Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Jak podrywać w klubie - 25 zasad

Po co kobiety chodzą do nocnych klubów? To bardzo proste: żeby zasiąść w jury konkursu na Tego Właściwego Faceta. Obserwują, oceniają, przyznają punkty... A w tym tekście podpowiadają, co powinni robić mężczyźni, by zgarnąć główną nagrodę.

Podryw w klubie fot. shutterstock.com
Bar być może nie jest najbardziej odpowiednim miejscem do szukania faceta marzeń, ale z drugiej strony, w piątkowe wieczory biblioteki są już zamknięte. Cóż więc nam pozostaje? Poza tym, tego wieczoru wszyscy gdzieś wychodzą, a to znacznie zwiększa prawdopodobieństwo spotkania kogoś fajnego. Choćby w drodze między jednym klubem, gdzie jest nudno, a drugim, gdzie podobno są wszyscy.

Plan jest następujący - wchodzimy pewnym krokiem, zajmujemy miejsce, z którego doskonale widać całą salę, zamawiamy coś do picia i udajemy, że się świetnie bawimy we własnym towarzystwie. Facetów jest sporo i niektórzy nawet całkiem, całkiem. Też przychodzą grupkami i oczywiście udają bardzo zajętych rozmową.

Dobra, dobra. Doskonale wiemy, że przychodzicie do klubu, żeby kogoś poznać. Tylko dlaczego tak często kończy się to porażką? Podejdzie taki, po chwili zaserwuje jakiś żenujący tekst i jeszcze chce się umówić, jakby nie rozumiał, że źle trafił. Albo odwrotnie, pojawia się ktoś sympatyczny, cały wieczór fajnie rozmawia, a potem nawet nie weźmie numeru telefonu. Inny siedzi przy stoliku i przez cały wieczór patrzy na którąś z nas. Ale nie podejdzie. Fatalne strategie. Ale ułatwimy Wam zadanie. Oto samouczek, który zaprowadzi Was prostą drogą do celu.

KONTAKT


1. Uważaj na sygnał.
Jeśli widzisz, że patrzę na Ciebie, unoszę nieco brew, lekko się uśmiecham, to oznacza, że teraz inicjatywa jest po Twojej stronie. Podejdź. Nie bój się, że się ośmieszysz. Dlaczego miałabym się śmiać z faceta, który zwrócił na mnie uwagę.

2. Patrzymy na charakter. Tylko, niestety, w piątkowy wieczór w pogrążonym w półmroku w klubie jest słabo widoczny, dlatego ciężko nam dostrzec wszystkie Twoje zalety. Zwracamy więc siłą rzeczy uwagę na to, co najbardziej rzuca się nam w oczy.

Punkty przyznajemy za:

  • wysoki wzrost
  • szerokie ramiona
  • ogólną schludność stroju
  • dobrze ostrzyżone włosy
  • zadbane dłonie
  • uśmiech sympatyczny, chłopięcy
  • ładne oczy, szczere i wzbudzające zaufanie spojrzenie.

Punkty odbieramy za:

  • ogólną nieświeżość i brak dbałości o higienę
  • aroganckie, wulgarne i głośne zachowanie
  • stan upojenia alkoholowego
  • strój zbyt "organizacyjny", np. skórzane wdzianka harleyowców
  • strój z ubiegłej epoki.

3. Przekonaj mnie. Jeżeli już zapaliłam dla Ciebie zielone światło, nie kombinuj za bardzo. Powiedz po prostu coś normalnego i sympatycznego. Masz pięć minut na zrobienie dobrego wrażenia. To sporo.

4. Telefon. Jeżeli pod koniec miłego wieczoru chcesz, abym Ci dała numer mojego telefonu - powiedz mi to. Najprostszy tekst - "Czy mogę do Ciebie zadzwonić?" - zazwyczaj działa.

Podryw w klubie fot. shutterstock.com
5. Zadzwoń pojutrze. Muszę mieć trochę czasu, żeby się zastanowić, czy chcę się z Tobą umówić, czy raczej nie. Następnego dnia to za wcześnie. Ale nie czekaj więcej niż trzy dni.

6. Miej plan. Zadzwoń i powiedz: "Cześć, tu Maciek, spotkaliśmy się w klubie Nemo przedwczoraj. Jak Ci minął weekend? Myślałem sobie, że miło byłoby się znowu spotkać. Co robisz w środę? Mam bilety na koncert/ imprezę/otwarcie klubu itp. Nie wybrałabyś się?" Nie zostawiaj wiadomości na skrzynce, bo nigdy jej nie odsłuchuję.

7. Właściwy czas. Spotkanie proponuj z wyprzedzeniem, przecież muszę się jakoś przygotować. Nie rób szkolnego błędu i nie czekaj do ostatniej chwili, żeby mnie gdzieś zaprosić. W piątek po południu każda szanująca się dziewczyna jest już gdzieś umówiona. A jeśli nawet ja nie jestem, to nie mam zamiaru się przyznawać, że czekałam na Twój telefon.

8. Nie bądź natrętem. Jeżeli dzwonisz do mnie dwa razy, a ja wciąż mówię, że nie mam czasu, nie dzwoń po raz trzeci. Najwyraźniej nie mam ochoty i proszę, zrozum to.

RANDKA

 
9. Miejsce.
Mając do wyboru kilka modnych miejsc, wybierz raczej to, które leży bliżej mojego domu. Masz szanse odprowadzić mnie potem. Jeżeli umawiamy się, że po mnie przyjedziesz, bądź punktualny, bo to cenię, ale licz się z tym, że możesz trochę poczekać na dole w samochodzie. Przecież muszę wysuszyć włosy.

10. Samochodowy savoir vivre. Przyjeżdżasz po mnie samochodem, który ma centralny zamek? No, fajnie. Ale rusz się i wyjdź z auta, kiedy podchodzę. Otwórz mi drzwi. Ten nieskomplikowany gest odróżnia w naszych oczach buraka od dżentelmena.

11. Sprawa pieniędzy. Nie szalej i nie staraj się zrobić na mnie wrażenia, szastając pieniędzmi. Fajnie, że masz pieniądze, nie mówię, że to wada. Ale nie podoba mi się, że myślisz, iż można mnie kupić. I podejrzewam, że oczekujesz ode mnie rewanżu w łóżku.

12. Komplementy. Starałam się, żeby dobrze wyglądać dla Ciebie. Doceń to. Powiedz parę miłych słów. Nie banały - masz ładne oczy (uśmiech, włosy) itp. To można powiedzieć każdej. Ja chcę, żeby to było dla mnie, np. "Ale masz długie rzęsy!" albo "Nigdy nie widziałem takich zielonych oczu" (jeżeli oczywiście mam zielone). A najbardziej lubię, kiedy mówisz, że fantastycznie Ci się ze mną rozmawia.

13. Przedstaw mnie. Jeżeli spotykasz swoich znajomych - przedstaw nas sobie. I nie mów: "To moja koleżanka". Jestem kobietą, z którą masz randkę, a nie kumpelą. Powiedz: "Aniu, poznaj Maćka, mojego kumpla, Maćku, a to jest Ania Kowalska."

14. Nie chwal się. Jasne, że wolę facetów rozmownych niż milczków, przy których muszę się gimnastykować, żeby nie zapadała niezręczna cisza. Ale nie mów tylko o sobie. Daj mi szansę.

15. Bądź uważny. Pytaj mnie, czego się napiję albo co zjem, zauważ, że mam już pustą szklankę. Jest to wyraz troskliwości, którą lubię u facetów.

16. Odprowadź mnie. Świat nie jest bezpieczny, pokaż, że będziesz moim obrońcą. Możesz nawet zapytać, czy nie zaprosiłabym Cię na herbatę, ale jeżeli mówię, że nie, to nie nalegaj. W zamian możesz mnie pocałować w policzek.

Podryw w klubie fot. shutterstock.com
SEKS


17. Nie poganiaj mnie.
Skoro już tu jestem, pewnie mi się podobasz, ale zazwyczaj potrzebuję więcej spotkań, żeby się upewnić, czy chcę iść z Tobą do łóżka.

18. Uważaj na znaki. Przychodzi moment, kiedy jestem gotowa na seks. Żaden tam szczeniacki impuls, ja się lubię wcześniej przygotować. Chcę, żebyś to dostrzegł i zrozumiał.

19. Mam ochotę. Jeśli będę gotowa na seks, raczej nie powiem Ci tego wprost. Musisz być spostrzegawczy. Oto sygnały:

  • Jestem ubrana wyjątkowo seksownie. W coś niedużego i obcisłego.
  • Pachnę perfumami - w moim zamierzeniu - zmysłowymi i ciężkimi. W każdym razie nie jak zazwyczaj.
  • Wypijam tego wieczoru odrobinę więcej niż zwykle. To na odwagę.
  • Chcę rozmawiać o seksie i nawet w rozmowę o polityce, ekologii czy filozofii wplatam co chwilę erotyczne aluzje.
  • Włożyłam samonośne pończochy. A do tego spódnicę z rozcięciem.
  • Niby niechcący odsłaniam fragment mojej koronkowej bielizny - najczęściej czarnej lub czerwonej.
  • Pod byle pretekstem Cię dotykam.

20. Propozycja. Lubię ładne zaproszenia do seksu. "Zostań na noc, proszę. To będzie bardzo przyjemne, gdy obudzę się przy Tobie" - to mój ulubiony tekst.

21. Nie oczekuj szaleństw. Wyglądam na bardziej wyzwoloną niż jestem. Podczas pierwszej nocy mogę być trochę speszona. Nie wiem, czy spodoba Ci się moje ciało. Ośmiel mnie, okaż dużo czułości, tak żebym poczuła się bezpiecznie.

22. Gwoli przypomnienia. Nie zmuszaj mnie, żebym przypominała o prezerwatywie. Poważny facet o tym pamięta.

23. Nie popisuj się. Podczas tej nocy chcę się przekonać, czy jesteś czułym, uważnym kochankiem. Oczekuję dużo pieszczot, a nie zawodów sportowych.

24. Rozśmiesz mnie. Najlepiej wspominam tych, którzy potrafią traktować seks jak zabawę. Nie lubię atmosfery rodem z pornoli. Chcę się poczuć przy Tobie swobodnie.

25. Zadzwoń potem. I to jak najszybciej. Nic nie jest dla mnie równie upokarzające, jak długa cisza po wspólnym seksie. Zadzwoń i powiedz, jaka byłam wspaniała. I umówmy się znowu.

 

NIE UDAWAJ GREKA!

Najlepiej się czujemy w towarzystwie ludzi, którzy są w jakimś stopniu podobni do nas. Właśnie dlatego najlepsza strategia to być po prostu sobą.

Wtedy wysyłasz spójne informacje o sobie i nie ma wątpliwości, że dotrą do właściwej adresatki. Nie słuchaj rad typu - one lubią biznesmenów albo intelektualistów, albo artystów, więc udawanie kogoś takiego jest skuteczne. W ten sposób rozpoczyna się cała komedia pomyłek. Ty udajesz kogoś innego, ona, przeszkolona przez kobiece magazyny, też coś udaje i męczycie się ze sobą. A przecież jest dookoła mnóstwo dziewczyn, dla których właśnie taki facet, jak Ty, z takimi cechami, zainteresowaniami czy wykształceniem będzie interesujący. I która będzie się śmiała z Twoich dowcipów, bo ma podobne do Twojego poczucie humoru.

Natomiast kulturalne zachowanie to już inna sprawa. Dobre maniery zawsze są w cenie, a chamstwo nie ma nic wspólnego z "byciem sobą". Przynajmniej nie w tym towarzystwie, w którym bywamy. Dobre maniery w dodatku przydają się w wielu innych dziedzinach życia. Niezorientowanych odsyłamy do naszych artykułów tutaj oraz tutaj. Ale nie wymagamy zaraz np. umiejętności jedzenia ostryg na kolacji u królowej. Wystarczy przestrzegać prostej zasady - tak się zachowywać, żeby inni w Twoim towarzystwie czuli się dobrze. A kobiety wybierają tego, kto sprawia, że czują się przy nim fantastycznie i swobodnie.

 

MH 06/2004

Komentarze

 (18)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij