[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Brak ochoty na seks - jak sobie z tym poradzić?

Ten problem z pewnością ciebie nie dotyczy, ale ostatnio z różnych źródeł dochodzą wieści, że coraz więcej facetów skarży się na apatię seksualną. Nie to, że nie mogą. Mogą, ale im się nie chce. A one dostają szału.

libido, brak ochoty na seks
Jeżeli coraz częściej wyjście z kolegami na piwo wydaje ci atrakcyjniejszą propozycją niż wieczór z kobietą, nie musisz wpadać w panikę. W życiu każdego normalnego dorosłego faceta zdarzają się nawet kilkumiesięczne okresy mniejszego zainteresowania seksem. To, że tak bywa, nie oznacza, iż masz spokojnie czekać, aż ci przejdzie. W tym czasie przecież twoja dziewczyna może się nieco zniecierpliwić.

Przeczytaj też: Współcześni mordercy libido

REKLAMA

Warto zastanowić się, co może być powodem tej twojej apatii i pomyśleć o środkach zaradczych. Przyczyny Apetyt na seks jest dobrym wyznacznikiem twojej witalności, zdrowia i kondycji psychicznej. Jeżeli w którymś obszarze coś jest nie tak, łóżko też na tym ucierpi. Do najczęstszych przyczyn apatii seksualnej seksuolodzy zaliczają:

Stres

  • Sam stres jako taki nie wpływa jakoś szczególnie na życie seksualne. Niekorzystny jest natomiast stres przedłużający się, sytuacja, z której nie umiesz znaleźć wyjścia.

Depresję

  • Za 30% przypadków apatii seksualnej jest odpowiedzialna depresja. Jeszcze raz przypominamy tu wszystkim panom, że jest to choroba, którą można, a nawet trzeba leczyć. Leki antydepresyjne może przepisać nawet internista.

Problemy w związku

  • Ochota na seks zależy od tego, jak satysfakcjonująca jest twoja relacja seksualna z partnerką. Im bardziej ekscytujący seks, tym większe pożądanie. Nie możesz się obwiniać za swój brak gotowości do zabawy, jeżeli wasz związek przeżywa kryzys. Unikanie zbliżeń jest częstym sposobem „karania” partnera. Ale to już zupełnie inna historia.

Come back

Pewnie, że można żyć w celibacie, tylko po co? Przedłużająca się abstynencja powoduje poza wszystkim innym i to, że nasze libido wbrew pozorom obniża się jeszcze bardziej. Seksem rządzi zasada „im więcej, tym więcej”. Seks jest rozrywką zdrową, niedrogą i łączy ludzi, więc nie ma najmniejszego powodu, żeby go sobie odmawiać. A oto, co możesz dla siebie zrobić:

Dieta

To, co jesz, wpływa zarówno na nasze samopoczucie, jak i na fizyczną gotowość do miłości. Przednówek jest okresem, gdy nasze organizmy szczególnie odczuwają brak pewnych składników. Oto, co zalecają specjaliści: jedz produkty bogate w cynk. Niedobory cynku w organizmie mogą mieć negatywny wpływ na produkcję testosteronu. Włącz do swojego jadłospisu owoce morza, płatki zbożowe, warzywa strączkowe. Poza tym zadbaj o odpowiednią ilość białka. Czy wiesz, że wegetarianie mają o 27% niższy poziom testosteronu niż mięsożercy?

Wysiłek fizyczny

Wcale nie chce ci się ruszać? Niedobrze. Trochę gimnastyki podwyższy poziom męskich hormonów. Biegaj albo wybierz się do siłowni. Tylko nie przesadzaj. Słyszałeś zapewne, jak kończą fanatycy siłowni i anabolików? Liczne badania potwierdzają również, że na męskość dobre są wszystkie sporty, w których liczy się rywalizacja. Atawizm? Pewnie tak. Pozostałość z czasów, kiedy, aby zdobyć partnerkę, trzeba było rywalizować o nią z innymi samcami.

Adrenalina

Ryzyko podnieca. Od dawna to wiemy, a nauka dostarczyła dowodów na prawdziwość tej tezy. Badania przeprowadzone na grupie mężczyzn wykazały, że po przejściu przez wiszący most nad przepaścią znacznie wyżej niż wcześniej oceniali atrakcyjność spotkanych kobiet. Przekładając to na ludzki język: skok adrenaliny wprawia nas w rodzaj euforii, która z kolei pobudza gotowość do seksu. Stwierdzono również, że pary, które wspólnie uprawiały ryzykowne sporty, typu skok na bungee lub udział w rajdach samochodowych, dłużej utrzymywały wzajemną atrakcyjność, a ich życie seksualne było intensywniejsze.

Nie musisz zresztą skakać w przepaść. Poziom adrenaliny podniesie ci również kłótnia z sąsiadem o miejsce parkingowe lub awantura z szefem w pracy. Zapotrzebowanie na silne bodźce jest zresztą sprawą bardzo indywidualną. Większości ludzi do podniesienia temperatury w łóż- ku zupełnie wystarczy wspólne obejrzenie horroru w telewizji.

Feromony

Całkiem niedawno odkryto, że nie tylko owady umawiają się na randki za pomocą języka zapachów. Okazuje się, że wydzielane przez człowieka tajemnicze substancje zwane feromonami odgrywają ważną rolę w sterowaniu ludzką seksualnością. Nie zdajemy sobie sprawy, że je wyczuwamy, ponieważ ich stężenie w powietrzu jest minimalne.

Do ich rejestrowania mamy odrębne organy, które z kolei przekazują stosowną informację do miejsca w mózgu, zwanego hypotalamusem. Ten zaś steruje naszym popędem seksualnym. Rozumiesz teraz całą powagę zagadnienia? Pieszczoty oralne, którymi obdarzasz partnerkę, sprawiają, że masz bezpośredni kontakt z miejscem, w którym jej feromony są produkowane.

Czyli za pełną oddania grę wstępną otrzymujesz nagrodę w postaci zwiększonej produkcji testosteronu. Wszystko wskazuje na to, że przesadne czyściochy, które doprowadzają swoje ciało do stanu niemal całkowitego wyjałowienia, doprawiając to jeszcze dezodorantem, zagłuszają skutecznie aktywność własnych feromonów. Wyjaśnij to uprzejmie swojej partnerce.

Niech cię zaskoczy

Pozwól jej od czasu do czasu przejąć inicjatywę. Niech wysili wyobraźnię. Może zechce odegrać przed tobą dziewczynę Bonda, a może Nikitę? Daj jej szansę, a nie pożałujesz.

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij