[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Kosmos w kuchni - blender próżniowy Philips

Jeżeli blendera używasz wyłącznie do przygotowywania koktajli białkowych, ręczny w zupełności Ci wystarczy. Ale jeśli wciągnąłeś się w gotowanie, pora na upgrade. Zobacz, co potrafi próżniowy blender kielichowy Philips. Oprócz wytworzenia próżni, oczywiście.

Philips blender próżniowy

Zacznijmy od tego, że blender kielichowy jest wygodniejszy - stawiasz go na blacie w kuchni i już. Zawsze będzie pod ręką. Trzeba tylko znaleźć dla niego miejsce, jak dla czajnika czy tostera. Spróbuj, a przekonasz się, że Twoja dieta zmieni się na zdecydowanie zdrowszą. Ręczny blender zazwyczaj chowa się gdzieś do szafki i gdy jesteś głodny, łatwiej jest zrobić sobie kanapki czy zjeść coś prosto z lodówki. Ale gdy codziennie rano widzisz blender, pomysł, żeby sobie zrobić zdrowe smoothie, sam Ci się narzuci. O wiele częściej niż wtedy, gdy go nie widać. Szybkoobrotowy próżniowy blender Philips sprawi, że nie dość, że będziesz częściej jadł warzywa i owoce, to jeszcze będą one zdrowsze niż ze zwykłego blendera.

Bez powietrza

Największym wyróżnikiem i zaletą blendera próżniowego Philips jest zdolność do odsysania powietrza z kielicha. Po co to robić? Żeby koktajl był smaczniejszy, miał więcej witamin i dłużej wyglądał apetycznie. Sporo, prawda? A to wszystko dzięki próżni. Jak to działa? Już wyjaśniamy.

Owoce i warzywa mają skórkę, która chroni ich wnętrze przed dostępem powietrza, czyli w dużej mierze tlenu. Dzięki temu miąższ, pobawiony dostępu tlenu nie utlenia się, bo utlenianie nie zawsze jest korzystnym procesem - na przykład rdzewienie to rodzaj utleniania. Żeby Ci uzmysłowić, jak wyglądają skutki utleniania - przypomnij sobie, jak wygląda jabłko świeżo obrane ze skórki, a jak wygląda po kilkunastu minutach - ciemnieje, prawda? To właśnie efekt utleniania.

W blenderach również dochodzi do utleniania - miąższ owoców i warzyw wystawiony jest na działanie tlenu z powietrza. W zwykłym blenderze, kiedy już wszystko jest już mocno rozdrobnione i konsystencja mienia się na płynną, wirujące szybko ostrza napowietrzają płyn, zostawiając w nim uwięzione bąbelki. Co w przypadku wypicia koktajlu na miejscu nie jest jakąś wielką wadą, ale jeśli np. chcesz wypić koktajl np następnego dnia, albo szykujesz imprezę i wygodniej jest Ci przygotować koktajle zawczasu - w końcu musisz napoić całe stado kumpli - może już nią być.

Koktajle przygotowane jakiś czas przed spożyciem ciemnieją i rozwarstwiają się, co sprawia, że nie wyglądają już tak smakowicie i świeżo jak tuż po przygotowaniu. Tracą też część wartości odżywczych - utlenianie zmniejsza ilość witamin, a przecież to właśnie dla witamin pijemy koktajle. No i jeszcze dla smaku, ale utlenianie zmienia też smak. Niestety na niekorzyść.

Próżniowy blender wysokoobrotowy Philips rozwiązuje ten problem. Działa to mniej więcej tak: Wrzucasz do kielicha wybrane składniki, dolewasz trochę wody lub mleka (najlepiej dolej zimne!),  zamykasz pokrywkę i włączasz odsysanie powietrza. Pokrywka szczelnie zamyka kielich i ma połączenie z pompą wewnątrz blendera. Pompa odsysa powietrze, wytwarzając w kielichu próżnię. Gdy powietrza już tam nie ma, nie ma też tlenu (a przynajmniej jest go bardzo mało). Teraz czas włączyć wirujące ostrza. Blender Philips robi to sam - Ty praktycznie nie musisz już nic robić. Poza obserwacją, bo przyglądanie się, jak kawałki warzy i owoców zmieniają stan skupienia ze stałego na płynny jest fascynujące. Przynajmniej pierwsze 187 razy.

Gładkie i bez bąbelków

Koktajle z blendera próżniowego wychodzą gładkie i niespienione, bo w środku jest zdecydowanie mniej bąbelków powietrza niż w tych przygotowanych w blenderach bez funkcji próżniowej. Na pewno się domyślasz, jakie są tego konsekwencje - skoro jest mniej bąbelków, to jest też mniej uwięzionego w płynie powietrza, a więc tlenu. To dlatego napoje przygotowane w ten sposób znacznie wolniej tracą kolor - utlenianie jest utrudnione. Wolniej się też rozwarstwiają, bo to właśnie uciekanie bąbelków ku górze powoduje, że lżejsze cząsteczki wędrują na górę, a cięższe cząsteczki wody opadają na dół. Gdy bąbelków nie ma, wszystko zostaje na miejscu.

Działanie próżni widać wyraźnie, bo zmniejszone ciśnienie wewnątrz kielicha sprawia, że poziom płynów się podnosi. Gdy rozszczelnisz pokrywę, poziom zauważalnie opada.

Zapas mocy

Silnik ma 1400 W mocy, więc nie musisz być delikatny - poradzi sobie ze wszystkim, co do niego wrzucisz, nawet z lodem, który jest przecież twardy jak stal. Na dodatek wirujące ostrza potrafią nie tylko obracać się ze stałą lub stale rosnącą prędkością, ale również wykonywać gwałtowne zrywy jakby uderzeniowe - przy kruszeniu lody wygląda to tak, jakby w kielichu dochodziło do mikrowybuchów. Te zrywy ostrzy wykorzystywane są też w trakcie blendowania - dzięki temu nie dochodzi do takiej sytuacji, że ostrza na dole mieszają gotowy już koktajl, a po wierzchu wciąż pływają duże kawałki np. pomidora czy awokado.

Prosta obsługa

Obsługa blendera próżniowego Philipsa jest banalnie prosta, czyli taka, jaką lubimy najbardziej. Szczerze mówiąc udało nam się bez problemów uruchomić go bez zaglądania do instrukcji - to bardzo dobrze świadczy o projektantach. Ale oczywiście instrukcja jest dołączona i gdy w końcu do niej zajrzeliśmy, okazała się przejrzysta. Warto się przełamać i przeczywać przed pierwszym użyciem.

Na panelu frontowym są cztery przyciski: Ten ze strzałką skierowaną ku górze to odsysanie powietrza, ze strzałką i symbolem obrotu - automatyczny program przygotowywania koktajlu (blender sam się wyłączy, gdy koktajl będzie gotowy). Przycisk z literką P odpowiada za włączenie pulsacji - to właśnie wtedy produkty podskakują, żeby się lepiej wymieszać. Ostatni, czwarty przycisk jest dedykowany do kruszenia lodu.

Pokrętło decyduje o tempie obrotów - świetnie się sprawdza w przypadku blendowania delikatnych i miękkich owoców. 

Ostrza blendera wirują z maksymalną prędkością 35 tysięcy obrotów na minutę - w takim tempie przygotowanie koktajlu zajmuje nie więcej niż minutę. Co więcej, kielich wykonany jest z tworzywa, które jest znacznie lżejsze od szkła, a jednocześnie bardzo twarde i odporne na zarysowania. Oczywiście dzbanek można myć w zmywarce. Do zmywarki nie wkładaj ostrzy, bo się stępią. Na szczęście bardzo łatwo jest je wymontować, więc opłukanie ich nie stanowi problemu.

Zostaw na jutro

Blender próżniowy Philips ma jeszcze jedną wielką zaletę - możesz gotowy koktajl (tę część, której nie zdołasz wypić od razu) ponownie zabezpieczyć, odsysając powietrze i wstawić do lodówki. Rano koktajl będzie dokładnie taki sam, jakbyś przygotował go przed chwilą. Dla tych wszystkich, którzy mają problem z porannym wstawaniem, ale chcą odżywiać się zdrowo - rozwiązanie idealne.