Ładowanie smartwatchy przez skórę już wkrótce

Smartwatche robią się coraz bardziej smart i potrafią monitorować coraz więcej parametrów naszego organizmu, w tym również jakość naszego snu. Jednak pojawił się pewien problem – żeby monitorować nas przez 24 godziny na dobę, nie mogłyby być zdejmowane. A kiedy trzeba przecież smartwatch naładować. Tak powstał pomysł, żeby zamienić człowieka w ładowarkę.

ładowanie smartwatcha Shutterstock.com
„Długość i jakość snu wiele mówi o stanie zdrowia pacjentów – mów prof. Sunghoon Ivan Lee, z University of Massachusetts Amherst College of Information and Computer Sciences, dyrektor  Advanced Human Health Analytics Laboratory.

REKLAMA

Jednak tych informacji nie da się zebrać za pomocą smartwatchy, jeśli na noc są one zdejmowane z nadgarstków i podłączane do ładowania. Poprzednie badania wykazały, że to jest powszechny zwyczaj. Zresztą bardzo stary – ludzie od zawsze zdejmowali zegarki i kładli je na stolikach nocnych. Prof. Lee zauważa tez, że właśnie konieczność częstego ładowania sprawia, że wielu ludzi przestaje używać różnego rodzaju trackerów aktywności.

Prof. Lee  zaprosił więc na burzę mózgów Jeremy’ego Gummesona, inżyniera komputerowago z UMass Amherst, by wspólnie wymyślić sposób, w jaki sposób ładować trackery, żeby nie trzeb było ich zdejmować ani na chwilę przez całą dobę.

Eureka

W pewnym momencie uczonych oświeciło. Uświadomili sobie bowiem, że ludzka skóra przewodzi prąd. „Dlaczego więc nie mielibyśmy okablować urządzeń, których codziennie dotykamy – krzesła w biurze, biurka, czy kierownicy samochodu,  i sprawić by stale, niezauważalnie dla człowieka dostarczały one energii do naszych zegarków czy innych urządzeń monitorujących – pyta retorycznie specjalista? Tak, jakbyśmy potraktowali skórę jak kabelek.

„Gdyby to się udało, łatwiej byłoby namówić ludzi do korzystania z takich monitorów, bo pacjenci nie musieliby codziennie ładować urządzeń – dodaje prof. Lee.

Pomysł tak się spodobał, że team uczonych z UMass Amherst dostał prawie 600 000 dolarów grantu na badania.

Pod stałym nadzorem

Z jednej strony - to rozwiązania bardzo wygodne. Z drugiej - ta wizja jest trochę przerażająca i to wcale nie ze względu na to, że oczami wyobraźni już widzimy, jak dochodzi do przebić i wypadków. Bardziej niepokojące jest to, że gdy taki sposób ładowania się upowszechni, o kolejne terabajty zwiększy się ilość danych, które będą dostępne dla tacy, którzy je będą zbierać i przetwarzać. Np jeśli nie będziemy zdejmować zegarków na noc, ci, którzy będą mieli dostęp do naszych danych (np twórcy aplikacji), będą mogli dokładnie powiedzieć nie tylko, kiedy zasnęliśmy i o której wstaliśmy, ale również jak często się kochamy, jak często pijemy alkohol, czy jak reagujemy na informacje. Z samych zmian tętna, temperatury i ilości potu na skórze da się bardzo wiele odczytać. A jeśli dołożyć do tego akcelerometr i wbudowany mikrofon (oczywiście dla naszej wygody), to już naprawdę nie będziemy  mieć ani chwili prywatności. Trochę ponura jest ta wizja.

ZOBACZ TEŻ: Ile wiedzą o Tobie wielkie koroporacje i jak chronić prywatność w sieci. 

Źródło: University of Massachusetts Amherst
https://edit.umass.edu/news/article/skin-game-transformative-approach-uses-human-body-recharge-smartwatches

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA