REKLAMA

Philips Zoodler - ręczny blender, który Cię wyręczy

Sekretem najlepszych rzemieślników są dobre narzędzia. Blender Zoodler Philips będzie dla Ciebie tym, czym dobra siekiera dla drwala, czy klucz nastawny dla mechanika: sprawi, że będziesz się mógł skupić na tym, co chcesz przyrządzić, a nie na tym, jak się do tego zabrać. Co zatem potrafi Zoodler Philips, blender ze spiralnym ostrzem?

Zacznijmy od podstaw, czyli od porządnego wymieszania koktajlu białkowego. Prawdopodobnie właśnie w ten sposób najczęściej używasz blendera ręcznego. Każdy, kto to kiedykolwiek robił sobie rano szejka wie, jak bardzo wkurza źle zmiksowany, z grudkami białka.

W zestawie Zoodler miksowanie jest  wygodniejsze niż w przypadku innych blenderów, bo możesz sobie zrobić koktajl od razu w bidonie - wsypujesz składniki, miksujesz zamykasz szczelnie i wychodzisz na siłkę. Po treningu wyciągasz z torby i wypijasz swoją porcję białka, żeby mięśnie miały się z czego budować. Bonus: jedno naczynie do mycia mniej.

Szczelny i bardzo praktyczny bidon jest w zestawie

Bidon ma pół litra pojemności i jest wystarczająco wysoki, żeby nic się z niego nie wychlapywała w trakcie mieszania. Oczywiście ostrza miksujące są w kielichowej osłonie, więc nawet w płytszym naczyniu też sobie poradzisz (to na wypadek, gdybyś nieopatrznie włączył zmywarkę z uwięzionym bidonem w środku).

Creme de la creme

Skoro już wiesz, jak wykorzystać Philips Zoodler do przygotowania szejka, czas na nieco wyższy stopień wtajemniczenia - blendowanie. W tym celu będziesz musiał zmienić końcówkę. Tę stalową z małym ostrzem kręcącym się wewnątrz stalowego kielicha zastąp końcówka blendującą. Umieszczona na dnie pojemnika i połączona z silnikiem w rączce, wykorzystuje siłę ciążenia, żeby wszystko, co wrzucisz do środka pojemnika zostało najpierw dokładnie rozdrobnione, a potem – jeśli nie wyłączysz wirujących na dnie ostrzy – wymieszane na coraz bardziej jednorodny krem. Zupa z dyni, z kalafiora, z pomidorów... Z czego tylko zapragniesz. Praktycznie wszystko możesz zblendować i zrobić smaczną i apetycznie wyglądającą zupę - krem. 

Ale nie tylko do blendowania warzyw możesz użyć tych mocnych noży. Chcesz zmielić orzechy? Proszę bardzo. Posiekać cebulę? Jak najbardziej. Nawet mięso na kotlety mielone posiekasz błyskawicznie. To znacznie szybsze niż mozolne siekanie nożem, czy ścieranie na tarce. Philips Zoodler ma  moc 800 W - to w zupełności wystarczy do rozdrobnienia nawet naprawdę twardych produktów. Uważaj tylko, żeby, blendując, nie przesadzać z kleistymi dodatkami - na przykład połączenie twardych orzechów z miodem, jeśli przesadzisz z ilością, może być zbyt wymagające dla każdego blendera. Najpierw rozdrobnij twarde produkty, a dopiero potem dodawaj gęste, klejące składniki jak miód czy roztopiona czekolada.

Sztuka gotowania to też sztuka

W kuchni, jak wiadomo, najważniejszy jest smak, ale... wygląd potraw też się liczy. Na pewno oglądałaś przynajmniej raz jakiś program kulinarny typu Master Chef. Tam właśnie doskonale widać, jak dużą wagę jurorzy, czyli doświadczeni kucharze, przywiązują do wyglądu dania. Oni doskonale wiedzą, że jemy też oczami.

I tu z pomocą znów przychodzi Zoodler. Zoodlowanie to kwintesencja tego modelu - zestaw trzech spiralnych ostrzy, które potrafią pokroić np marchewkę, dynię makaronową czy buraka w fantazyjne makaroniki: spaghetti, sprężynki i wstążki. Noże o grubości cięcia 2, 6 i 12 mm są bardzo ostre, więc do pojemnika wpadają naprawdę długie sprężynki czy cienkie jak makaron do spaghetti kawałki. Sam zdecydujesz, czy wolisz zostawić skórkę (wygląda wtedy ładniej), czy tylko sam miąższ.

Taka forma jest nie tylko dużo ładniejsza niż np. puree, ale też ma zupełnie nowe walory smakowe - zoodlowanie uwalnia więcej aromatu z warzyw i owoców, zapewnia też ciekawą teksturę. Najłatwiej jest zacząć od cukinii i marchewki, ale z czasem, gdy już nabierzesz wprawy, warto poeksperymentować. Philips Zoodler naprawdę zachęca do poszukiwania nowych smaków i tekstur.