Jesteś alfą czy betą? Współczesne rytuały godowe mężczyzn

Jeżeli chcesz zwrócić na siebie uwagę kobiet, powinieneś przejawiać jakiś talent. Jeżeli go nie masz, to chociaż świetnie opanuj jakąś umiejętność. Wyjątkowość robi wrażenie.

uwodzenie, seks, erotyka shutterstock.com
Co mają ze sobą wspólnego loty w kosmos, koncerty fortepianowe W.A. Mozarta, malowidła na ścianach jaskiń w Lascaux, poezja i szybka jazda na tylnym kole motocyklem? Otóż istnieją poważne przesłanki, że wspólnym mianownikiem jest seks. Tak, właśnie. Wielu antropologów ewolucyjnych dowodzi, że za ludzką potrzebą robienia rzeczy absolutnie wspaniałych, jak i kompletnie idiotycznych, stoi mniej lub bardziej uświadomiona chęć zdobycia partnerki. Czyli to nie czysta ciekawość i chęć poznania sprawiły, że ludzkość jest w tym miejscu, gdzie jest.

REKLAMA

ZOBACZ: Jak interpretować kobiece sygnały?

Psycholog ewolucyjny Geoffrey Miller, profesor na uniwersytecie w Nowym Meksyku, uważa, że nasze umysły ewoluowały nie tyle jako narzędzia umożliwiające nam przetrwanie, ile jako instrumenty do skutecznych zalotów. „Ewolucja jest napędzana nie tylko przez dobór naturalny, ale przez równie ważny proces, który Darwin nazwał doborem płciowym poprzez wybór partnera” – zauważa.

Sugeruje, że najbardziej imponujące, zaskakujące zdolności ludzkiego umysłu wyewoluowały w celu przyciągania i zabawiania partnerów seksualnych. Zwróćcie uwagę na słowo „zabawiać” – to bardzo istotne, aby po przyciągnięciu partnerki umieć utrzymać jej zainteresowanie.

Jesteś alfą czy betą?

Zarówno w świecie zwierzęcym, jak i ludzkim rytuały godowe mają dokładnie ten sam cel. Stanowią swego rodzaju „projekcję siły”, czyli zademonstrowanie potencjalnej partnerce, że dany osobnik ma najlepsze geny na świecie. Wśród istot żyjących w stadach na ogół wcześniej należy stoczyć walkę – realną albo symboliczną – z innymi męskimi osobnikami. To może być spuszczenie rywalom łomotu za pomocą poroża, zębów czy pazurów albo niewinne popisy wokalne ptaków. Dokładnie temu samemu celowi służą u ludzi popisy w męskim gronie.

PRZECZYTAJ: Porady od trenera uwodzenia

Być może kobietom wydaje się dziwne, że faceci rywalizują z innymi facetami w konkurencjach kompletnie nieatrakcyjnych dla kobiet. Często w sposób dla nich absurdalny, głupi, śmieszny czy dziecinny. Ale rywalizacja – od zawodów w piciu piwa na czas, przez wyścigi samochodowe po mieście, po olimpiady matematyczne – jest wpisana w męską naturę. Można sobie z tego kompletnie nie zdawać sprawy, ale ewolucja tak to ukształtowała, że męskie osobniki na ogół walczą z innymi o pozycję samca alfa.

Jak pisze dr Scott Barry Kaufman z Wydziału Psychologii Pozytywnej na uniwersytecie w Pennsylwanii: „Twierdzi się, że osobnicy alfa to ci, którzy znajdują się na szczycie hierarchii statusu społecznego. Mają większy dostęp do władzy, pieniędzy i partnerek, które zdobywają dzięki sprawności fizycznej, zastraszaniu i dominacji. Alfy są zwykle opisywane jako »prawdziwi mężczyźni«. Na drugim biegunie są samce beta: słabi, posłuszni, podporządkowani, którzy mają niski status i uzyskują dostęp do kobiet tylko wtedy, gdy kobiety zdecydują się ustatkować i szukać »miłego faceta«. To oczywiste uproszczenie oparte na obserwacjach innych zwierząt społecznych (takich jak szympansy i wilki), które maluje czarno-biały obraz męskości. Znacznie upraszcza wielowymiarowość męskości i nie trafia w sedno tego, co jest naprawdę atrakcyjne dla kobiet”.

Alfa nieagresywny

Gdyby ludzkie rytuały godowe były tak proste, jak u wilków, prawdopodobnie dalej siedzielibyśmy na drzewie i okładali się maczugami po głowach. Tak, to prawda, że kobiety uważają samców alfa za atrakcyjnych, ale cechy, które kojarzą im się z dominacją, to coś zupełnie innego niż brutalna siła. W badaniach J. Burgera i M. Cosby z Uniwersytetu Santa Clara w Dolinie Krzemowej wykazano, że dominacja może przybierać różne formy.

Dominujący mężczyzna, który jest wymagający, agresywny i egocentryczny, nie jest uważany za atrakcyjnego dla większości kobiet, jest nim natomiast facet asertywny i pewny siebie. Jak sugerują naukowcy, „preferowani są mężczyźni, którzy mają cechy przywódcze oraz jakieś specjalne zdolności wyższe od przeciętnej, a zatem są w stanie utrzymać rodzinę”.

Inne badania, Lauri Jensen-Campbell, wskazują ponadto, że superatrakcyjne dla kobiet jest połączenie asertywności, życzliwości i zachowań prospołecznych. Innymi słowy – taka cecha, jak dominacja, jest seksowna tylko wtedy, jeśli facet jest altruistyczny i dobrze dogaduje się z innymi ludźmi.

One kochają poetów

Jak wspomnieliśmy, w oczach kobiet atrakcyjny mężczyzna powinien wyróżniać się jakimiś ponadprzeciętnymi zdolnościami. I jak twierdzi wielu antropologów ewolucyjnych, kobiety, wybierając takich facetów, sprawiły, że nasza cywilizacja wyewoluowała w takim właśnie kierunku. Dlatego rozwinęliśmy inteligencję, umiejętności społeczne, sztukę, działalność charytatywną, sport, umiejętność układania mozaiki, modę – można wymieniać w nieskończoność.

Cała bogata kultura niezliczonych cywilizacji przed nami ukształtowała się dzięki temu, że mężczyźni chcieli zdobywać kobiety. Sprytniejsi, zdolniejsi, bardziej wygadani, robiący ładniejszą biżuterię mieli większe szanse na przekazanie swoich genów dalej. Istnieje teoria, że ludzki, niesamowicie rozbudowany język rozwinął się jako narzędzie zalotów. Oczywiście wspomagał przetrwanie – umożliwił omówienie strategii polowania na mamuta czy opisanie, gdzie w tym sezonie rosną najlepsze korzenie, jagody i bulwy. Rodzice mogli przekazać dzieciom wiele przydatnych informacji.

Ale przecież zaloty to głównie rozmowy. Przeciętny dorosły człowiek zna około stu tysięcy słów, a w naszej codziennej mowie używamy zaledwie kilku tysięcy. Według profesora Millera istnieje ogromna liczba słów, które nie wydają się przydatne w życiu codziennym, ale nadal są używane w zalotach. Ludzie używają ich zasadniczo do popisywania się, do pokazania, jacy są błyskotliwi, jak dobra jest ich zdolność uczenia się, jak dobra jest ich pamięć do słów. Wiedząc (w większości przypadków jest to wiedza intuicyjna), że zasób słownictwa jest niezwykle precyzyjnym wskaźnikiem IQ, to rozmowa jest niezwykle trafnym testem doboru partnera. Czy kogoś teraz to dziwi, że przez wieki poeci cieszyli się takim wzięciem u dam?

Wielorybie śpiewy

Naukowcy od dawna zastanawiali się, jaką rolę w przetrwaniu ludzkiego gatunku miała muzyka. Wymyślali różne teorie, że chodziło o to, by ułatwiać współpracę w grupie itp. Dla antropologa, takiego jak Miller, sprawa jest dosyć prosta. „Istnieją niesamowite podobieństwa między muzyką ludzką a śpiewem ptaków, śpiewem wielorybów i wszystkimi innymi skomplikowanymi sygnałami akustycznymi, które zwierzęta wysyłają sobie nawzajem – nawet śpiewem gibonów. Najbardziej muzykalne małpy człekokształtne to gibony, które wykonują wspaniałe duety, zwłaszcza ze swoimi partnerkami seksualnymi. Gdziekolwiek spojrzysz w naturze, jeśli zwierzę wytwarza złożony sygnał dźwiękowy, prawie na pewno jest to sygnał godowy. Znamy to z pieśni ptaków, znamy to z pieśni wielorybów i znamy to z pieśni gibonów”.

Muzykowanie i to, co jest z nim ściśle związane, czyli taniec i śpiew, pozwala zademonstrować wszystkie cechy, które według biologa ewolucyjnego są kluczowe w doborze partnerskim. Chodzi o kreatywność, harmonię ruchów i poczucie rytmu, świadczące o dobrym zdrowiu i pewność siebie. W śpiewie można dodatkowo zademonstrować bogate słownictwo. Muzyka to system podstawowych elementów, nut, które są połączone zgodnie z pewnymi zasadami, ale dają się kreatywnie kształtować.

Można powiedzieć, że to jest dobry opis naszych ludzkich tańców godowych – istniejące wcześniej w nas czy na zewnątrz stałe elementy łączymy w nietypowy sposób, tworząc jedyny i niepowtarzalny obraz, który ma na celu uwieść naszą wybrankę. Jeśli zrozumie ten komunikat i zachwyci się, to znaczy, że skierowałeś go do właściwej osoby.

Zobacz również:
Marsz na rękach z kołyską jest jak szwajcarski multitool:  poprawi Twoją formę i sylwetkę, niezależnie od tego, co akurat w nich szwankuje.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA