[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.6

Babskie wyjścia - co tam się dzieje? [Wywiad MH]

Kiedy wieczorem ona maluje się wyjątkowo starannie, perfumuje, wkłada najlepsze ciuchy i samotnie wybywa, bądź spokojny. Zapewne gdzieś w mieście umówiła się z przyjaciółkami.

babskie wyjścia Nasz szpieg w krainie szpilek zdradził nam sekrety babskich spotkań. Doceń tę wylewność.
Pa, kochanie, gdy będziesz głodny, zrób sobie coś do jedzenia. Ja zjem kolację gdzieś w mieście. Umówiłam się z dziewczynami, mogę późno wrócić” – rzuca ci niedbale na pożegnanie i wychodzi. Piękna, pachnąca, elegancka. I zostawia cię w stanie lekkiej konsternacji. Jeżeli jesteś typowym facetem, zapewne nie raz i nie dwa zadawałeś sobie następujące pytania:

  1. Co jest, do k... nędzy?
  2. Dlaczego na spotkania z koleżankami ona wkłada najlepsze ciuchy i maluje się znacznie dłużej niż zazwyczaj?
  3. Dlaczego nigdy nie chce mnie zabrać ze sobą?
  4. Czy w grę wchodzą tylko koleżanki? A może jacyś nowi koledzy?
  5. O czym one, do licha, rozmawiają, skoro i tak kontaktują się ze sobą co drugi dzień przez telefon, okupując go przez dwie godziny?
  6. Czy one przypadkiem nie rozmawiają o mnie?
  7. A jak rozmawiają o mnie, to o czym konkretnie? Czy nie przypadkiem o tym, jaki jestem w łóżku?

Nie musisz już, drogi Czytelniku, wymykać się za nią z domu w ciemnych okularach i z przyklejonymi wąsami, żeby sprawdzić to osobiście. Zostań w domu, zajmij się czymś przyjemnym, a ja zdradzę ci tajemnice babskich spotkań. W końcu, co mi szkodzi... Po pierwsze, wyluzuj się. Żadni nowi koledzy nie wchodzą w grę. Babski wieczór ma swoje żelazne reguły, których staramy się przestrzegać. W pewnych sytuacjach, przykro nam to mówić, faceci są zbędni.

Dlaczego się stroimy?

Nasze koleżanki, w odróżnieniu od ciebie, zarejestrują każdy detal ubrania oraz makijażu. Koleżanki, nawet mimo wielkiej przyjaźni, są dla siebie bezlitosne. To, jak ty oceniasz nasz wygląd, jest oczywiście bardzo istotne, ale prawdziwym sprawdzianem jest dopiero ocena koleżanek. Ty jesteś sędzią łagodnym, potrafisz nam powiedzieć, że wyglądamy ślicznie w szlafroku i z mokrymi po kąpieli włosami.

Kobiety radzą: 30 życiowych patentów od płci pięknej

Sam rozumiesz, że osoba, która tak wiele od siebie wymaga i tyle wysiłku wkłada w to, żeby dobrze wyglądać, może nie cenić takich komplementów. Z koleżankami sytuacja jest o wiele trudniejsza. Pierwsza część spotkania jest poświęcona wnikliwej wzajemnej lustracji. Jeżeli twarze koleżanek nieco się wydłużają na nasz widok, oznacza to, że wynik egzaminu jest pomyślny. I jesteśmy wtedy naprawdę usatysfakcjonowane. I szczęśliwe. Warto było tyle czasu spędzić przed lustrem. Efekt został osiągnięty.

Czemu bez ciebie?

Odpowiedź jest bardzo prosta. A ty chcesz, żeby twoja luba uczestniczyła w twoich spotkaniach przy piwie z kumplami? Nie chcesz. Na pewno. Obecność bliskiej osoby w czasie takich spotkań jest niekorzystna z kilku względów:

  • a) nie można opowiadać wszystkich kawałów i zabawnych historyjek, bo facet je doskonale zna i ziewa, co działa na nas bardzo deprymująco,
  • b) nie można koloryzować, opowiadając na przykład, jak fantastycznie zachowałyśmy się podczas rozmowy z kimś ważnym, bo nasz facet doskonale wie, że te świetne, dowcipne odpowiedzi wymyśliłyśmy znacznie później,
  • c) nie można opowiedzieć, jakie wrażenie robimy na koledze z pracy, bo nasz facet zaraz się zaniepokoi – chociaż rzecz jest całkiem niewinna, a kolega z pracy sięga nam do pasa,
  • d) generalnie trudno błysnąć, gdy obok siedzi cenzor.

A ty pewnie myślałeś, że jesteśmy o ciebie zazdrosne i nie chcemy, żeby koleżanki sprzątnęły nam naszego faceta sprzed nosa? Akurat! Dobrze wiemy, że jeżeli któraś z nich rzeczywiście miałaby na to ochotę, zabrałaby się za to w zupełnie innych okolicznościach.

REKLAMA

REKLAMA

Co robimy?

Tu się zdziwisz. Głównie rozmawiamy. Wygłupiamy się. Trochę pijemy. Niektóre sondowane przeze mnie kobiety idą potańczyć do klubu. A to dlatego, że przeciętny polski facet broni się desperacko przed udziałem w takiej miłej, prostej rozrywce, jak taniec. Nawet nie wiesz, jak potrafi się bawić twoja kobieta, kiedy jej nie towarzyszysz.

O czym rozmawiamy?

I tu przechodzimy do sedna. Nie tylko o was, jak się okazuje. Poruszane wątki obejmują tak istotne kwestie, jak:

  • a) szczegółowe omówienie spraw oraz charakterów koleżanek nieobecnych na tym spotkaniu – dla ciebie nudziarstwo i obgadywanie innych, a dla nas wyraz zainteresowania problemami ludzkimi,
  • b) zabawne historyjki z pracy – wszystkie znasz aż za dobrze,
  • c) sprawy ogólnoludzkie, czyli plotki z wielkiego świata – ty nie masz o tym pojęcia, bo programowo nie czytasz babskich czasopism,
  • d) problemy życiowe – tu się mieści opowieść o was, zaraz po opowiadaniu o dzieciach.

Jeżeli myślisz, że głównie narzekamy na swoich facetów bądź omawiamy krytycznie ich sprawność seksualną, mylisz się. To rzadko się zdarza. Zgodnie z hasłem „mój mężczyzna świadczy o mnie” przeważnie staramy się wami pochwalić.

Okiem kobiet: 10 rzeczy, na które ona zwróci uwagę

W opowieściach nasi faceci zawsze są błyskotliwsi niż w rzeczywistości, zajmują wyższe stanowiska, są bardziej zaradni. Jeżeli coś nie jest tak łatwe do zweryfikowania, jak na przykład marka waszego samochodu, na pewno zostanie nieco podkolorowane. W końcu chodzi o to, żeby nam koleżanki trochę ciebie zazdrościły. Jednak, na wszelki wypadek, zawsze, ale to zawsze podkreślamy, jak bardzo wam na nas zależy.

Nie jesteśmy aniołami

Czasem się wam oberwie. Ale to raczej w gronie bliższych przyjaciółek, przed którymi nie trzeba tak bardzo udawać. Najczęściej narzekamy na to, że zrobiliście się nudni, skoncentrowani wyłącznie na pracy i nigdzie z nami nie wychodzicie. Przeważnie w tonie pobłażliwym i lekko kpiącym.

A seks?

 Zgadza się, czasami rozmawiamy o seksie. Może bez wdawania się w detale, ale mamy potrzebę skonfrontowania naszych doświadczeń. Bądź jednak spokojny. I tak wypadasz tu znacznie lepiej niż w rzeczywistości. Co tu dużo ukrywać, lubimy trochę koloryzować. Dlatego w naszych relacjach zbliżasz się zazwyczaj do ideału rodem z kobiecych pism. Jesteś czuły i delikatny, a jednocześnie dziki, namiętny i męski. Coś w stylu: „Ten mój, to niby taki spokojny, ale w nocy...”. Dajemy do zrozumienia, że właśnie wtedy z niezwykle skutecznego biznesmena przeistaczasz się w latynoskiego kochanka. Optymistycznie zakładamy, że nasze przyjaciółki nie zechcą tego sprawdzić.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij