Lepiej być nie może? Słuchawki gamingowe Steelseries Arctis Nova Pro Wireless - recenzja

Gamingowe słuchawki idealne nie istn... I oto wchodzą one, całe na czarno: słuchawki, które zadowolą nawet najbardziej wymagającego gracza (i nie tylko). Topowy model headsetu Steelseries to sprzęt, który ma w zasadzie tylko jedną wadę: cenę. I co najmniej osiem zalet, przez które o tej wadzie warto zapomnieć.

Steelseries Arctis Nova Pro Wireless fot. materiały prasowe

Od kiedy pierwszy raz zagrałem z porządnymi gamingowymi słuchawkami na głowie, nie wyobrażam sobie powrotu nie tylko do głośników telewizora, ale i solidnego soundbara z subwooferem wzbogaconym o zestaw tylnych głośników. Słuchawki to po prostu innego rodzaju doświadczenie, zwłaszcza gdy na konsoli gra się z nosem niemal wciśniętym w ekran; nawet 65-calowy.

To dlatego uważam, że słuchawki w cenie równej nowej konsoli nie są szaleństwem ani nawet fanaberią; to po prostu naturalny etap w rozwoju każdego zapalonego gracza. I jeśli można mieć do tak śmiałej tezy wątpliwości, tak Steelseries modelem Arctis Nova Pro Wireless skutecznie je rozwiewa. To słuchawki idealne, opus magnum marki, wzorzec z Sevres.

Co je tak naprawdę wyróżnia? Po pierwsze, fakt, że bez żadnego problemu można je podłączyć do dwóch urządzeń jednocześnie (a nawet do trzech, jeśli weźmie się pod uwagę również smartfon). Po drugie, fakt, że są prawdziwie bezprzewodowe, a ich zasięg jest imponujący (bajer, z którego raczej korzystać się nie będzie). Po trzecie, Steelseries Arctis Nova Pro Wireless mają ANC, co w świecie słuchawek gamingowych nie jest wcale kwestią oczywistą. Po czwarte, są wygodne i bardzo dobrze dopasowane. Po piąte, brzmią genialnie; i to zarówno podczas grania, jak i oglądania filmów czy słuchania muzyki. Po szóste, mają bardzo dobrze zbierający dźwięk mikrofon, który w dodatku można schować bez najmniejszego problemu w nauszniku. Po siódme - może najważniejsze - można w nich grać bez końca, bo zmiana baterii trwa tylko chwilę. I po ósme w końcu: mają świetny, wcale nie gamingowy design, który powoduje, że bez poczucia żenady można korzystać z nich w przestrzeni publicznej.

To tyle. A teraz się rozwinę. I zacznę od końca.

Steelseries Arctis Nova Pro Wireless - zaleta #1: design

Jest taka scena w Casino Royale, w której Vesper Lynd tłumaczy Jamesowi Bondowi, że istnieją smokingi i smokingi, a ten, który wybrała dla niego, należy do tej drugiej grupy.

Tak samo wygląda sytuacja ze słuchawkami dla graczy. W tym wypadku też ta pierwsza grupa jest zdecydowanie większa, druga z kolei ma tylko kilku - maksymalnie - przedstawicieli. Pierwsza to gamingowe sprzęty, które całe sobą krzyczą, że są gamingowe. Wiąże się to z agresywnym, a często wręcz strasznie tandetnym designem, masą diod, które mienią się wszystkimi kolorami tęczy jak wiejska dyskoteka, a przy okazji rzadko funkcjonalnością tak naprawdę wzornictwo uzasadaniają. Druga grupa to słuchawki dla graczy, które są pod względem designu raczej oszczędne, dyskretne, może nawet trochę przyczajone. To do tej drugiej grupy należą Steelseries Arctis Nova Pro Wireless.

Z zewnątrz nic nie zwiastuje, że oto mamy do czynienia z topowym sprzętem gamingowym. Wróć, zwiastują jakość wykonania, użyte materiały, solidność samej konstrukcji. Brakuje tu jednak - na całe szczęście - podświetlenia RGB, a nawet przekombinowanego wzornictwa czy ogromnego rozmiaru.

Słuchawki są raczej małe, ale dobrze leżą na głowie. Można je oczywiście do gabarytów samej czaszki bez najmniejszego problemu dopasować, ale - to opinia posiadaczy większych i tęższych głów w MH niż moja - potrafią łepetynę ścisnąć trochę za mocno. Sam takie wrażenie odniosłem, gdy zdecydowałem się grać znów w okularach. Nauszniki i oksy przy dłuższym posiedzeniu równały się ból. Tylko... mam tak ze wszystkimi sprawdzanymi przez lata modelami.

Świetnie wypada mikrofon, który zupełnie chowa się w nauszniku. Nie ma żadnego odstającego pałąka, który podniesiony do góry wygląda jak antenka routera.

Oprócz samych słuchawek w zestawie jest zgrabna konsoleta DAC, odpowiedzialna za bezprzewodowy kontakt słuchawek ze źródłem dźwięku. Podłącza się ją jednym kablem USB do konsoli, a drugim np. do PC albo drugiej konsoli - i wówczas tylko jednym ruchem można zmienić źródło. Świetna sprawa, o której później. Jest tu jeszcze pokrętło, wyświetlacz i przycisk Wstecz. Proste, dobre rozwiązanie. I znów - całość jest dyskretna, więc bez problemu "ginie" w okolicach telewizora. Całość wyglądem i rozmiarem przypomina przystawkę Apple TV - czyli jest dobrze.

Steelseries Arctis Nova Pro Wireless - zaleta #2: bateria

A w zasadzie dwie baterie. Ta, która napędza słuchawki, znajduje się w nauszniku. Druga ładuje się w tym czasie w stacji. To oznacza, że ze słuchawek Steelseries Arctis Nova Pro Wireless korzystać można w zasadzie bez końca, bo słuchawki na pojedynczym ładowaniu działają wielokrotnie dłużej niż trwa ładowanie baterii w stacji. Ile dokładnie? Solidny recenzent by to ze stoperem zmierzył, ja jednak zadowalam się wnioskiem, że bardzo długo. I uważam, że to oświadczenie paradoksalnie dokładniejsze. Bo jeśli nie zwraca się na fakt długości pracy baterii, to oznacza, że ktoś wykonał dobrze swoją robotę.

Steelseries Arctis Nova Pro Wireless - zaleta #3: mikrofon

Mikrofon można w nauszniku schować, ale zgodnie ze słynnym stwierdzeniem, że skoro Ty widzisz rybę, to ryba widzi też Ciebie, można go z łatwością również z nausznika wydobyć. To dwukierunkowy mikrofon, który wycisza szumy otoczenia.. Bez problemu radzi sobie z odgłosami, wydawanymi przez mechaniczną klawiaturę czy myszkę. Z dźwiękiem odkurzacza nie da sobie jednak rady - sprawdziłem.

Steelseries Arctis Nova Pro Wireless - zaleta #4: brzmienie

Słuchawki oferują dźwięk High-Res, grają przestrzennie (współpraca z Sonar), są kompatybilne z systemami 3D PlayStation 5 i dźwiękiem przestrzennym Microsoft. Przetworniki neodymowe mają 40 mm, a pasmo przenoszenia słuchawek wynosi kolejno 10-40 000 Hz i 10-22 000 Hz dla przenoszenia przewodowego i bez.

I brzmią po prostu świetnie. To naprawdę najwyższa jakość, słychać tu naraz całą scenę oraz każdy szmer, krok, przeładowanie broni. Dźwięki dobiegają z każdej strony, są wyraźne i czyste. Dialogi i ścieżki dźwiękowe w filmach odpalonych na konsoli robią niesamowite wrażenie - niektóre znane obrazy można dzięki temu poznać na nowo. Słuchawki bardzo dobrze radzą sobie również z odpalaną z poziomu smartfona muzyką. Jeśli nie spodziewa się wrażeń audiofilskich (a nie powinno się, rzecz jasna), to można spędzić naprawdę przyjemny czas - również w podróży. A, zapomniałbym: do podcastów i książek audio Arctis Nova Pro Wireless nadają się lepiej niż bardzo dobrze.

Można oczywiście rozpisywać się na ten temat, warto jednak po prostu ten sprzęt założyć na głowę i dać sobie chwilę przed konsolą. To są wrażenia świetne, których suche liczby i informacje techniczne po prostu nie oddadzą.

Steelseries Arctis Nova Pro Wireless - zaleta #5: wygoda i dopasowanie

Odsyłam do zalety #1 powyżej.

Steelseries Arctis Nova Pro Wireless - zaleta #6: ANC

Słuchawki wyposażono w aktywną redukcję szumów, która działa zaskakująco dobrze. Zapomnij o wkurzającym nawet Ciebie odgłosie mechanicznej klawiatury. Mruczący na kolanach kot to również nie problem. Wspomniany przy okazji mikrofonu odkurzacz już usłyszysz, ale sam kilka razy doświadczyłem momentów grozy, gdy zatopiony w grze nie usłyszałem wracającej do domu żony (którą radosnym szczekaniem witał pies). Warto podczas korzystania z Arctis Nova Pro Wireless mieć pewność, że zamknęło się na klucz drzwi. Bo że Cię okradli, zorientowałbyś się zdecydowanie za późno.

Steelseries Arctis Nova Pro Wireless - zaleta #7: zero kabli

Headset łączy się bezprzewodowo zarówno w częstotliwości 2,4 GHz, jak i Bluetooth. Co oznacza, że podczas gry można bez problemu odebrać również sparowany telefon. Albo w ogóle zapomnieć o grze i ze słuchawek korzystać na tzw. mieście, słuchając muzyki, podcastów czy książek. To fajny bajer, który - w połączeniu z designem - powoduje, że Arctis Nova Pro Wireless są słuchawkami uniwersalnymi; już nie trzeba mieć kilku par w domu, ta jedna wystarczy.

Steelseries Arctis Nova Pro Wireless - zaleta #8: podwójne uderzenie

Że też nie wpadli na to wcześniej. Słuchawki Steelseries Arctis Nova Pro Wireless można podłączyć kabelkami USB do dwóch urządzeń i sekundę decydować, z których z nich chce się słyszeć dźwięk. Nie potrzeba więc dwóch osobnych headsetów dla PS 5 i Xboksa albo konsoli i PC. Bomba.

Steelseries Arctis Nova Pro Wireless - podsumowanie recenzji

Słuchawki, które kosztują niemal tyle co konsola nowej generacji (1849 zł), to sprzęt, na który w zasadzie trudno w ogóle postawić. Cena poraża i przeraża. Jeśli jednak weźmie się pod uwagę fakt, że to po pierwsze sprzęt, który służyć będzie długo, a po drugie, służyć będzie świetnie, wątpliwości zaczynają się rozwiewać. Jeśli grasz regularnie, na pewno warto. Masz przynajmniej osiem argumentów, którymi przekonasz żonę.

REKLAMA