[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.3

Zakupoholizm - jak go rozpoznać i z nim walczyć?

Twoja partnerka kocha zakupy? Normalne. Ale kiedy zamiłowanie do shoppingu zamienia się w obsesję, a nowa torebka podnieca ją bardziej niż Ty, to jest już poważny problem. Naukowcy wyjaśnili nam przyczyny zakupoholizmu i jak z uzależnieniem wygrać.

zakupoholizm, zakupoholiczka Może zakupoholizm nie jest najgorszym uzależnieniem naszego świata, ale i tak może zniszczyć życie.
Adam i Anita tworzyli świetną parę. Ładne mieszkanie w dobrej dzielnicy, wnętrza robił modny projektant. Atrakcyjni i znakomicie ubrani. To prawda, że Adam coraz częściej pożyczał od znajomych pieniądze, ale nikt do niedawna nie miał pojęcia, co się u nich dzieje. Do czasu.

"Potrafiła kupić dwie drogie torebki w tygodniu i tłumaczyła mi, że obie są potrzebne - opowiada Adam. Dla Adama to był ten 1000 zł, którego zabrakło do raty za mieszkanie. - Oczywiście to ja musiałem stawać na głowie, żeby zdobyć kasę".

Stopniowo stawało się to regułą. Nie można było zaplanować niczego - remontu, wakacji, kupna samochodu, bo od połowy miesiąca na koncie straszył kolejny debet.

Puder w koszu na bieliznę

"Czasami chciałbym ją zostawić, żeby się sama męczyła ze swoimi długami. Ale przecież mamy wspólne konto i wspólny kredyt" - mówi Adam.

Problemem były nawet zakupy w supermarkecie. Anita potrafiła włożyć do wózka kilkanaście niepotrzebnych rzeczy. Ukrywała je pod kartonikami z muesli i pojawiały się dopiero na taśmie. "Nie chciałem się z nią kłócić przy kasjerce, więc płaciłem" - mówi Adam. A w drodze powrotnej - awantura i Anita kolejny raz obiecywała, że to ostatni raz.

UZALEŻNIENIE XXI WIEKU: Seksoholizm

Jakiś czas temu w szafce kuchennej znalazł pudełko pełne bardzo drogich, nierozpakowanych kosmetyków. W łazience jej kosmetyki nie mieszczą się w szafce, a codziennie przybywają nowe. Adam czuł się kompletnie bezradny. Ale zaczął rozumieć, z czym ma do czynienia, po rozmowie z kolegą, którego żona była alkoholiczką.

"Opowiadał, że znajdował flaszki pochowane w coraz dziwniejszych miejscach. Wysłuchiwał po raz tysięczny obietnic, że to ostatni raz. Uderzyło mnie podobieństwo problemu; różnica polegała na tym, że pod stertą brudnych ciuchów ja znajduję puder Heleny Rubinstein".

Kupię coś, bo życie jest trudne

Według wielu psychologów, obsesyjna potrzeba kupowania to nowy rodzaj uzależnienia. I tak samo jak alkoholizm czy pracoholizm jest spowodowana chęcią ucieczki od otaczającego świata. Wielu z nas czuje się rozchwianych emocjonalnie. Nie wynieśliśmy z domu spójnego systemu wartości, nie nauczyliśmy się radzić sobie z trudnymi sytuacjami, ale wydaje nam się, że trzeba się wciąż STARAĆ, żeby SPROSTAĆ WYMAGANIOM.

REKLAMA

REKLAMA

Tymczasem te wymagania otoczenia są niejasne. Wzorce, które narzucają media, są nieosiągalne. Łatwo o poczucie, że żyjemy na obrzeżach prawdziwego życia, a to sprawia ból. Czujemy się nieważni, niekochani i usiłujemy zrobić wszystko, żeby się poczuć lepiej. To właśnie ten moment, kiedy sięgamy po jakąś używkę, żeby się znieczulić.

Chorzy na nadmiar

Jeśli środek działa szybko i skutecznie, sięgamy po niego coraz częściej. Prędzej czy później okazuje się, że bez niego nie możemy żyć. Psycholodzy dzielą uzależnienia na chemiczne (takie jak alkoholizm, narkomania czy lekomania) oraz na uzależnienia niechemiczne (takie jak hazard, pracoholizm, zakupoholizm, uzależnienie od telewizji czy internetu).

Uzależnienie od zakupów zaczyna się przyjemnie. Mamy coraz więcej fajnych przedmiotów, które zbliżają nas do wymarzonego świata, ale bywa i tak, że jest nam wszystko jedno, co kupujemy. Zakupoholicy popadają w kłopoty finansowe, zaciągają kredyty, ukrywają chorobę przed rodziną i znajomymi. Nie potrafią przejść spokojnie obok żadnego sklepu, a centra handlowe to dla nich miejsca magiczne.

DLA CIEKAWSKICH: Wyznania niewiernej mężatki

Nawet jeśli specjaliści spierają się, czy jest to nałóg, czy nie, nikt nie zaprzecza istnieniu takiego zjawiska. Stworzono nawet nowy termin - affluenza - będący zbitką dwóch słów: obfitość (ang. affluence) i grypa (ang. influence). Chorzy na nadmiar chcą mieć wszystko, co modne, opisane w ekskluzywnych miesięcznikach, reklamowane w telewizji. Intensywność ich doznań przy zakupach przypomina stan zakochania. Kiedy widzisz wypieki na twarzy ładnej dziewczyny, gdy porównuje dwie identyczne apaszki, możesz podejrzewać, że ma affluenzę. A jeśli to Twoja partnerka, masz problem.

Permanentny niepokój

Życie z osobą uzależnioną to życie na krawędzi, nigdy nie możesz czuć się spokojnie. Partnerzy nałogowców zastanawiają się, dlaczego bliska osoba popadła w nałóg, próbują ją bezskutecznie kontrolować. Ukrywają problemy przed rodziną i bliskimi, w końcu rezygnują i skupiają się na minimalizowaniu szkód.

"Nie jestem nigdy spokojny - mówi Adam. - Zastanawiam się, co będzie jutro, na co zabraknie nam pieniędzy. Czy ona nie wycygani nowej karty kredytowej w kolejnym banku. Martwię się o siebie. Ostatnio kupiłem dwie nowe koszule, przez chwilę byłem zadowolony, ale potem zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście były mi potrzebne. Przez resztę dnia miałem wyrzuty sumienia i nie powiedziałem nic Anicie. Znalazła koszule w szafie, ale nic nie powiedziała. Wszystko, co się wiążę z zakupami, jest u nas tabu".

Adam wciąż wierzy, że się to zmieni. Anita obiecuje mu to zresztą codziennie rano. Zostawia w domu portfel i wszystkie karty. Apotem bierze taksówkę i wraca po kasę do domu albo pożycza od koleżanek.

REKLAMA

Przyznać się do utraty kontroli

Anita wie, że to, co robi, nie jest dobre, ale nie umie nad tym zapanować. Obiecuje sobie, że nie wejdzie do sklepu, ale wchodzi. Czy Anita jest uzależniona od zakupów? Niestety tak, a wskazówką jest właśnie brak kontroli nad własnym zachowaniem. Fakt, że Twoja dziewczyna kupuje piąty puder wcale nie musi oznaczać nałogu. Ale w pewnym momencie rzecz może przestać być tak niewinna.

Wiele nałogów na początku wydaje się normalnym zachowaniem, a nawet pożądanym, np. sportoholizm. Dopiero kiedy okazuje się, że nie można bez tego żyć, choć przynosi to szkody nam i naszym bliskim, zaczyna się koszmar. I wcale nie jest to takie rzadkie. Anita za namową Adama wybrała się na terapię grupową. Na pierwszych zajęciach spotkała dwie swoje koleżanki.

Uzależnieni od kupowania

Prof. psychologii Dariusz Doliński tłumaczy, skąd się to bierze i jak sobie poradzić z nałogiem własnym lub partnerki:

Za mało serotoniny
Czy tzw. zakupoholizm jest nałogiem to problem trudny do jednoznacznego rozstrzygnięcia. Badania dotyczące neurologicznych przyczyn kompulsywnego kupowania wykazały, że osoby tym dotknięte mają zbyt niski poziom serotoniny. Podobnie niski poziom tej substancji wykrywa się u osób z innymi zaburzeniami związanymi z utratą kontroli nad zachowaniem, np. u hazardzistów czy u osób cierpiących na zaburzenia odżywiania.

Czy to rzeczywiście nałóg?
Z drugiej strony, istnieje wiele czynników natury psychospołecznej, które każą wątpić, czy mamy tu do czynienia z nałogiem. O ile np. alkoholik czy narkoman aktywnie poszukują butelki czy skręta, o tyle zakupoholik nie jest bardziej od przeciętnego konsumenta skłonny do korzystania z telezakupów czy ofert sprzedaży wysyłkowej zamieszczanych w magazynach ilustrowanych. Jedynie widok przedmiotu w sklepie ma dla niego moc magiczną.

Jak to leczyć?
Jeśli chodzi o terapię zakupoholizmu, to jest ona dość skuteczna. Farmakoterapia polega na podawaniu pacjentom sporych dawek leków pomagających podnieść poziom serotoniny. Psychoterapia opiera się natomiast na skłonieniu człowieka do tego, by w miarę często fantazjował, że kupuje nowe produkty. Prowadzi to do uwolnienia się od negatywnych emocji. Daje więc podobne korzyści emocjonalne, jak realne zakupy.

Kobiety chorują częściej
Zakupoholizmowi znacznie częściej ulegają kobiety. Kupienie sobie nowego ciucha traktują jako sposób na chandrę czy ucieczkę od kłopotów. Jak pomóc swojej kobiecie uwolnić się od zakupoholizmu? Nic prostszego, trzeba jak najczęściej dawać jej powody do przeżywania pozytywnego nastroju. Inny sposób to... być bogatym. Do zakupoholizmu skłonne są bowiem głównie kobiety, które mają średni poziom dochodów.

MH 12/2004

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij