[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
  • Men's Health

  • Sex

  • Kryzys libido - dlaczego tracimy zainteresowanie seksem?

REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.3

Kryzys libido - dlaczego tracimy zainteresowanie seksem?

Seks atakuje nas dzisiaj zewsząd. Jest w kinie, w prasie, w reklamach... Tylko coraz mniej jest go w sypialniach. 

Kryzys libido, spadek zainteresowania seksem Poziom testosteronu spada u mężczyzn mniej więcej o 1% rocznie.
To nie jest tekst o kłopotach z erekcją. Od czasów wynalezienia viagry brak wzwodu nie jest już problemem nie do przeskoczenia. Sprawa jest poważniejsza. Wygląda na to, że my, mężczyźni tzw. Zachodu, tracimy zainteresowanie seksem. A przynajmniej tym z prawdziwymi, żywymi kobietami.

W Ameryce jest takie porzekadło: „Gdybyś przez pierwszy rok małżeństwa wkładał do słoika cukierka za każdym razem, kiedy się kochasz, a począwszy od drugiego roku przy analogicznej okazji wyjmował cukierka, nigdy nie opróżnisz słoika”. Smutne, ale – jak to z porzekadłami bywa – prawdziwe. Prawdziwe, bo naturalne. Z upływem lat liczba obowiązków zwiększa się w tempie geometrycznym. Pojawiają się dzieci, noce zarywamy już nie w barze, tylko przy gorączkujących bliźniakach, kredyty spędzają nam sen z powiek, a świadomość, że rano trzeba iść do roboty, również nie podnosi temperatury w sypialni...

Z tym zjawiskiem mamy do czynienia od dawna, czego najlepszym dowodem jest właśnie powstanie takich powiedzonek, jak to przytoczone, czy rodzimych wierszyków w rodzaju „Lecz tymczasem mu wychłódło, bo już była stare pudło” Boya-Żeleńskiego. Tak to już jest z nami. Ewolucja wyposażyła nas w popęd płciowy, żebyśmy mieli dzieci, żeby gatunek nie zginął.

I przez tysiące lat to działało, czego dowodem jest to, że ja piszę te słowa, a Ty je czytasz. Zawdzięczamy życie naszym ojcom, dziadkom, pradziadkom i prapradziadkom (oczywiście mamom, babciom i prababciom też, ale kwestię kobiecego libido poruszymy kiedy indziej). To oni kochali się wystarczająco często, by wstrzelić się w okienko, gdy ich partnerki akurat jajeczkowały.

UDANY ZWIĄZEK: Prostytutki radzą facetom

Jak często?

Jak to było w czasach naszych dziadków – trudno powiedzieć, ale mamy trochę danych z ostatnich 30 lat. A te są zaskakujące. Po pierwsze, coraz więcej młodych ludzi nie uprawia seksu. Uczeni z Florida Atlantic University przebadali obecnych studentów (w wieku 20-24 lat) i porównali wyniki z wynikami analogicznych badań pokolenia ich rodziców.

Okazało się, że w pokoleniu dzisiejszych studentów jest ponad dwa razy więcej takich, którzy nie uprawiali seksu od 18. roku życia. Tak, dobrze przeczytałeś: 15% Amerykanów tuż po dwudziestce od kilku lat nie było w łóżku z dziewczyną. W pokoleniu ich rodziców, czyli ludzi urodzonych w drugiej połowie lat 60., jedynie 6% potrafiło wytrzymać tak długo w celibacie.

Problem dotyczy nie tylko Amerykanów. W Europie obserwujemy podobne zjawiska. Brytyjczycy przeprowadzają u siebie co dziesięć lat duże badanie dotyczące zachowań seksualnych (National Survey of Sexual Attitudes and Lifestyles – Natsal). Porównując dane z lat 1990-1991, 1999-2001 oraz 2010-2012, odkryli, że w grupie wiekowej od 16 do 44 lat, czyli w okresie największej aktywności seksualnej, w ciągu 20 lat średnia liczba stosunków seksualnych w roku spadła z 60 rocznie do zaledwie 36. T

o niemal o połowę mniej. Na antypodach średnia liczba stosunków spadła z 1,8 tygodniowo w 2003 roku do 1,4 tygodniowo w roku 2014. W Polsce niestety obserwujemy ten sam trend. Z badania „Seksualność Polaków 2017”, przeprowadzonych przez prof. Zbigniewa Izdebskiego, wynika, że o ile w 1997 roku w ciągu ostatniego roku uprawiało seks 85% Polaków w wieku 18-49 lat, o tyle obecnie odsetek szczęśliwców zmalał do 75%. Oznacza to, że aż 25% z nas od roku nie wylądowało z nikim w łóżku. Co się z nami dzieje, panowie? 

REKLAMA

REKLAMA

Kryzys libido, spadek zainteresowania seksem Tak wygląda smutna rzeczywistość. 

Owoc nakazany

W największym skrócie: nie wiadomo. O ile da się zmierzyć jakieś zjawisko i przedstawić je na wykresach, o tyle wskazanie przyczyn to już zupełnie inna para kaloszy. Uczeni mają na razie jedynie hipotezy. Jedna brzmi następująco: kiedyś seks był owocem zakazanym, dlatego był bardziej pożądany.

Dziś pod wpływem reklam, wzorców filmowych i upowszechnienia erotyki (w tym pornografii) efekt owocu zakazanego jest słabszy. Potwierdzają to badania włoskich uczonych na ponad 28 tysiącach młodych mężczyzn, że nadmierne oglądanie filmów pornograficznych ma fatalny wpływ na życie seksualne.

Autor badania, prof. Carlo Foresta z uniwersytetu w Padwie, mówi: „Zaczyna się od osłabienia reakcji na treści pornograficzne, później pojawia się spadek libido, a na koniec poważne problemy z osiągnięciem wzwodu”. Rozwiązanie? Świadomie ograniczaj sobie dostęp do treści erotycznych, a widok uda partnerki znów zacznie robić na Tobie wrażenie. Banalne? Być może, ale spróbuj.

GORĄCY TEMAT: Czy współcześni faceci przeżywają kryzys męskości?

Deadline'y

Na pewno czytałeś, że stres to reakcja organizmu na zagrożenie, polegająca na tym, że masz do wyboru walkę albo ucieczkę. Dwie opcje. Nie ma trzeciej: „Rzuć się na nią i kochaj się do utraty tchu”.

Kortyzol, hormon wydzielany w sytuacji zagrożenia, hamuje wydzielanie hormonów płciowych, a to one właśnie są odpowiedzialne za siłę Twojego pożądania i ochotę na seks. Owszem, jeśli stres jest krótkotrwały, a Ty nie uciekniesz, tylko odniesiesz zwycięstwo, możesz odczuć wzrost testosteronu i libido, ale nie oszukujmy się: dziś już nieczęsto mamy okazję wygrać walkę na miecze czy pokonać mamuta.

Stres związany jest najczęściej z pracą, w której nie bardzo masz okazję odnieść spektakularne zwycięstwo, bo zaraz po sukcesie rosną oczekiwania i... związany z nimi stres. Kilka lat takiego życia w ciągłym wyścigu z czasem, normami i deadline'ami, a Twoje libido spada do poziomu morza. Lub gruntu na Żuławach. Rozwiązanie: każdy sposób rozładowania stresu, który zadziała na Ciebie, jest dobry. 

Nocne seanse

Jeśli chcesz się z kimś przespać, najpierw dobrze się wyśpij. Uczeni z University of Chicago odkryli, że mężczyźni, którzy sypiają mniej niż pięć godzin na dobę przez tydzień lub dłużej, mają znacznie niższy poziom testosteronu niż ci, którzy się wysypiają. Podczas eksperymentu poziom testosteronu u zdrowych i sprawnych młodych mężczyzn po ośmiu nocach, podczas których mogli spać tylko 5 godzin, spadł o 10-15%.

Prof. Eve Van Cauter, autorka badania, wyjaśnia, że taki spadek to jakby przypieszone starzenie właśnie o 10-15 lat. Poziom testosteronu spada bowiem u mężczyzn mniej więcej o 1% rocznie. Rozwiązanie: znów nic odkrywczego, bo piszemy o tym regularnie, ale jest proste i skuteczne.

Ureguluj sen. Kładź się codziennie o tej samej porze (w weekendy też!) i o tej samej porze wstawaj, na sen rezerwując sobie 7-8 godzin. Mniej więcej na godzinę przed snem wyłącz wszystkie ekrany (telewizor, komputer, telefon etc.). Żeby się wyciszyć, posłuchaj audiobooka: dasz odpocząć oczom, a ciche szemranie lektora zadziała jak kołysanka. 

REKLAMA

Kryzys libido, spadek zainteresowania seksem Kortyzol, hormon wydzielany w sytuacji zagrożenia, hamuje wydzielanie hormonów płciowych, a to one właśnie są odpowiedzialne za siłę Twojego pożądania i ochotę na seks.

Pranie i gotowanie

Wiemy, że to brzmi nienowocześnie i postępowe kobiety pewnie nas za to okrzykną szowinistami, ale wygląda na to, że równouprawnienie w domu również nie sprzyja seksowi. Jak donosi „American Sociological Review”, mężczyźni żyjący w związkach, gdzie podział ról jest konserwatywny, tzn. to kobieta pierze, sprząta i gotuje, a mężczyzna zajmuje się domowymi naprawami, samochodem i ogrodem, częściej sypiają ze swoimi żonami niż ci, którzy dzielą się obowiązkami tradycyjnie kobiecymi.

Od razu zastrzegamy, że badania dotyczyły jedynie częstotliwości kontaktów seksualnych, nie ich jakości czy satysfakcji z seksu. Dlatego nie zalecamy powrotu do tradycyjnego podziału, gdyż w seksie bardziej liczy się jednak jakość niż ilość. Salomonowe rozwiązanie: weź się do roboty. Wersja dla nowoczesnych facetów: nie ograniczaj się do prac tradycyjnie kobiecych, tylko np. zamiast rozwieszać pranie, napraw jej w końcu suszarkę albo kup i zainstaluj pralkosuszarkę.

DLA DOCIEKLIWYCH: Współcześni mordercy libido

Wersja dla tych, którzy po pracy zapadają w stupor przed telewizorem: skoro już nie zmywasz, nie pierzesz i nie gotujesz, to przynajmniej zrób coś męskiego. Pomaluj, napraw cieknący kran, zmontuj półkę czy porąb drewno do kominka – w oczach Twojej dziewczyny to +10 do męskości. A to męscy faceci kręcą kobiety.

Trzeci kieliszek

Wpływ alkoholu na popęd płciowy jest klasycznym przykładem prawdziwości twierdzenia Paracelsusa, że „wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. To dawka czyni truciznę”. Otóż alkohol w niewielkich dawkach rozluźnia i zdejmuje z Ciebie (i z niej) blokady.

Badania fińskich uczonych wykazały też, że procenty w niewielkich dawkach (0,5 g na kg masy ciała, czyli dla dorosłego faceta to mniej więcej dwa kieliszki wódki) zwiększają poziom testosteronu. Ale już większe dawki albo długotrwałe nadużywanie alkoholu ma efekt odwrotny: testosteron spada. Rozwiązanie: umiar. A gdy Ci go brakuje, wybierz się na siłownię. Nie od dziś wiadomo, że trening siłowy podnosi poziom testosteronu. Czego Ci życzymy. 

Komentarze

 (5)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij