REKLAMA

Seks-wiedza: podryw idealny

Sprawdzony sposób na podryw to mit. Z tej prostej przyczyny - nie wierz we wszystko, co przeczytasz. MH wspólnie z ekspertami poddaje wnikliwej ocenie mądrości z męskich magazynów. Z morza głupot wyłowiliśmy kilka wartościowych rad. Sprawdź sam.

kobieta, seksowna kobieta, kobieta na łóżku fot. djile
fot. djile 2015/shutterstock
3. Podnieś jej libido

Nie ma jednego magicznego sposobu, aby kobieta zapragnęła pójść z Tobą do łóżka. Aby ją uwieść, potrzebujesz strategii.

REKLAMA

Wciśnij właściwe guziki. Wykres kobiecego libido tworzy najbardziej niesforne góry i doliny, jakie można sobie wyobrazić. Ale dzięki umiejętnemu zaaranżowaniu sytuacji, na przykład zrobieniu jej kolacji albo kąpieli, gdy zmęczona przychodzi z pracy, ona szybko nabierze ochoty na seks.

Porady w pismach dla mężczyzn koncentrują się na jednym – jak sterować całą sytuacją, żeby znalazła szczęśliwy finał w łóżku. Np. "Przygotuj jej romantyczną kolację. To sprawi, że poczuje się wyjątkowa i nabierze ochoty na seks". Coś w tym jest – taki gest z Twojej strony to niemal gwarancja, że wieczór zakończy się zgodnie z Twoim planem.

Pod warunkiem że kobieta jest przekonana, że zwracanie uwagi na jej potrzeby to nie jest tylko gra. I że seks nie jest tu walutą, którą ona musi zapłacić za to Twoje zainteresowanie. Tu potrzebna jest strategia szersza. Najlepszym sposobem jest równomierny rozkład odpowiedzialności za różne aspekty związku.

Aspekt finansowy

Zbyt duże finansowe uzależnienie jednej strony od drugiej wywołuje tak duże napięcie, że powoli brakuje miejsca na seks.

Aspekt społeczny

Życie towarzyskie pary jest niezbędne, aby utrzymać temperaturę w związku. To dla niej okazja, aby się ładnie ubrać, powygłupiać, poflirtować z Tobą. I pokazać, że robi wrażenie na innych.

Aspekt praktyczny

Na czyjej głowie są sprawy organizacyjne – rachunki, planowanie czasu wolnego, remont itp.? Jeżeli tylko jedna strona czuje się odpowiedzialna, prędzej czy później spowoduje to konflikty.

4. Uwodź ostrożnie

W sytuacji gdy napięcie między Wami niebezpiecznie rośnie, kurs dyplomacji pomoże Ci wpłynąć na bezpieczne wody.

Twoja karta - "wychodzisz wolny z więzienia". Emocje powodują, że wyłącza się nam racjonalne myślenie. Zanim więc wkręcisz się w kłótnię na dobre, wciśnij psychologiczny guzik STOP i ze zręcznością sapera zabierz się za rozbrajanie tykającej bomby.

Wszystko, czego Ci potrzeba, to instrukcja obsługi jej emocjonalnego okablowania. Jeżeli zrobisz to fachowo, masz szansę na zmianę kierunku przepływu emocji i zakończenie kłótni w łóżku. Oto Twój plan przeprowadzenia eksplozji kontrolowanej.

Mężczyźni często poszukują rozładowania napięcia w seksie, zwłaszcza po kłótni. Kobiety na ogół usiłują przedyskutować problem do dna. Niestety mężczyźni, gdy czują się zagrożeni, milkną albo przyjmują postawę obronną. To jest rodzaj impasu – Tobie potrzeba seksu, żeby zacząć spokojnie rozmawiać, a kobiecie potrzeba rozmowy, żeby ewentualnie przejść do seksu. Tylko warto wiedzieć, że nawet fantastyczny seks wcale nie musi oznaczać końca sporu.

Faceci mają skłonność do myślenia, że udany seks załatwia sprawę. Ale nawet bardzo długa gra wstępna nie sprawi, że Twoja partnerka puści wszystko w niepamięć. Prawda jest taka, że jedynym sposobem, aby rozwiązać problem, jest szczerze porozmawiać o spornych kwestiach i okazać partnerce, że się rozumie jej uczucia i punkt widzenia. Oto, jak to zrobić.

Mów o sobie. Używaj głównie zaimka "ja", zamiast "ty". To sprawi, że kobieta chętniej wysłucha Twojej wersji, bo nie będzie się czuła atakowana.

Okaż, że jesteś zdenerwowany (ale nie agresywny). Pamiętasz, jak pociągająca dla kobiet jest bezbronność? Twoje zdenerwowanie wzbudzi jej współczucie i pokaże, że też się przejmujesz.

Nie łap jej za słowa. Nie upieraj się: "Ale przecież powiedziałaś to i to". Jeżeli tu leży problem, używaj sformułowań: "Ja zrozumiałem, że to i to".

Twoim celem nie jest położenie stopy na jej gardle. Nawet jeżeli to Ty miałeś rację, pozwól jej wycofać się z twarzą. l nie powołuj się na prawdę obiektywną. Jej wersja wydarzeń jest w tym samym stopniu oczywista dla niej, jak Twoja dla Ciebie. Tak pracuje nasza pamięć.

5. Udoskonal swoją technikę

Twój podryw się powiódł? Gratulujemy! Ale, to nie wszystko. Nie nadymaj się. Nawet doskonałemu kochankowi nie zaszkodzi odrobina nowych informacji.

Droga na skróty do wielkiego "ooo". Zapraszamy na podyplomowy kurs seksualnej geografii. Wdrukowanie w swój umysł mapy jej stref erogennych z przystankami oznaczonymi literkami G, K czy U sprawi, że łatwiej Ci będzie obrać najszybszą drogę, dzięki której osiągniecie cel w podobnym czasie. Badania dowodzą, że łechtaczka to niejedyny wyzwalacz orgazmu.

Co jakiś czas dowiadujemy się o odkryciu nowego magicznego punktu. Oprócz słynnego G, znaleziono jeszcze U i K. Ale chociaż mamy więcej dowodów na ich istnienie niż np. na istnienie Yeti, to nie stanowią one magicznych wyzwalaczy. W dalszym ciągu potrzebujemy ok. 20 min od rozgrzewki do orgazmu, a 90% wymaga stymulacji łechtaczki.

Niezawodny misjonarz. Gdy dochodzicie do szczytu, przyjmijcie misjonarską pozycję, ale tak, abyś mógł, unosząc lekko ciało na przedramionach, drażnić swoją kością łonową jej łechtaczkę.

Niestety, kobiety różnią się pod względem umiejscowienia łechtaczki, a faceci pod względem długości penisa i kształtu kości łonowej. Szansa, że te wszystkie elementy da się zgrać, nie jest wielka, ale co szkodzi próbować. Efekt poznasz po takich sygnałach.

  • Głos. Jeżeli zwykle jesteśmy głośne, to nagła cisza jest dowodem, że coś idzie nie tak.
  • Ciało. Mimowolne ruchy, skurcze mięśni, wypieki na dekolcie to jasny sygnał. Ale najpewniejszym wskaźnikiem jest obserwowanie partnerki. Jeżeli zachowuje się inaczej niż zwykle, to znak, aby zmienić technikę.
  • Dłonie. Zaciskają się i prostują. Nasze dłonie pokazują dokładnie, co czujemy.
  • Palce u stóp. Zaciskają się i prostują, gdy jesteśmy blisko szczytu.
  • Oddech coraz szybszy i płytszy. Jest najlepszym wskaźnikiem, że jesteś na dobrej drodze.

MH 07/2011

STRONA 2 z 2

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA