[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.6

Krytyka w pracy: weź to na klatę

Z krytyką bywa ciężko - zwłaszcza tą szefa i na forum. Jeżeli dodamy, że nie zawsze bywa konstruktywna, to nerwy puszczają i chęć odreagowania pięścią wydaje się jedynym rozwiązaniem. Zanim jednak zrobisz coś, czego będziesz żałował, spróbuj nauczyć się krytykę przyjmować.

krytyka na klate fot. shutterstock.com
1. Przejdź do sedna

Nawet jeśli szef zaczyna lekko drzeć z Ciebie łacha i pozwala sobie na niezawodowe wycieczki pod Twoim adresem, Ty potraktuj uwagi wyłącznie merytorycznie. Odpuść sobie jego, ale również i swoje złośliwości, bo dyskusja szybko zejdzie na nerwowy tor.

Skoncentruj się tylko na tym, co rzeczywiście możesz poprawić. Bo uwagi są po to, by robotę wykonać lepiej. Pewnie jesteś przeświadczony, że zrobiłeś ją co najmniej świetnie. Mimo to nie zapominaj, że tylko jedna osoba w tym teamie rozdaje karty. Weź je do ręki z twarzą pokerzysty i rozegraj partyjkę raz jeszcze.

2. Nie przerywaj

Daj się szefowi wygadać. Jeśli będziesz mu przerywał, nie dowiesz się, jakie ma zarzuty i pokażesz, że ponoszą Cię nerwy. Gdy nadejdzie Twoja kolej, zadaj mu pytanie, czy pozostałe rzeczy są w jego opinii w porządku i nie wymagają poprawek. Pokażesz w tej sposób, że jego uwagi mobilizują Cię do większej dokładności.

Możesz też wziąć kartkę i notować uwagi. To pozwoli Ci później odnieść się do problemów, a ponadto pokażesz przełożonemu, że podchodzisz do sprawy zawodowo: nie traktujesz tego spotkania jak wezwania na dywanik, ale jak profesjonalną dyskusję.

3. Powstrzymaj nerwy

Z emocjami nie ma to tamto, musisz trzymać je w ryzach. Łatwiej będzie Ci to zrobić, jeśli zaakceptujesz prosty fakt: to szef rządzi firmą, ustala zasady i wyznacza kierunki. I to on ponosi za nią największą odpowiedzialność. Dlatego emocje nie mają prawa pojawić się w dyskusji. To świadczy o niedojrzałości.

Przyjmij argumenty, daj sobie czas, by ochłonąć, i na zimno przeanalizuj projekt raz jeszcze. Jeśli nie zgadzasz się z niektórymi sugestiami, spróbuj przekonać szefa. Jeśli nie odpuści – Ty odpuść. Pójdziesz w zaparte? On prawdopodobnie też, a to początek końca. Twojego. 

Może drzemie w tobie lider?

Miejsce w szeregu. Nie będziesz się pchał z motyką na słońce, jeśli określisz swoje predyspozycje. Sprawdź, czy drzemie w Tobie dyrektorskie zwierzę czy spolegliwy rzemieślnik. Jeśli twierdząco odpowiesz na tych 5 pytań, to być może powinieneś próbować sił jako menedżer.

Zacznij od szczerej odpowiedzi na pytanie: czy szef ma według Ciebie trudniej? Przemyśl, czy jesteś typem ciągle poszukującym nowych rozwiązań. No i czy szlag Cię trafia, gdy cokolwiek się marnuje (choćby światło i papier). Ważne też, byś zdał sobie sprawę, czy na wakacjach wciąż z tyłu głowy masz pracę oraz czy wszystko planujesz, także czas wolny.

MH radzi. Ktoś powiedział, że człowiek może nauczyć się wszystkiego. Być może, choć trudno wyobrazić sobie, by każdy mógł zaśpiewać jak Bono i zagrać jak Messi. Poczucie wartości osiągasz wówczas, gdy to, co robisz, robisz dobrze. Nie pchaj się na afisz, jeśli nie potrafisz – unikniesz kompleksów.  

MH 05/2013

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij