REKLAMA

Kobieca masturbacja a lockdown [Paka newsów]

Kobiety wzięły sprawy w swoje ręce. I to dosłownie: w czasie kwarantanny oddawały się masturbacji dwa razy częściej.

masturbacja, covid shutterstock.com

Może i od czasu ogłoszenia pandemii koronawirusa uprawiamy mniej seksu w parach, ale chyba stres i niepokój związany z covidową sytuacją nie wpłynął tak samo na obie płcie. Z badań, które ostatnio wpadły nam w ręce, wynika, że podczas kwarantanny aż 74% kobiet masturbowało się dwa razy częściej. Gdy nikt nie decyduje się już tak chętnie na przelotne tinderowe znajomości, a zalecane dwa metry odstępu nie ułatwiają klasycznego randkowania, kobiety znalazły sposób na rozładowanie napięcia. Spryciule.

Seks w pojedynkę wymaga jednak wyobraźni. 48% przepytanych Polek w odpowiedni nastrój wprowadzało wyobrażanie sobie scen erotycznych lub słuchanie muzyki. Z kolei 52% ankietowanych postawiło na bardziej dosłowne pobudzacze, czyli porno. Nie powinien więc dziwić fakt, że dla sprzedawców i producentów gadżetów erotycznych czasy koronawirusa to złote żniwa. Miejmy tylko nadzieję, że wraz z odmrażaniem gospodarki przyjdzie czas na ocieplenie stosunków międzyludzkich.  

Pozostałe newsy o seksie

Pozycja misjonarska a spalanie tłuszczu

100 – dokładnie tyle kcal spalasz, uprawiając seks w pozycji misjonarskiej. Jeśli chcesz podkręcić wynik, pomyśl o bardziej angażującej pozycji. Słyszałeś może o taczce?

Zakaz seksu w Wielkiej Brytanii

Z początkiem czerwca rząd Wielkiej Brytanii wprowadził przepisy, zgodnie z którymi zakazane jest pozostawanie u kogoś w domu na noc bez uzasadnionej przyczyny i udział w spotkaniach odbywających się w miejscach publicznych lub organizowanych w prywatnych pomieszczeniach, w których biorą udział dwie osoby lub więcej. Co to oznacza w praktyce?

Aktualnie w UK seks na legalu mogą uprawiać tylko małżonkowie i pary, które dzielą mieszkanie. Nawet osoby pozostające w stałych związkach, ale niemieszkające razem, nie mają jak spotkać się na szybki numerek. Przepisy te nazwane zostały już „seksbanem”. Co ciekawe, prof. Neil Ferguson – epidemiolog i doradca rządu, zalecający lock down – został dwukrotnie przyłapany na łamaniu własnych zakazów, gdy wieczorową porą odwiedzał zamężną przyjaciółkę. Moglibyśmy dalej naśmiewać się z Brytoli, gdyby nie fakt, że ich politycy przyłapani na łamaniu zakazów przynajmniej podają się do dymisji. Nie to, co u nas...

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA