[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Seks oralny - nie tylko gra wstępna

Panie się na nas skarżą i mają na to papiery. W ich opinii nie poświęcamy im należytej uwagi i jesteśmy łóżkowymi egoistami. Obiecujemy więc poprawę i zabieramy nasze partnerki na seans kina oralnego niepokoju.  

orgazm, seks oralny Języczek uwagi...
Panowie, mamy problem. Pomiędzy kobiecymi oczekiwaniami a naszymi łóżkowymi wyczynami jest przepaść wielkości dziury budżetowej. Statystyki są nieubłagane: według badań profesora Lwa-Starowicza 10% kobiecej populacji nigdy nie miało orgazmu, 20% przeżyło go tylko kilka razy w życiu (włączając w to masturbację i sny erotyczne), zaś 20-30% niekiedy go przeżywa, ale w zdecydowanej mniejszości przypadków współżycia.

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele – wychowanie seksualne w domu rodzinnym, cechy osobowości, konfliktowy związek etc. – ale uderzmy się w piersi, są w ars amandi i nasze, męskie niedostatki. Już rzut oka na hierarchię najbardziej pożądanych bodźców seksualnych u kobiet i mężczyzn daje wiele do myślenia.

REKLAMA

Przeczytaj też: Zostań mistrzem seksu oralnego

Profesor Starowicz na podstawie ankietowego sondażu przeprowadzonego wśród związków partnerskich ustalił tabelę kobiecych oczekiwań. Na pierwszym miejscu atrakcyjności znajdują się pieszczoty całego ciała, następnie pieszczoty łechtaczki, ruchy Panie się na nas skarżą i mają na to papiery. W ich opinii nie poświęcamy im należytej uwagi i jesteśmy łóżkowymi egoistami.

Obiecujemy więc poprawę i zabieramy nasze partnerki na seans kina oralnego niepokoju. frykcyjne podczas stosunku i wytrysk w pochwie. Tabela męskich oczekiwań jest diametralnie inna: bezapelacyjnie zwycięża stosunek, potem wytrysk w pochwie, pieszczoty genitaliów i na samym końcu pobudzanie łechtaczki i pieszczoty ciała.

Ta rozbieżność oczekiwań powoduje frustrację i damskie rozczarowania (męskie zresztą też, ale my lepiej je znosimy), a przecież wystarczy zmienić rozłożenie akcentów. Zamiast dążyć najkrótszą drogą do stosunku (jednak bez przesady, bo czasem chwila tego wymaga), pomyślmy czasem o profesorskiej tabeli.

Bycie dobrym kochankiem polega między innymi na zrozumieniu różnic w naszej seksualności, na dostrzeganiu potrzeb partnerki i stymulowaniu jej w sposób najbardziej podniecający. Takim sposobem jest cunninlingus.

Seks oralny

Pobudzanie kobiecych narządów płciowych wargami lub językiem jest pieszczotą najwyżej stojącą na damskiej liście ulubionych praktyk. Żadna inna pieszczota nie pozwala tak szybko osiągnąć rozkoszy i żadna inna nie powoduje tak silnych i intymnych doznań. Wiele par traktuje pieszczoty oralno-genitalne jako naturalną część miłosnego związku; przestały być one traktowane jako gra wstępna przed „prawdziwym” zbliżeniem, lecz stały się pełnym doświadczeniem seksualnym, niosącym orgazm i budującym emocjonalną więź.

Niestety, i tym razem statystyki nie są naszym sprzymierzeńcem. Wprawdzie 72% mężczyzn deklaruje potrzebę wzajemnej aktywności w łóżku, ale tylko 14% z nich rozumie przez to własną aktywność. Oznacza to, ni mniej ni więcej, że zdecydowana większość z nas aktywistów ma w nosie potrzeby partnerki oraz że jesteśmy jednoznacznie nastawieni na branie, a nie na dawanie rozkoszy. I właśnie na to skarżą się nasze kobiety. Zanim przejdziemy do praktyki, z solenną obietnicą poprawy, nie zaszkodzi liznąć odrobinę teorii.

Bez pośpiechu

To nie jest bieg przełajowy na czas. Generalnie – choć oczywiście są wyjątki – kobiety potrzebują więcej czasu, aby ich podniecenie osiągnęło poziom równy naszemu. Zamiast więc nurkować głową natychmiast między jej uda, rozpocznijmy od delikatnych pieszczot nieco wyżej. Pocałunek w usta może być już pierwszym sygnałem naszych możliwości językowych, ssanie piersi także.

Pamiętajmy, że nigdzie się nam nie spieszy – najbardziej będzie ją podniecać nasza uwaga i koncentracja na obdarzaniu rozkoszą. Nie zaszkodzi też pamiętać, że nasze partnerki są bardzo wrażliwe na magię słowa. Nie bójmy się wyrażać naszego zachwytu i pożądania.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij