Zatrucie środowiska może zmniejszać rozmiar penisa

Jeżeli do tej pory lekceważyłeś ostrzeżenia naukowców o wpływie zanieczyszczenia środowiska na wskaźniki zdrowotne społeczeństwa, to mamy dla Ciebie kolejny argument, który powinien Cię skłonić do refleksji.

penis, rozmiar penisa shutterstock.com
Czy segregujesz śmieci, zakręcasz wodę przy myciu zębów, unikasz plastikowych opakowań i starasz się jak najczęściej jeździć rowerem? To dobrze, bo dokładasz małą cegiełkę do poprawienia istotnej dla wszystkich facetów kwestii. Jak się okazuje, zanieczyszczenie środowiska naturalnego może przyczynić się do zmniejszenia płodności mężczyzn, ich gotowości do seksu, a także zmniejszenia rozmiarów penisa.

REKLAMA

ZOBACZ: Jak dbać o środowisko?

Dr Shanna H. Swan, która od dwudziestu lat bada wpływ chemicznych zanieczyszczeń na nasze środowisko i ludzkie zdrowie wydała niedawno książkę pod złowieszczym tytułem: „Count Down” (Końcowe odliczanie). Opierając się na ogromnej liczbie badaniach naukowych pisze o tym, że płodność wspołcześnych ludzi sukcesywnie się zmniejsza, co może doprowadzić nas do katastrofy demograficznej na skalę światową.

Swan wyjaśnia, że winna jest rosnąca ekspozycja na „substancje chemiczne zaburzające funkcjonowanie układu hormonalnego”, które znajdują się we wszystkim z czym się kontaktujemy, są w wodzie, powietrzu, żywności, w opakowaniach żywności, w kosmetykach i środkach czystości.
Te substancje (głównie ftalany) wpływają negatywnie na nasz układ hormonalny, w tym wydzielanie testosteronu i estrogenu.

Szczególnie niebezpieczne jest to, że wpływają na ludzi już w życiu płodowym, przenikając przez łożysko i oddziałując na rozwój mózgu oraz budowę anatomiczną. Prof. Swan zbadała, że chłopcy, którzy w życiu płodowym byli narażeni na kontakt z ftalanami mieli statystycznie mniejszą odległość anogenitalną, co koreluje z rozmiarem penisa. 


Początkowo zjawisko zmniejszania się rozmiaru penisa i jąder zaobserwowano u wydr zamieszkujących angielskie i walijskie zanieczyszczone rzeki. Naukowcy z Uniwersytetu w Cardiff powiązali to z obecnością zanieczyszczeń wpływających na gospodarkę hormonalną. Dopiero później zaczęto badać, jak to wygląda u ludzi i okazało się, że trend jest podobny.

PRZECZYTAJ: Marnowanie jedzenia - jak temu zaradzić?

Dr Swan już kilka lat wcześniej ogłaszała, że pomiędzy rokiem 1973 a 2011 r. całkowita liczba plemników u mężczyzn w krajach zachodnich spadła o 59 procent. Spadła również ich jakość, pojawiło się więcej deformacji oraz plemników z uszkodzonym DNA. W książce „Końcowe odliczanie” prezentuje badania, z których wynika, że ponad jedna czwarta mężczyzn doświadczających zaburzeń erekcji ma obecnie mniej niż 40 lat. Wiąże to częściowo z faktem, że od 1989 roku średni poziom testosteronu u badanych mężczyzn spada o 1% rocznie.

Istnieją też raporty, które pokazują bezpośrednio, jak chemikalia wpływają na libido. Naukowcy z Chin odkryli, że pracownicy z wyższym poziomem bisfenolu A, powszechnie znanego jako BPA , we krwi częściej mieli problemy seksualne, w tym odczuwali niższe pożądanie. Czym jest ten bisfenol? Otóż jest to organiczny związek z grupy fenoli, używany do produkcji tworzyw sztucznych z których robi się mnóstwo rzeczy – butelki, papier na którym drukuje się paragony, żywicę epoksydową służącą do wyściełania puszek z konserwami. Jest używany w przemyśle spożywczym i kosmetycznym jako przeciwutleniacz.

Co prawda od 2010 roku wycofuje się go z rynku europejskiego, ale w dalszym ciągu mnóstwo tej trucizny znajdziemy w produktach importowanych z Azji, bez wskazywania palcem. Dr Swan dodaje, że „globalny kryzys egzystencjalny” spowodowany przez zanieczyszczenia powoduje nie tylko zmniejszenie liczby plemników w spermie przeciętnego faceta, ale też prowadzi do kurczenia się penisa i jąder.

Brzmi ponuro i człowiek chciałby jakiejś pociechy. No, to warto wiedzieć, że zdrowy tryb życia – aktywność, zdrowe jedzenie - w dużym stopniu chroni nas przed skutkami zanieczyszczeń. Badania dowodzą, że dieta środziemnomorska, czyli więcej kwasu foliowego (znajdziesz go w szpinaku, szparagach i zielonej fasoli), witaminy C (brokuły, pomarańcze i truskawki) oraz likopenu (pomidory, arbuzy, grejpfruty) przekłada się na zwiększenie ilości nasienia średnio o 45%.

Zobacz również:
Każdy mięsień w Twoim ciele ma więcej funkcji niż jedna. I jeśli będziesz o tym pamiętał, trenując  z ciężarami, to nie tylko będziesz silniejszy i sprawniejszy, ale także bardziej odporny na kontuzje.  Ten program pomoże Ci wzmocnić w ten sposób całe ciało; druga dobra wiadomość jest taka,  że trwa on mniej niż pół godziny. Ćwicz według niego 4 razy w tygodniu, robiąc treningi co drugi dzień. A w dni, w które nie sięgasz po żelazo, wychodź na 20-minutowe bieganie.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA