Aidan Gillen o serialu KIN, patentach na formę i podejmowaniu wyzwań

Kilka dni temu na platformie Viaplay zadebiutował irlandzki serial „KIN”. W związku z premierą mieliśmy okazję przeprowadzić krótki wywiad z Aidanem Gillenem – odtwórcą jednej z głównych ról, znanym m.in. z „Gry o tron" i „Prawa ulicy".

KIN fot. materiały prasowe viaplay

O czym jest KIN?

„KIN" to ośmioodcinkowy dramat, którego akcja rozgrywa się we współczesnym Dublinie. Pewnego dnia, w wyniku gangsterskich porachunków na parkingu przed siłownią ginie młody chłopak. Jego rodzina postanawia połączyć siły i wypowiedzieć wojnę międzynarodowemu kartelowi, który dopuścił się tej zbrodni.

REKLAMA

Połowa sezonu już za nami i musimy przyznać, że rzecz jest niesamowicie wciągająca. Jeśli jesteś fanem gangsterskich klimatów, to na bank przypadnie Ci do gustu.

Cztery pytania do Aidana Gillena

Co przekonało Cię do wzięcia udziału w KIN?

Wielkie worki pieniędzy! Oczywiście żartuję... Myślę, że kluczowym argumentem byli aktorzy, którzy zdecydowali się wziąć udział w tym projekcie oraz zespół produkcyjny: James Mather (zdjęcia), David Holmes (muzyka), Diarmuid Goggins i Tessa Hoffe (reżyserzy). Nie bez znaczenia byli też sami producenci – Bron Studios daje poczucie pewności, że wszystko wypali. No i oczywista oczywistość – chcieliśmy w końcu wrócić do pracy po wielu miesiącach lockdownu. Ludzie z tej branży nie potrafią usiedzieć w miejscu.

Akcja serialu rozgrywa się w Dublinie, czyli Twoim rodzinnym mieście. Czy czułeś coś wyjątkowego w trakcie odgrywania scen w znajomych lokalizacjach? Ile jest w serialu prawdziwego Dublina?

Lubię grać w miejscach, które znam i w których się wychowywałem. Wiąże się z nimi moja przeszłość, co może być poniekąd ograniczające podczas kreowania postaci, ale nie mam z tym problemu. Dublin ma wiele twarzy i nie sposób pokazać je wszystkie. Chcieliśmy go przedstawić inaczej niż większość produkcji z tego gatunku. Dublin w serialu ma tyle samo ciemnych, co jasnych stron. Te pierwsze wiążą się z osobowościami bohaterów i tym, czym się zajmują. Drugie natomiast z tym, w jakich warunkach żyją. Kręciliśmy w rzeczywistych lokalizacjach, więc wszystko, co widać na ekranie jest prawdziwe.

Występujesz przed kamerą od połowy lat 80. Wbrew temu, co myślą niektórzy, aktorstwo to wymagający zawód. Co robisz, by nie wypaść z formy: zarówno fizycznej, jak i psychicznej?

Fizycznej – dużo chodzę. Po górskich szlakach, po miastach. Lubię spacerować i obserwować ludzi. Robię to praktycznie od dzieciństwa. Lubię też pojeździć na rowerze, jednak – żeby było jasne – daleko mi do fitnessowego świra.

Powyższe aktywności wpływają też dobrze na psychikę. Podobnie jak czytanie i słuchanie muzyki. Wspomagam się też winem, serami i czekoladą, ale oczywiście z umiarem...

Co motywuje Cię do podejmowania nowych wyzwań? Czy masz jakieś konkretne cele, do których dążysz?

Kiedy czuję, że się powtarzam, albo kiedy wszystko robi się zbyt łatwe, muszę podjąć kolejne wyzwanie. Może to być na przykład udział w niskobudżetowej produkcji lub wystąpienie na żywo w teatrze, gdzie musisz naprawdę znać się na rzeczy, a podejmowane ryzyko jest ogromne. Ostatnio podjąłem się właśnie takiego wyzwania – będę grał w sztuce „Faith Healer" w rodzinnym Dublinie.

KIN – obsada

Oprócz Aidana Gillena w serialu występują też: Clare Dunne („Herself", „Ostatni pojedynek"), Charlie Cox („Zakazane imperium", „Daredevil"), Ciarán Hinds („Rzym", „Gra o tron"), Sam Keeley  („Oblężenie Jadotville", „Ugotowany"), Emmett J. Scanlan („Peaky Blinders", „Strażnicy galaktyki") oraz Maria Doyle Kennedy („Dynastia Tudorów", „Dexter").

KINfot. materiały prasowe viaplay

Serial jest dostępny na platformie Viaplay. Przeraża Cię perspektywa płacenia za kolejny abonament? Mamy dobrą wiadomość  – pierwsze 30 dni jest zupełnie za darmo.

Zobacz również:
Mocne plecy przydają się w każdej sytuacji. Najlepiej gdy możesz  liczyć na własne. Popracuj nad nimi, a bez problemu zniesiesz wszystkie wyzwania – od powitalnych misiów  z ciotkami na rodzinnym spotkaniu  po ostry mecz z kumplami na boisku.
ZOBACZ WIĘCEJ
REKLAMA