Rozmiar penisa – jak ewoluowały badania nad długością przyrodzenia

Co myślimy o naszych penisach, jak je traktujemy, czy jesteśmy z nimi zaprzyjaźnieni, czy jesteśmy z nich dumni, czy przeciwnie? Zadaliśmy mnóstwo pytań naszym czytelnikom i ekspertom, żeby znaleźć odpowiedzi na te i wiele innych nurtujących nas kwestii. A przy okazji, czy wiecie, że wciąż nie ustalono, jaki jest średni rozmiar penisa?

rozmiar penisa, penis shutterstock.com
Faceci mogą nie zgadzać się wielu różnych kwestiach, takich jak polityka, zmiany klimatyczne, kwota wolna od podatku itp. Jednak pomimo wszystkich naszych różnic jest przynajmniej jedna rzecz, która łączy ze sobą samców Homo sapiens, pomagając odróżnić nas od naszych koleżanek  z podwójnym chromosomem X: jest to skomplikowana relacja z naszymi genitaliami.

REKLAMA

Kwestia penisa wiąże się nie tylko z seksualnością, ale także z takimi tematami, jak prywatność, technologia, władza  i zdrowie, jest symbolem naszych pragnień, naszych wad, naszego dobrego samopoczucia. Aby zbadać naturę tego związku, Men’s Health zadał Wam różne pytania. Zadaliśmy też pytania kobietom, na stronie Women’s Health, w nadziei, że ich punkt widzenia będzie dla nas interesujący.

Prawdopodobnie myślisz, że zmierzenie penisa jest dość łatwe. No, niezupełnie. W jednej z ankiet MH 62% czytelników stwierdziło, że zmierzyli go za pomocą linijki (42%), taśmy mierniczej (18%) lub innego urządzenia (2%), czy to z nudów, ciekawości, niepewności, lub innych względów. Naukowcy też to robią cały czas. Dzięki ich wysiłkom mamy dane dotyczące średnich rozmiarów penisa, które wiele mediów, nauczycieli i przeciętnych mężczyzn przyjmuje na wiarę.

Ale pomyśl przez chwilę o wszystkich sposobach pomiaru penisa, a dość szybko uświadomisz sobie, że nie jest to tak proste, jak się wydaje. Czy mierzysz od góry czy z boku? W stanie spoczynku, czy erekcji? Rano czy wieczorem? Naukowcy zastanawiali się nad tymi kwestiami od dziesięcioleci, opracowując różnorodne metody pomiarowe.

Jednak, jak donoszą, w zeszłorocznym badaniu wykazano, że: „istnieje niewiele danych na temat najlepszej techniki pomiaru długości prącia”. Może to być powód do niepokoju, ponieważ uzyskanie precyzyjnych danych jest ważne nie tylko z osobistych względów. Może pomóc w opracowaniu lepiej dopasowanych prezerwatyw, albo zmienić nastawienie facetów, którzy myślą, że ich penis jest mniejszy niż przeciętny i z tego powodu mają problem z nawiązywaniem relacji z kobietami.

Warto więc przyjrzeć się temu, kiedy, gdzie i jak zgromadzono dane dotyczące średnich rozmiarów penisa, aby zrozumieć, jak wielu rzeczy jeszcze nie wiemy. Lekarze próbowali badać temat od wczesnych lat czterdziestych XX wieku. Jedna  z najwcześniejszych prac  na ten temat pochodzi z 1942  roku, gdy to dwóch badaczy  z Nowego Jorku zmierzyło prawie 200 penisów chłopców i mężczyzn, rozciągając je, gdy były w stanie spoczynku i mierząc za pomocą drewnianej linijki, opartej na ich sklepieniu łonowym.

Ale pierwsze badanie średniej długości penisa, które zwróciło uwagę całego świata, pochodzi od ojca badań seksualnych, Alfreda Kinseya. Jego raport, opublikowany w 1948 roku, wykazał, że przeciętny (rozciągnięty) penis miał około 16,7 cm długości. „Ponieważ Kinsey potwierdził swoją wiedzę naukową w kwestiach seksualnych – zauważa dr Alicia Walker, socjolog, która badała związek rozmiaru penisa z samooceną – inni zakładali, że naprawdę wiedział, co robi i wybrał najlepszy sposób na przeprowadzenie tych badań”.

Jednak z perspektywy czasu widzimy, że sporo badań Kinseya nie miało zbyt wiele wspólnego z rzetelną metodologią badań naukowych. Na potrzeby badań przeprowadził on wywiady z 4000 mężczyznami, głównie białymi i w wieku studenckim, i poprosił ich o oszacowanie rozmiaru ich penisa. Każdy z nich otrzymał instrukcję jak dokonać w domu takiego pomiaru, a następnie odesłać wynik. Odpowiedziało około 2500 osób. W badaniach Kinseya średnia długość penisa była o 2,5 cm do 3,8 cm większa niż w wielu późniejszych badaniach klinicznych, co obecnie nikogo nie zaskakuje, biorąc pod uwagę, że bazowano na męskich deklaracjach.

Jednak w swojej epoce Kinsey cieszył się niepodważalnym autorytetem i nikt nie śmiał kwestionować jego prac (miejcie to w pamięci, gdy będziecie słuchać współczesnych ekspertów uważanych za autorytety). Dr Gordon Muir, chirurg urolog z Wielkiej Brytanii, który w ostatnich latach analizował dawniejsze badania, uważa, że wszystkie dane zebrane przed 1980 rokiem są całkowicie niewiarygodne.

Najczęściej krytykuje się metodologię z 1942 roku, zgodnie z którą klinicysta rozciągał wiotkiego penisa  i mierzył go linijką dociśniętą do miednicy. Wydaje się, że ilość tkanki tłuszczowej może sprawić, że na oko podobnej wielkości penisy różnią się długością. Dr Muir i czterech jego kolegów przeprowadzili metaanalizę 20 wcześniejszych badań, wykorzystując połączone dane od 15521 mężczyzn w wieku co najmniej 17 lat ze zdrowymi penisami.

Z analizy wynika, że średni penis w stanie erekcji ma 13 cm długości  oraz (na podstawie dwóch odpowiednich badań) 11,6 cm w obwodzie. Jednak, jak zauważył Muir, dane pochodziły głównie od mężczyzn rasy kaukaskiej i bliskowschodniej, co sprawiło, że w dalszym ciągu nie mamy prawdziwych globalnych danych o długości penisa.  Warto zwrócić uwagę na pracę dr Debby Herbenick z Indiana University, która opierała się na 1661 samodzielnych pomiarach, pochodzących z szerszego badania nad dopasowaniem prezerwatyw.

Wnioski Herbenick są następujące: średnia długość w stanie erekcji wynosi 14,15 cm. Ale Herbenick wniosła jeszcze inny wkład w naukę o penisie. Otóż zbadała, jak rodzaj pobudzania wpływa na rozmiar erekcji. „Penisy mężczyzn, którzy (do celów pomiaru) osiągali erekcję  za pomocą seksu oralnego okazały się dłuższe niż penisy badanych, którzy stosowali inne metody pobudzenia”. Nowe pytanie brzmi: w jaki sposób naukowcy mogą znaleźć rzeczywisty średni rozmiar penisa, skoro widać, że różne rodzaje pobudzenia mogą dać zauważalnie odmienne pomiary tego samego penisa, nawet  w tym samym dniu. Co  w związku z tym? Chyba możemy sobie odpuścić porównania.

Zobacz również:
Murph to jeden z najtrudniejszych i najbardziej znanych crossfitowych treningów. Niewiele osób jednak wie, jakie są jego korzenie i kim był człowiek, na którego cześć został tak nazwany. Oto historia wojennego bohatera oraz jego niespodziewanego dziedzictwa.
ZOBACZ WIĘCEJ
REKLAMA