnam, gwiazda serialu „Synowie anarchii”, dowodzi, że do formy twardziela na motocyklu prowadzi determinacja i pomysłowość, a nie sesje z trenerem personalnym.

Charlie Hunnam

Urodzony buntownik

Może to kwestia tych wszystkich muscle-upów, a może tendencja ludzi do utożsamiania go z bohaterem serialu, ale Hunnam jest postrzegany jako niezły kozak. Historia o tym, jak postawił się włamywaczom – raz z kijem bejsbolowym, drugi raz z maczetą – prawdopodobnie też robi swoje. A może chodzi o jego dzieciństwo? „Wpływ ojca i tego, kim był, na moje wychowanie sprawił, że temat męskości i pozycji mężczyzny we współczesnym świecie stały się dla mnie bardzo ważne”. Jego ojciec był sprzedawcą złomu i znaną postacią półświatka Newcastle.

REKLAMA

„Prawdziwie oldskulowy facet, choć typ spod ciemnej gwiazdy. Zawsze mnie to fascynowało, chyba też trochę mam to we krwi”. Gen zabijaki wykorzystuje jednak tylko do kreowania brutalnych postaci, nie chce być postrachem dzielnicy. „Moja praca polega na udawaniu. Przyjaźnię się z prawdziwym twardzielem na motorze i nie łudzę się, że mogę się z nim równać”.

Tak samo jak z facetem, którego życie było inspiracją dla historii Jaxa. Zastrzelono go przed rozpoczęciem produkcji serialu, ale Hunnam nosi na łańcuszku kulę, by uczcić jego pamięć. W końcu nadszedł też czas, by pożegnać się z serialowym Jaxem. „Zakończenie »Synów anarchii« było bardzo trudne – mówi aktor. – Każdy z nas oddał tej produkcji część siebie, ale dla aktora ma to szczególne znaczenie. Spędziłem mnóstwo czasu, starając się tchnąć życie w swoją postać, myślałem o niej każdego ranka. I nagle musiałem pozwolić jej odejść, ot tak”.

Przeczytaj też: Kalistenika - forma bez wychodzenia z domu

Jax umarł, ale zmartwychwstał Charlie. „Domyślałem się, że powrót do normalnego życia po półrocznym obozie przetrwania na planie »Synów anarchii« będzie cholernie trudny. Żeby uniknąć kryzysu, już 18 miesięcy wcześniej angażowałem się w nowe projekty. Za najlepsze lekarstwo uznałem pracę”. I ćwiczenia. W końcu treningi są jedyną stałą w jego życiu.

„Większość nagle zdobytego wolnego czasu poświęciłem ćwiczeniom. Wierzę, że są kluczem do dobrej kondycji psychicznej i emocjonalnej”. Poza tym Hunnam obiecał, że pokaże niesamowitą formę w nowym filmie Guya Richiego, który za rok pojawi się w kinach (tytułowa rola w „Królu Arturze”). „Postanowiłem robić 500 pompek dziennie i 15 muscle-upów z rzędu. Tak, to poprawi mi humor” – zapewnia aktor.

1 ... 2 3 4
STRONA 4 z 4

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA