[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

5 patentów na sukces od twórcy Google Earth

Nie bój się marzyć i... nie przestawaj się uczyć. To nie kolejna porcja motywacji od internetowego coacha, a rady Johna Hanke. Bo jak się uczyć, to od najlepszych. Poznaj historię sukcesu twórcy Google Earth i plan działania, który doprowadził go na szczyt. 

sukces, twórca Google Earth fot. Cody Pickens
Nawet dla tych facetów, którzy nigdy nie byli fanami high-tech, debiut Google Earth to była naprawdę duża rzecz. Większość z nas pamięta moment, gdy po raz pierwszy swoją ulicę i dom mogliśmy zobaczyć w komputerze w trójwymiarowej wersji, do złudzenia (jak na tamte czasy) przypominającej rzeczywistość. Od tego momentu niemal przestaliśmy korzystać z papierowych map i wreszcie nie musimy pytać o drogę innych ludzi – trasy zaczęły nam wyznaczać komputerowe programy.

A wszystko zaczęło się w 2000 roku, gdy grupa byłych pracowników Silicon Graphics – najważniejszego gracza w grafice komputerowej – pokazała amerykańskiemu przedsiębiorcy Johnowi Hanke demo animacji przedstawiającej centrum Denver, z ulicami i zabudowaniami.

Silnik animacji początkowo miał zaowocować grą komputerową, ostatecznie jednak grupa wizjonerów postanowiła stworzyć realistyczną, trójwymiarową i interaktywną mapę całego świata, na której każdy znajdzie nie tylko sieć tras, ale również swój dom, park czy miejsce pracy.

Nowa mapa miała być komputerowym odzwierciedleniem świata. Wtedy wydawało się to naprawdę szalonym pomysłem, ale przecież od takich idei zaczyna się każda rewolucja. (Masz podobnie niesamowity pomysł? Patrz krok 1). John Hanke szybko zdał sobie sprawę, że to zadanie będzie wymagać potężnych umysłów, dlatego zaprosił do współpracy informatycznych guru: Briana McClendone’a i Michaela T. Jonesa.

Wspólnie stworzyli w 2001 r. firmę Keyhole. (Jak zbudować zespół? Sprawdź krok 2). Firma dość szybko zaczęła sprzedawać wirtualne mapy dużym klientom, np. Pentagonowi. Spopularyzowała je dzięki telewizji CNN. Niestety, jak to zwykle bywa, wojna stała się stymulatorem rozwoju technicznego. W czasie wojny w Iraku Keyhole stworzyła animacje, dzięki którym telewizja mogła pokazywać symulowane naloty na Bagdad. To spektakularne i nowoczesne rozwiązanie przekonało Google, by w 2004 roku kupić firmę tworzącą tak doskonałe wirtualne mapy.

John Hanke doceniał ten sukces, ale jednocześnie wyraźnie czuł, że nie jest on dla niego szczytem marzeń i nie pozwoli mu osiąść na laurach. Był zbyt uzależniony od tej wyjątkowej energii, jaka powstaje w czasie tworzenia nowych projektów. Na szczęście dla niego rosnący w siłę gigant nie dawał mu czasu na nudę. Kolejno pojawiały się takie projekty, jak Google Maps, Street View, Google Moon i Google Sky. Po 6 latach, gdy Hanke prowadził już wielki dział zatrudniający setki ludzi, wizjoner przestał odczuwać satysfakcję.

Nawał prac administracyjnych sprawił, że stracił motywację do działania. (Czujesz się wypalony? Patrz krok 3). Marzył, by wrócić do tego, w czym czuł się najlepiej: tworzenia i wymy ślania nowych projektów, zostawiając innym żmudne działania związane z ich rozwojem. Ponieważ firma Google nie chciała stracić wyjątkowego kreatora, jakim był Hanke, zaproponowała mu tworzenie start-upów wewnątrz firmy. Przedsiębiorca spędził pół roku nad stworzeniem nowego pomysłu z nowym zespołem. (Co jest gwarancją sukcesu? Patrz krok 4).

Nowa inicjatywa została nazwana Niantic Labs – od nazwy statku rybackiego, który osiadł na mieliźnie u wybrzeży San Francisco podczas gorączki złota. Ten statek stał się najpierw sklepem, później hotelem, przez lata wielokrotnie zmieniając przeznaczenie, aż w końcu został symbolem tego miasta, tak wrośniętym w jego krajobraz, że łatwo go przegapić. Misją Niantic Labs stało się zwrócenie uwagi na ciekawe rzeczy wokół nas. (Wyszukiwanie celu? Przeczytaj krok 5).

To zadanie spełnia aplikacja Field Trip na iOS i Androida, która śledzi Twoje kroki i sygnalizuje, kiedy w pobliżu pojawia się coś interesującego, np. wspaniała restauracja, piękny widok, wrak statku itp. Niantic stworzyło też grę Ingress, pierwszą, która w tak dużym stopniu wykorzystuje rozszerzoną rzeczywistość, bazującą na znanych realnych lokalizacjach.

Do niedawna komputery były tym, co przykuwało nas do biurek. Hanke chce odwrócić tę tendencję, wyciągnąć nas z domu i zaktywizować. "Pomyśl o tym, czego naprawdę byś chciał, i poproś nas o to - mówi. - Jeżeli to jest zbliżone do misji firmy, to może razem stworzymy coś nowego?". 

REKLAMA

REKLAMA

sukces, twórca Google Earth fot. Cody Pickens
1. Od marzeń do realizacji

"Koncepcja mapy 3D właściwie nie była nowością – mówi Hanke. – Dzięki filmom sci-fi istniała już w wyobraźni ludzi. Gdy tylko zobaczyłem demo, miałem pewność, że taka wirtualna mapa to jest coś, na co ludzie czekają". Pamiętaj, że sukces to często kwestia złapania nadarzającej się okazji. To, co robisz, musi być warte wysiłku i być realne. Jeśli poczujesz, że masz pomysł na coś takiego, nie wahaj się – działaj!

1. Nie bój się osobowości

"Wielkie osobowości to klucz do sukcesu, ale jednocześnie potencjalne źródło konfliktów" – mówi Hanke. Jak pogodzić jedno z drugim? Według twórcy Google Earth, ludzie z talentami wysokiego kalibru, nawet jeśli są trudni we współpracy, działają motywująco na innych. Nie szukaj na siłę kompromisu – pozwól ludziom ze sobą ścierać się i konkurować, prześcigać w pomysłach. W takiej burzy mózgów możesz odnaleźć ten pomysł, którego szukasz.

3. Nie przestawaj się uczyć

"Traktuj każde doświadczenie jako ważną lekcję. Również porażki i te sytuacje, które pozornie wydają się nie mieć znaczenia". Jak mówi Hanke, szukanie w innych inspiracji to dowód samoświadomości. Konfrontacja bywa trudna. Jest na to jednak dość prosty, choć wymagający konsekwentnego ćwiczenia sposób: powtarzaj jak mantrę, że porażka nie jest wadą. Jeśli chcesz zrobić coś nowego i ważnego, będziesz popełniać błędy. 

4. Pokaż innym pasję

Hanke zawsze szukał na współpracowników zapalonych entuzjastów. Oni generują energię, która podnosi jakość pracy zespołu. Jeśli inni widzą w Tobie zapał i wiarę w to, co robisz, łatwiej będzie Ci zarazić ich swoimi pomysłami. Oprócz entuzjazmu ważne jest to, jak przekłada się on na konkretną, efektywną pracę. Każda inicjatywa, choćby taka, że już na studiach umiałeś na siebie zarobić, sporo o Tobie mówi. 

5. Nieustannie rozszerzaj cele

"Jeśli chcesz nieustannie motywować swoją drużynę, szukaj wyższych celów, innych niż tylko zarabianie pieniędzy" – mówi Hanke. Google Earth znalazło taki cel w 2005 roku, gdy przez Nowy Orlean przeszedł huragan Katrina. Ludzie harowali przez całe noce nad produkcją animacji nie po to, by zarobić. Czuli misję i mocną identyfikację z problemem. Każdy zniszczony dom, którego zdjęcie stawało się częścią mapy, był realnym problemem, a nie tylko zawodowym zadaniem. 

MH 05/2015 

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij