To świetny zegarek sportowy na start. Unboxing i wstępna recenzja Suunto 5 Peak [WIDEO]

Do redakcji Men's Health zegarek Suunto 5 Peak trafił dwa tygodnie przed oficjalną premierą. Mieliśmy więc trochę czasu, by dokładnie mu się przyjrzeć i sprawdzić, jak spisuje się jako treningowy (i nie tylko) kompan.

Suunto 5 Peak fot. MPP

Suunto 5 Peak to nowość w portfolio fińskiego producenta. To zegarek przede wszystkim sportowy i treningowy, ale też zegarek outdoorowy i trochę nawet zegarek smart. Sprzęt pełnymi garściami czerpie z tradycji Suunto, już w nazwie odwołując się do swoich poprzedników.

Z jednej strony jest to więc następca, nowe wcielenie zegarka Suunto 5 sprzed dwóch i pół roku. Z drugiej, zyskując przydomek Peak, kontynuuje linię zapoczątkowaną w ubiegłym roku przez zegarek Suunto 9 Peak – głównie pod względem designu.

Suunto 5 Peak - design i specyfikacja

Suunto 5 Peak jest zegarkiem o drobniejszej kopercie i zdecydowanie bardziej minimalistycznym wzornictwie. Jak na zegarek sportowy jest wyjątkowo elegancki i dyskretny, dzięki czemu dobrze prezentować będzie się nie tylko w towarzystwie sportowych czy outdoorowych ciuchów, ale również przy mankiecie casualowej koszuli, a nawet sportowej marynarki.

Zegarek waży zaledwie 39 gramów i po chwili można zapomnieć, że ma się go w ogóle na nadgarstku. Średnica koperty wynosi 43 mm, a jej grubość to niecałe 13 mm.

To dużo i mało jednocześnie, bo patrząc na same liczby, można odnieść wrażenie, że to wciąż sporych gabarytów urządzenie. Wystarczy jednak założyć Suunto 5 Peak na przegub, aby zorientować się, że jest to zegarek sporo mniejszy, niż przyzwyczaili nas do tego producenci, w tym Suunto właśnie. To krok w ciekawą stronę. Czy dobrą? To już zależy od gustu użytkownika.

Warto zaznaczyć jeszcze, że bezel Suunto 5 Peak wykonano ze stali nierdzewnej, a "szkiełko" z poliamidu. Koperta to również tworzywo sztuczne, a pasek - silikon.

Rozdzielczość wyświetlacza wynosi 218 na 218 pikseli. Zegarek jest wodoszczelny w klasie 30 m.

Suunto 5 Peakfot. MPP

Wyposażono go w te wszystkie funkcje, w które taki zegarek wyposażony być powinien, pomijając kilka bajerów właściwych modelom wyższym, które zresztą stosunkowo łatwo uznać można za niekonieczne. I to jest jego spora zaleta, o czym za chwilę.

Na pokładzie meldują się więc tu przede wszystkim GPS i pomiar tętna z nadgarstka. Zegarek zlicza każdy krok i stale monitoruje puls, również w nocy. Na podstawie historii treningów, codziennej aktywności i jakości snu określa dzienne zasoby organizmu - i robi to w sposób zaskakująco trafny.

Przy tym wszystkim jest to zegarek, który nie może pochwalić się na przykład dotykowym ekranem - czyli tą funkcją, która w zegarkach sportowych od jakiegoś czasu wciskana jest nam niemal na siłę, choć praktycznego zastosowania ma niewiele.

Takie podejście pozwoliło producentowi zegarek Suunto 5 Peak bardzo atrakcyjnie wycenić. Kilka kompromisów i szczególna uwaga poświęcona najbardziej istotnym funkcjom kosztem zbędnych raczej bajerów zdecydowały, że Suunto 5 Peak kosztuje w dniu swojego debiutu 1379 zł.

Na co zwrócono więc tę szczególną uwagę, a na czym zaoszczędzono?

Najważniejsze funkcje zegarka Suunto 5 Peak

Zacznijmy od funkcji smart, bo... będzie krócej. Suunto 5 Peak umożliwia sterowanie muzyką w smartfonie z poziomu zegarka. Niby niekonieczny bajer, a jednak po kilku próbach trudno się od takiej możliwości odzwyczaić. Zdecydowanie na plus.

Zegarek proponuje również powiadomienia z telefonu - i jest to funkcja zrealizowana wzorowo. Powiadomienia spływają na zegarek błyskawicznie, o czym Suunto 5 Peak informuje, wyświetlając je na ekranie oraz za pomocą sygnału dźwiękowego i wibracji.

Na marginesie mówiąc, nie byłoby to możliwe, gdyby nie połączenie smartfon-aplikacja-zegarek, które okazuje się niezawodne i wyjątkowo stabilne. Zegarek synchronizuje się z aplikacją Suunto bez najmniejszych problemów, zawsze w tle. W tle również sam się aktualizuje. Specom od softu należą się brawa - bo w świecie zegarków sportowych nie jest to kwestia wcale aż tak bardzo oczywista.

Suunto 5 Peak jest zegarkiem sportowym z ponad 80 trybami sportowymi, które można konfigurować z poziomu aplikacji. Powtórzę - to zegarek z optycznym pomiarem tętna i GPS. Umożliwia on - znów z poziomu aplikacji - wyjątkowo proste tworzenie tras, a następnie wgranie ich w pamięć zegarka. Za pomocą mnodelu 5 Peak można nawigować na trasie zakręt po zakręcie.

To idealne rozwiązanie dla tych wszystkich, którzy w nowej okolicy zamierzają biegać, spacerować czy jeździć rowerem. Zaplanowanie trasy w aplikacji jest banalnie proste. Wystarczy dodawać kolejne punkty na mapie, a całą magię wykonuje za nas aplikacja. Kilka kliknięć i gotowe.

Spore wrażenie robi za każdym razem wizualizacja trasy w widoku 3D, bo to rozwiązanie, które nie tylko dobrze wygląda, ale też zdecydowanie ułatwia planowanie wycieczek pieszych czy rowerowych - dzięki widokowi 3D użytkownik jeszcze przed wyruszeniem na szlak może sobie łatwo zwizualizować, z jakim wyzwaniem będzie miał za chwilę do czynienia. 

W aplikacji Suunto można też na podstawie tak zwanych map popularności znaleźć trasy w cudzysłowie gotowe - dla 20 różnych sportów.

Suunto 5 Peak monitoruje codzienną aktywność i sen. Cele można konfigurować, co oczywiście motywuje do codziennego treningu i częstego wstawania z fotela. A także do regularnego wysypiania się.

Właśnie, trening.

Suunto 5 Peakfot. MPP

Jak Suunto 5 Peak sprawdza się jako zegarek treningowy?

Suunto 5 Peak początkującym amatorom sportu proponuje treningowe wskazówki, dobierając długość i intensywność ćwiczeń. Rzecz świetna dla tych, którzy dopiero zaczynają. Oczywiście bardziej doświadczeni użytkownicy mogą z łatwością funkcję tę wyłączyć.

Jeśli chodzi o same treningi, to te trwać mogą naprawdę długo, bo...

Bateria Suunto 5 Peak wystarcza na:

  • 20 godzin treningu w trybie najdokładniejszego próbkowania GPS i tętna,
  • 40 godzin w trybie endurance,
  • nawet do 100 godzin w trybie tour.

W trybie zegarka Suunto 5 Peak na pojedynczym ładowaniu potrafi działać nawet 10 dni. Warto zauważyć, że zegarek ładuje się bardzo szybko, w mniej niż godzinę.
Suunto 5 Peak jest dobrym treningowym kompanem. Bardzo dobrze radzi sobie na biegowej ścieżce, ślad zapisując bez zarzutu. Podczas biegu daje radę również z pomiarem tętna z nadgarstka. O ile - zgodnie z zaleceniem producenta - założy się zegarek w odpowiednim miejscu na przegubie, co oznacza odległość minimum jednego palca od kości nadgarstka.

Niesetety, nie jest to rozwiązanie idealne, bo w trakcie intensywniejszej pracy zegarek potrafi na nadgarstku łatwo się przemieścić, tak sobie wypada też pod względem estetycznym. Gwarantuje ono jednak najdokładniejszy pomiar tętna, a przecież o to w tej całej zabawie chodzi.

Problem polega jednak na tym, że odczyt optyczny niestety i tak podatny jest na zakłócenia. Suunto 5 Peak odrobinę gorzej niż podczas biegu w stałym tempie radzi sobie bowiem na przykłąd z pomiarami podczas treningu siłowego, gdy skoki tętna bywają - jak to skoki właśnie - gwałtowne.

Podczas pracy z dużymi ciężarami, a zwłaszcza, gdy na gryfie zaciska się z całych sił dłoń, zegarek potrafi się pogubić i wskazywać tętno nawet kilkadziesiąt jednostek niższe, niż powinien. Taka sama sytuacja ma miejsce podczas podciągania na drążku albo podczas serii pompek, gdy mocno wygięta dłoń zmniejsza chwilowo przepływ krwi.

Tutaj nie pomaga nawet zalecana przez fińskiego producenta pozycja zegarka na nadgarstku. Pomaga za to... nadajnik na klatkę piersiową Suunto Smart Heart Rate Belt. I jest to właśnie to akcesorium, które polecam od razu wrzucić do koszyka podczas zakupu zegarka. Odczyt tętna z klatki piersiowej zawsze, ale to zawsze będzie bowiem dokładniejszy od odczytu optycznego z przedramienia - i nie jest to nawet zarzut w stronę fińskiego producenta, tylko zwykłe stwierdzenie faktu. Jeśli zależy Ci na dokładnych pomiarach - stawiaj na pas, zawsze. Koniec, kropka.

Suunto 5 Peakfot. MPP

Suunto 5 Peak - czy to zegarek dla Ciebie?

Suunto 5 Peak bardzo dobrze sprawdzi się jako treningowy kompan i towarzysz na trasie. Zainteresować powinny się nim zwłaszcza te osoby, które dopiero zaczynają ćwiczyć albo które do treningu wracają po dłuższej przerwie, a także wszyscy, którzy z pomocy sportowego zegarka w treningu wcześniej nie korzystali.

Stosunek jakości i funkcjonalności do ceny jest tu bardzo rozsądny. Łatwo dostrzec, w którym miejscu producent musiał pójść na kompromis, tworząc Suunto 5 Peak, i trzeba przyznać, że za każdym razem jego decyzja była trafna.

To zegarek raczej prosty i nieprzekombinowany. I w tym tkwi jego największa siła. Suunto 5 Peak jest, powtórzę się kolejny raz, idealnym zegarkiem startowym. To jest zegarkiem na start.

Plusy:

 minus  świetnie wyceniony

 minus  design

 minus  fenomenalna bateria...

 minus  ... zwłaszcza biorąc pod uwagę gabaryty i wagę urządzenia

 minus  funkcje treningowe plus monitorowanie codziennej aktywności

 minus  łatwość synchronizacji i stabilność połączenia ze smartfonem

 minus  nawigowanie po trasie

 minus  łatwość wyznaczania trasy, mapy popularności

Minusy:

 minus  problematyczny odczyt tętna z nadgarstka

 minus  rozdzielczość i jasność wyświetlacza