Technika CAT, czyli gwarancja orgazmu u partnerki

Seksuolodzy oraz same kobiety zgodnie twierdzą, że osiągnięcie orgazmu podczas seksu nawet z najlepszym kochankiem nie jest wcale takie proste. Czy są sposoby, aby doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału za każdym razem? Tak, a jednym z nich jest technika CAT.

seks, erotyka 705167008

Luka orgazmowa

Jeśli oglądałeś serial Sex/Life Netflixa być może zwróciłeś uwagę na scenę, w której bohaterka próbuje nauczyć swojego męża nowej techniki, ale Cooper okazuje się wyjątkowo tępy i zamiast Himalajów rozkoszy Billie odczuwa tylko wkurzenie i frustrację. Kto w jakimś momencie swojego życia nie był w podobnej sytuacji, przykładając się z całego serca do penetracji, pompując ofiarnie najdłużej jak się da, a mimo to partnerka zdawała się być nieporuszona.

REKLAMA

ZOBACZ: 8 lekcji o kobiecym orgazmie

Cały problem w tym, że Twoja partnerka może nie być zdolna do osiągnięcia orgazmu tylko poprzez penetrację. Penetracja jest super, pod warunkiem że jesteś posiadaczem penisa. W przeciwnym razie potrzeba znacznie więcej starań.

Badania wskazują, że tylko ok. 20% kobiet ma szansę osiągnąć orgazm podczas typowego stosunku, pozostała część potrzebuje jakiegoś rodzaju stymulacji łechtaczki. Podejrzewamy, że natura popełniła jakiś błąd umieszczając łechtaczkę w tym miejscu, a nie innym.

„Większość pozycji seksualnych nie zapewnia wystarczającej stymulacji łechtaczki, ze względu na odległość między nią a wejściem do pochwy” – wyjaśnia dr Ian Kerner, terapeuta seksualny i autor popularnego na całym świecie poradnika: „Jej orgazm najpierw”. I tu właśnie z pomocą przychodzi technika CAT, czyli pozycja seksualna, dzięki której podczas penetracji łechtaczka jest lepiej stymulowana. Kobiety mają o 56% większe szanse na orgazm dzięki CAT, jak donosi Journal of Sex and Marital Therapy.

„Psychoterapeuta Edward Eichel opisał tę technikę już w latach 80. w celu zmniejszenia tzw. luki orgazmowej” – wyjaśnia Kerner. Dla wyjaśnienia - orgasm gap, czyli luka orgazmowa, to dysproporcja w częstotliwości doświadczania orgazmów przez kobiety i mężczyzn hetero.

Technika

Jak się zabrać do tego CAT? Otóż bardzo prosto - punktem wyjścia jest pozycja misjonarska - partnerka leży na plecach z ugiętymi rozłożonymi nogami, a partner klęczy między jej rozłożonymi nogami opierając się na rękach. Kluczem jest to, aby partner przesunął się w górę o ok. 5 cm wyżej niż zwykle i w tej pozycji wprowadzał penisa do pochwy. W ten sposób każde pchnięcie poprzedzone jest stymulacją łechtaczki grzbietową częścią penisa.

Dodatkowo ta pozycja zmusza do pchnięć z mniejszą prędkością, dzięki czemu stosunek będzie trwał znacznie dłużej. Czy są jakieś minusy? No tak - mężczyzna może być sfrustrowany tym, że pchnięcia nie są głębokie - to nie jest technika głębokiej penetracji, przez większość czasu pochwę odwiedza zaledwie kilka centymetrów penisa. Jednak, jeśli istnieje problem przedwczesnego wytrysku, to ta technika jest bardzo pomocna.

Można rozważyć pewne warianty pozycji, aby znaleźć taki kąt, który obojgu będzie najbardziej pasował. Przydatne może być umieszczenie poduszki pod plecami partnerki – to pomoże ułożyć miednicę w bardziej korzystnej pozycji. „Partnerka może też owinąć nogi wokół talii partnera i kołysać się do przodu i do tyłu, co ułatwia synchronizację” – tłumaczy Kerner.

Zobacz również:
Martwy ciąg nie jest łatwym ćwiczeniem. Podpowiadamy, jakie ćwiczenia pomocnicze od czasu do czasu wykonywać, żeby znacząco poprawić ten ważny element treningowego rzemiosła.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA