Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Wielkie kłamstwa marketingu i reklamy

Pułapki zastawiane na Ciebie przez speców od marketingu i reklamy powodują, że codziennie tracisz pieniądze, czas i nerwy. Dlatego apelujemy: kieruj się własnym rozumem - i radami MH z tego artykułu - żeby kupować tylko to, czego chcesz.

marketing, zakupy, reklama Decyzje zakupowe podejmuj sam. To trudne i wymaga refleksji.
Nie mów mojej matce, że pracuję w reklamie, ona myśli, że jestem pianistą w burdelu - tak pisał przed laty Jacques Seguela, guru francuskiej reklamy. Faktycznie, przekonywanie innych do zakupu lub akceptacji rzeczy, co do których samemu niekoniecznie ma się przekonanie, nie jest być może sprawą moralnie obojętną. Zostawmy to jednak filozofom, a sami stańmy do walki o umiar i zdrowy rozsądek.

Masz jak w banku?

Piotr Fronczewski zachęca nas w telewizji do 8% lokaty, ale nie wspomina, że musimy zamrozić nasze pieniądze na dwa lata, nie na rok. Hubert Urbański obiecuje lokatę na 10%, nie dodając jednak, że takie oprocentowanie obowiązuje tylko w ostatnim miesiącu jej trwania. I co? I nic. Po równie nierzetelnej reklamie Max Lokaty inny bank zgromadził w ciągu kilku tygodni 7,5 miliarda złotych - jak widać nic nam nie przeszkadza.

Nie przeszkadzają nam też dęte reklamy kredytów z minimalnymi ratami. Nasze zadłużenie kredytowe w 2010 roku przekroczyło 388 miliardów złotych, a prawie 140 miliardów z tej kwoty stanowią pożyczki i obciążenia kart kredytowych. Mamy ich 32 miliony w naszych porfelach i właśnie im poświęcony został jeden z ostatnich raportów Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UOKiK skontrolował losowo 12 banków i okazało się, że wszystkie stosują niekorzystne dla nas praktyki. Jest ich w sumie aż 45, więc wymieńmy tylko niektóre. Opłaty za reklamacje, gdy choć częściowo nie zostały uznane, długi czas ich rozpatrywania, nieuzasadnione opłaty za nieterminowe spłaty karty, możliwość wycofania karty bez podania przyczyn, niewpisywanie do umowy opłat i prowizji, ale odsyłanie do regulaminów i załączników itd., itd. Jednym słowem, robią nas w konia, aż miło patrzeć.

Co można z tym zrobić? Niestety, niewiele. Można jednak zajrzeć na internetową stronę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (www.uokik.gov.pl), który kontroluje, między innymi, sektor finansowy, i sprawdzić na niej, którym bankom zarzuca się pogrywanie z klientami w bambuko, i na które nałożono kary finansowe. Od Ciebie już zależy, czy wyciągniesz z tych danych właściwe wnioski.

Na pewno jednak warto bardzo szczegółowo czytać WSZYSTKIE umowy zawierane z bankiem, począwszy od umowy otwarcia rachunku, a na kredycie hipotecznym skończywszy, bo, jak pokazują badania, większość ludzi podpisuje w ciemno to, co podsunie im życzliwy (do czasu) bankowiec.

Sprawdź, na co zwracać uwagę przy umowach z bankiem:

 

Oprocentowanie Powinno być naliczane od malejącej kwoty kredytu, a nie od całej kwoty kredytu
Symulacja Wymagaj wydruku z wysokością rat
Umowa
Dopilnuj, żeby wysokość rat znalazła się w umowie, a nie w załącznikach lub tabelach opłat
Polisa
Dołączana do kart kredytowych musi obejmować transakcje skradzioną kartą, napad z kradzieżą, pomoc lekarską etc.
Waluty
Sprawdź, jak rozliczane są transakcje za granicą. Powinna być przeliczana bezpośrednio z obcej waluty na złote, bez przeliczania jej najpierw na euro
Bankomat
Unikaj wypłacania pieniędzy kartą kredytową, bo są one wysoko oprocentowane

 

Home, sweet home...

W tej branży liczy się reputacja, ale też nie ma w niej - jak w innych usługach - takiej presji na to, by klient powracał. Deweloper nie musi liczyć na lojalność klienta i o nią walczyć, ponieważ jego oferta jest poniekąd jednorazowa. Dlatego oferty przygotowywane są z wizualnym rozmachem, biura sprzedaży i przykładowe mieszkania rzucają na kolana designem, ale niekoniecznie muszą odpowiadać rzeczywistości.

Współpracę zacznij od sprawdzenia wiarygodności: czy deweloper ma dobrą przeszłość, czy jest wypłacalny, czy ma pozwolenia na budowę i prawa do nieruchomości. To może być inwestycja na całe życie, więc nie daj się nabrać i poznaj najczęstsze sztuczki deweloperów:

 

Plan zagospodarowania przestrzennego To, co przedstawia Ci się jako oazę ciszy i spokoju, może w kilka lat zamienić się w piekło, gdy powstanie obok obwodnica lub droga szybkiego ruchu. A piękny widok z okna na rzekę lub park zniknie za sprawą gigantycznego apartamentowca. Żaden deweloper Ci tego nie powie, więc zacznij od wizyty w urzędzie miasta lub gminy.
Wizualizacje Nie wierz im. Gęstwina drzew, którą widzisz, będzie taka, gdy będziesz przechodził na emeryturę; te półprzezroczyste bryły w tle to w rzeczywistości kilkunastopiętrowe wieżowce, a osiedle wizualizowane z lotu ptaka ma więcej przestrzeni i mniejsze, bardziej kameralne niż w rzeczywistości budynki.
Celebryci Najczęściej reklamują nowe osiedle lub apartamenty, rzadziej w nich mieszkają. Poza tym, kto Ci powiedział, że oni są dobrymi sąsiadami?

 

Najgorsze w reklamie jest to, że z równą pasją i przekonaniem zachwala rzeczy fajne, jak i zupełny badziew.

Hej, kto Polak, na zakupy!

Wydaje Ci się, że zakupy w supermarkecie to sprawa banalna, czyli wiesz, po co idziesz, kupujesz i wychodzisz. Nie bądź zbyt pewny siebie - niezliczona rzesza speców od reklamy i marketingu zrobiła wszystko, by Cię tam ściągnąć i osaczyć. A walka jest bezpardonowa i toczy się o ciężkie miliardy, dlatego wszystkie chwyty są dozwolone. Najważniejsze, żebyś przyszedł, ponieważ - mają to przebadane - na pewno coś kupisz. Drugie najważniejsze, byś został jak najdłużej, ponieważ - również to przebadali, a jakże - im dłużej jesteś, tym więcej kupisz.

Przeczytaj też: Zakupoholizm - jak z nim walczyć?

Powiemy Ci więcej: wyliczyli nawet, że kupisz dużo, jeżeli będziesz miał duży wózek. To dlatego w niektórych supermarketach nie uświadczysz nawet pół koszyka. Co jeszcze wyliczyli? A choćby i to, że zazwyczaj po produkty sięgasz prawą ręką na półki zawieszone na wysokości od 120 cm do 160 cm i że wszyscy reagują jak psy Pawłowa na magiczne słowo "promocja".

Nie daj więc sobą manipulować i kupuj to, co chcesz - nie to, co Ci wmówili, że chcesz. Oto pułapki, które zastawiono na Ciebie w supermarkecie, i rady, jak je omijać:

 

Gazetka Dostajesz ją do skrzynki, więc spokojnie przejrzyj. Widzisz, ile jest produktów tylko w jednodniowej promocji lub ważnych tylko do wyczerpania zapasów? To pretekst, by Cię ściągnąć do sklepu - zobaczysz, że nie ma już taniej szynki i kupisz coś innego.
Lista zakupów Zrób ją koniecznie, najlepiej z podziałem na asortyment - nabiał, chemia, mięso, warzywa - żeby się nie pałętać po sklepie.
Wózek W dzisiejszych sklepach wielkopowierzchniowych ma rozmiary małolitrażowego samochodu i oddziaływuje bardzo silnie na Twoją psychikę - ciężko się oprzeć pragnieniu, żeby go wypełnić, szczególnie gdy wózki innych klientów aż uginają się pod masą towarów. Weź koszyk, który będziesz niósł w ręku - kupisz mniej i przede wszystkim to, czego naprawdę potrzebujesz.
Półki
Wyciągaj produkty nie z brzegu, lecz z głębi półki. Prawdopodobnie będą miały dłuższy termin przydatności do spożycia.
Ekspozycja Nie szperaj bez celu w koszach i wieszakach z odzieżą. Na szkoleniach sprzedawców uczy się ich, że gdy klient bierze towar do ręki, to już w 70% staje się jego potencjalnym nabywcą.
Zmysły Nie idź do supermarketu głodny. Kupisz więcej jedzenia niż naprawdę potrzebujesz.
Zegarek W żadnym supermarkecie nie zobaczysz zegara. Nastaw sobie budzik w komórce - niech zadzwoni za 30 minut.
Kasy Zazwyczaj te najdalej od wejścia są najbardziej oblężone, bo tam kończy się sklepową pielgrzymkę. Jeżeli posłuchałeś naszej rady i wziąłeś koszyk, to staraj się zmieścić w 10 produktach i opuść sklep przez kasę dla klientów z niewielkimi zakupami.

 

W pajęczynie globalnej sieci

Sądzisz, że pieniądze i przedmioty materialne są jedyną rzeczą, z której można Cię ograbić? Mylisz się - za każdym razem, kiedy siadasz przed komputerem, setki tysięcy ludzi usiłuje okraść Cię z jednej z najcenniejszych rzeczy, które posiadasza - Twojego czasu. Oto kilka sposobów, którymi się posługują, by zmusić Cię do oglądania stron i reklam w sieci.

 

Back nie działa
Żebyś nie zwiał z danej strony, autorzy dopisują kilka linijek kodu JavaScript do kodu źródłowego strony, który neutralizuje działanie przycisku Back. Klikasz, klikasz i krew Cię zalewa.
Nachalne okna Po zamknięciu przeglądarki na ekranie widzisz kilkanaście, różnej wielkości, okien, jedno pod drugim. Im więcej pojawia się takich okien, tym więcej serwis zarabia.
Błędny adres Gdy zrobisz literówkę w adresie lub pomylisz sufiks com, gov, net, pojawi się inna strona, często konkurencyjna lub podszywająca się pod stronę, której adres wpisywałeś w przeglądarce.

Metatagi
Wpisując w wyszukiwarce kluczowe słowa, dostajesz linki do stron, które nie mają nic wspólnego z wpisanymi słowami, ale są w pierwszej dziesiątce otrzymanej listy.
Landing pages
To strony, których celem jest zajęcie najlepszego miejsca w rankingach wyszukiwarek. Dopiero po wejściu na nią zostajesz przekierowany na tę właściwą. Cel jest prosty: wysoka liczba odwiedzin przekłada się na pieniądze.
Klonowanie stron W sieci istnieją identyczne serwisy różniące się między sobą tylko adresami poczty i domenami. Chodzi o przejmowanie klientów, zamówień, a nierzadko o dezinformowanie i walkę z konkurencją.

 

Jak temu przeciwdziałać?

Jeśli nie możesz wyjść z jakiejś strony lub dostajesz szału od ilości reklam, możesz wyłączyć skrypty i grafikę. Musisz z menu przeglądarki* wybrać: Narzędzia → Opcje internetowe → Zabezpieczenia → Poziom niestandardowy → Obsługa skryptów i wyłączyć opcje: Wykonywanie aktywnych skryptów, Wykonywanie skryptów apletów języka Java, Zezwól na operację wklejania przez skrypt.

Jeżeli wkurza Cię grafika, możesz z menu przeglądarki wybrać: Narzędzia → Opcje internetowe → Zaawansowane → Multimedia i wyłączyć jedną albo wszystkie opcje: Pokaż obrazy, Odtwórz wideo, Odtwórz animacje.

Można także zainstalować specjalne programy, które będą blokować niechciane reklamy, ostrzegać przed podejrzanymi stronami i mierzyć czas, który spędzasz online. Niektóre z nich działają jako tzw. dodatki do przeglądarek i można je z łatwością znaleźć na stronach ich producentów.

*na przykładzie przeglądarki Internet Explorer

MH 02/2011

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij