REKLAMA

Jak zostać szefem i przeżyć?

Pracujesz, masz fajnych kolegów, razem za plecami szefa psioczycie na niego i nagle... to Ty zajmujesz jego miejsce. Uważaj, bo są tacy, którzy nie cieszą się z tego powodu i zrobią wiele, by Cię zniszczyć. Zobacz, jak po awansie wygrać walkę o autorytet.

ZEFA
Mówiliście Kowalski, że co mi konkretnie zrobicie, jak doskoczycie? (fot. ZEFA)
Twoi nowi podwładni muszą wiedzieć, że współpraca zTobą bardziej im się opłaca niż wojna podjazdowa.

Zwalniać też trzeba umieć

"Zwolnić Grzegorza naprawdę nie było łatwo - wspomina Łukasz. - Zwłaszcza że miał pewne poparcie w zarządzie. W dużej mierze z tego wynikała jego arogancja. Nie chciałem jednak uciekać się do sztuczek i kopania pod nim dołków. Zdecydowałem się na szczerość. W rozmowie z zarządem wyjaśniłem, że jego postawa rozbija zespół, że cierpi na tym efektywność pracy. Opisałem, jakie do tej pory podjąłem kroki, żeby zaradzić konfliktowi, stwierdziłem, że według mnie jedynym wyjściem jest zwolnienie Grzegorza. Moje argumenty ich przekonały".

Zadbać o klimat

Zwolnienie pracownika z reguły źle wpływa na zespół, zwłaszcza jeśli był to ktoś, kto miał mocną pozycję w grupie. Dlatego musisz rozpocząć żmudny proces motywowania pracowników. Tak, by nie pracowali ze strachu. Pracownik, który się boi zwolnienia, pracuje w ciągłym stresie i nie jest efektywny. Menedżer musi być motorem napędowym zespołu, bo samomotywujący się pracownicy występują bardzo rzadko. To jakieś 5% populacji i z nich się właśnie rekrutują kierownicy.

REKLAMA

A jak motywować? "Ego pracowników powinno być wystarczająco silne, by uchronić ich strukturę komórkową przed przedwczesnym rozkładem, a równocześnie na tyle słabe, by nie poszli sobie szukać lepszej roboty"- uważa Scott Adams, autor kultowej serii komiksów o Dilbercie. Coś w tym jest, buduj więc ich wiarę w siebie, ale z umiarem.

Pamiętaj, że między Tobą a Twoimi podwładnymi trwa nieustająca gra. Zachowanie równowagi nie jest łatwe, ale możliwe. Z jednej strony, nie możesz być tyranem. Z drugiej - pamiętaj, że nie jesteś ich kumplem.

"Po zwolnieniu Grzegorza panowała koszmarna atmosfera - wspomina Łukasz. - Wiele mnie kosztowało, aby wyprowadzić dział na prostą. Postanowiłem zapomnieć o tym, co było, i postawić na komunikację. Nie obraziłem się na nikogo i skupiłem na pracy. Uznałem, że nie musimy się lubić, ale musimy szanować, a kolegów mogę sobie poszukać w siłowni".

Łukasz postąpił rozsądnie. "To ważne, żeby nowy kierownik miał mocne wejście, powinien jednak przede wszystkim wykazać się atutami jako słuchacz i organizator dobrej komunikacji" - twierdzi Ken Lloyd. Na pewno pomoże Ci, jeśli nie będziesz traktował swojej funkcji kierowniczej aż tak strasznie poważnie.

Pamiętaj, że większość Twoich podwładnych, nawet jeśli Cię szanują i lubią, święcie wierzy w Zasadę Gilberta, która brzmi: "Niedorozwinięty szympans może wypić skrzynkę piwa i nadal będzie w stanie wykonywać większość funkcji menedżerskich".

Założę się, że i Ty tak myślałeś, zanim zostałeś kierownikiem.

MH 02/2006

1 2 3
STRONA 3 z 3

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA