Wypalenie zawodowe - nowa choroba cywilizacyjna?

Możesz się łudzić, że to tylko modne słowo i nie ma się czym przejmować, ale problem w tym, że wypalenie zawodowe grozi nie tylko utratą pracy. Zobacz, jak rozpoznać, czy to tylko zły dzień w robocie, czy też Twój organizm właśnie zgłasza poważną awarię.

praca, kariera shutterstock.com
Nie prześpij momentu, w którym zaczynasz się spalać.

Zasada rozdziału

Kolejna przyczyna wypalenia tkwi w naszej głowie, a dokładniej w tym, że postrzegamy siebie przez pryzmat zawodu, który wykonujemy. Prof. Jari Hakanen z fińskiego Instytutu Medycyny Pracy jest przekonany, że wypalenie zawodowe jest, przynajmniej częściowo, zależne od naszego stosunku do pracy. Ludzie, którzy poświęcają się pracy, to z niej czerpią największą satysfakcję i poczucie własnej wartości, są bardziej narażeni na wypalenie niż ci, którzy do pracy chodzą, bo muszą jakoś zarobić na życie.

REKLAMA

„Wprawdzie zaangażowanie i satysfakcja z pracy są czymś pożądanym, jednak badania wykazują, że warto wyraźnie rozdzielić życie zawodowe i prywatne” – mówi prof. Hakanen. Nie można budować swojej tożsamości wokół pracy, bo gdy praca staje się całym Twoim życiem, nie masz kiedy i nie masz jak się zregenerować i energia się powoli wyczerpuje. Gdy więc następnym razem nowy znajomy zapyta Cię, czym się zajmujesz, spróbuj odpowiedzieć, nie nawiązując do pracy.

Nie wiesz, co miałbyś powiedzieć? To znak, że praca zdominowała Twoje życie. Najwyższy czas spróbować znaleźć poza pracą coś, co będzie Cię definiowało. W przypadku Hakanena taką odskocznią jest morsowanie. „Jeszcze nie spotkałem nikogo, kto myślałby o pracy, zanurzając się w lodowatej wodzie”. Jeśli nie kręci Cię pływanie w przerębli, znajdź inną aktywność, która zapewni zastrzyk adrenaliny. A jeśli przy okazji poprawisz kondycję, to tylko pogratulować.

Odzyskaj kontrolę

W gruncie rzeczy jednak najważniejszym źródłem wypalenia jest brak poczucia wpływu na to, co się dzieje. Jedna z definicji wypalenia zawodowego (bo jest ich kilka) mówi, że wypalenie to kombinacja przemęczenia, zobojętnienia i poczucia nieskuteczności, wrażenia, że nie jesteś w stanie nic osiągnąć.

Wszystko sprowadza się do poczucia kontroli. Jeśli w pracy nie decydujesz o rozkładzie swoich zajęć, nie możesz zoptymalizować wykorzystania czasu, nie tylko tracisz poczucie kontroli, ale też zadania Ci się spiętrzają, a to – jak wynika z badania Kronosa – kolejne suche polano do ogniska wypalenia. Nic dziwnego, że czujesz się upokorzony i bezradny, gdy ktoś zasypuje Cię niewykonalnymi zadaniami, niczego z Tobą nie uzgadniając.

Żeby zmniejszyć ryzyko, że płomień wypalenia dopadnie także Ciebie, musisz zapobiec nawarstwieniu się zadań do wykonania. Masz trzy wyjścia. Pierwsze i najprostsze: weź się do roboty. W większości przypadków, jeśli robota jest wykonana, szef nie docieka, jak ją sobie planujesz. Drugie: naucz się odmawiać. Po prostu od czasu do czasu powiedz: „Przykro mi, ale teraz jestem zbyt zajęty, nie dam rady tego zrobić”. To wystarczy, żeby odzyskać poczucie wpływu na swój los. Po trzecie wreszcie: jeśli opcja pierwsza i druga nie wchodzą w grę, żeby odbudować poczucie kontroli, zrób listę rzeczy, na które masz wpływ, i odhaczaj je kolejno, gdy już je zrobisz. Tylko nie chodzi o listę w głowie: dosłownie ją sobie spisz i dosłownie wykreślaj grubą kreską zadania zaliczone. Sam się przekonasz, że poczujesz dużą satysfakcję.

Czas na zmianę

Steve Blank wybrał bardziej radykalne rozwiązanie. Po nieszczęsnym piątkowym zebraniu wziął kilka dni wolnego i pojechał nad morze. Tam, w pięknych okolicznościch przyrody, uświadomił sobie, że nie ma co liczyć na to, że ktokolwiek wyśle mu notatkę służbową z propozycją, by pracował mniej. Postanowił więc skupić się na tym, co go najbardziej interesuje. Ta życiowa decyzja wcale nie zrujnowała mu kariery, a wręcz przeciwnie: zmienił pracę i zajął się start-upami. I dziś jest spełniony. Czasami, żeby kompletnie się nie wypalić, trzeba podjąć zdecydowane kroki. Lepiej zrobić to samemu niż czekać, aż wywalą Cię z roboty, bo „straciłeś zaangażowanie”. Pamiętaj: to Ty decydujesz o swoim życiu.

STRONA 2 z 2
Zobacz również:
Często mówi się, że kiedy jesteśmy młodzi, mamy szybki metabolizm, który potem z wiekiem zwalnia. Wtedy tyjemy. No i co poradzisz? Nic nie poradzisz. Nowe badanie pokazuje jednak, że to tylko wymówka, bo metabolizm nie zwalnia ani tak mocno, ani tak szybko, jak powszechnie myślimy.   
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA