Vasco Translator M3 – recenzja podręcznego tłumacza

Czy translator w telefonie rzeczywiście może się przy nim schować? Sprawdziliśmy.

Vasco Translatora M3 fot. materiały prasowe

Do you speak?

Prawdopodobnie wiesz, co znaczy ten nagłówek, ale gdybyś jakimś cudem przegapił lekcje angielskiego w szkole, mógłbyś wyciągnąć z kieszeni Vasco Translatora M3, zrobić zdjęcie tego tekstu i już po chwili byś wiedział, bo na zdjęciu pojawiłoby się polskie tłumaczenie. Po co nam takie urządzenie w czasach, gdy cały świat mówi po angielsku? Bo wcale tak nie jest. Owszem, jeśli poruszasz się od lotniska do hotelu, z hotelu zamawiasz taksówkę do najdroższej restauracji w mieście i z powrotem, to prawdopodobnie angielski Ci wystarczy, ale jeśli jesteś prawdziwym podróżnikiem, takim, który zbacza z utartych szlaków i dociera do miejsc, gdzie nie ma jeszcze McDonald’sa, to to niewielkie urządzenie może się okazać najcenniejszym gadżetem, który masz przy sobie.

Zastanawiałem się, po co mi takie urządzenie, skoro mam telefon, a w telefonie tłumacza. Po pierwsze – jest wygodniejsze. Dwa proste przyciski: gdy Ty mówisz, wciskasz jeden, gdy mówi Twój rozmówca, wciskasz drugi. Prościej się nie da. Po drugie, jeśli podróżujesz głównie po naszym kontynencie, prawdopodobnie tłumacz w telefonie Ci wystarczy, żeby się jakoś dogadać. Jednak poza Unią Europejską transmisja danych może być koszmarnie droga. I tutaj Vasco Translator sprawdzi się idealnie.

Ameryka, Azja, Afryka – w urządzeniu zainstalowano kartę SIM, która pozwala na bezpłatne połączenia ze sztuczną inteligencją w chmurze, która błyskawicznie przetłumaczy Twoje pytania i odpowiedzi nawet w takich egzotycznych językach, jak bengalski czy chiński. Nie wszystkie języki mają lektorów, więc czasami będziesz musiał pokazać rozmówcy ekranik z zapisanym tłumaczeniem Twoich słów, ale to tylko niewielka niedogodność. Jeśli dużo podróżujesz – warto zainwestować.

REKLAMA

Bardzo dobrze wykształcony maluch

Vasco translator jest mały, poręczny i wyjątkowo inteligentny – korzysta z aż 6 silników sztucznej inteligencji, do których dostęp ma dzięki zainstalowanej karcie SIM, która zapewnia dostęp do internetu (bez dodatkowych opłat!) w 200 krajach świata. Obsługuje 70 języków, co w praktyce oznacza, że trudno znaleźć takie miejsca na Ziemi, w którym się za jego pomocą nie dogadasz. Bateria wytrzymuje nawet 5 dni, więc będzie działał nawet w dziczy, gdy telefony już się rozładują. Jest tylko jeden warunek: musisz być w zasięgu sieci komórkowej.

Cena – 1349 zł

Ocena końcowa: 27/30

  • Design – 10/10
  • Funkcjonalność – 10/10
  • Cena – 7/10
REKLAMA