Inwestowanie w kryptowaluty - czy nie jest za późno?

Inwestowanie pod wpływem emocji zwykle nie kończy się zbyt dobrze, a FOMO, czyli strach przed uciekającą okazją, lub FUD, czyli strach, niepewność i zwątpienie to silne emocje, które rządzą rynkiem kryptowalut. Nie warto im jednak ulegać, bo e-waluta, podobnie jak handel na giełdzie, też jest ryzykowną kategorią powiększania kapitału. 

kryptowaluty shutterstock.com
Czy warto i czy nie jest już  za późno, żeby zacząć inwestować w kryptowaluty?  Na pytanie, czy warto, każdy sam musi sobie odpowiedzieć, bo inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem. Trzeba być świadomym,  że na wirtualnych walutach możemy nie tylko zarobić, ale i stracić.

REKLAMA

„Z pewnością jest to dobry sposób dywersyfikacji portfela. Tak naprawdę jesteśmy jeszcze na początku rozwoju technologii Blockchain, która jest bazą kryptowalut. Patrząc na rozwój tej technologii pod względem adopcji i ilości użytkowników, możemy ją porównać do rozwoju internetu w 1997 roku. Wielu ludzi nadal nie rozumie, czym tak naprawdę są kryptowaluty. Nawet banki  do końca nie są przekonane do tej technologii, chociaż wiedzą, że potencjał jest  duży” – wyjaśnia Michał Lewicz, entuzjasta i pasjonat Blockchain, twórca bloga moneymakesmoney.info,  anału na YouTube i e-booka „Podstawy kryptowalut”.

Od czego zacząć inwestowanie w wirtualne waluty? Na początek najlepiej zainwestować trochę czasu  w edukację i poznanie tej technologii. Warto przyswoić przynajmniej podstawy działania i obsługę tzw. portfeli do kryptowalut.

„Szczególną uwagę należy również poświęcić bezpieczeństwu urządzeń, na których trzymamy te portfele. Większość takich informacji można znaleźć w internecie i na kanałach YT” – podkreśla Michał Lewicz i dodaje, że kryptowaluty to studnia bez dna i zwłaszcza początkującym radzi zapoznać się ze strategią Dollar Cost Averaging, czyli DCA.

„Polega ona na rozłożeniu inwestycji w czasie i stopniowym uśrednianiu ceny przez dłuższy okres. Inwestujemy tylko te pieniądze, które możemy stracić. Powinny to być nadwyżki kapitałowe” – wyjaśnia Lewicz

Zobacz również:
Kettlebell w wersji amerykańskiej różni się od wersji rosyjskiej nie tylko zakresem ruchu odważnika. Warto się z nią bliżej poznać. 
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA