[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Serial Cleaner: Czysta rozrywka [nasza recenzja]

Drzwi się otwierają, stoi w nich pan Wolf, który rozwiązuje problemy. Wszyscy znamy tę scenę z "Pulp Fiction". Twórcy z krakowskiego studia iFun4All najwyraźniej też, bo o specjaliście od "rozwiązywania problemów" zrobili właśnie grę.

Serial Cleaner fot. Wydawcy i Producenci
I dali jej przewrotny tytuł – "Serial Cleaner". Nie jest to może najbardziej wyszukana gra słów, ale spełnia swoje zadanie znakomicie, bo od razu daje graczom do zrozumienia, z czym będą mieli do czynienia. A będzie to rozrywka w najczystszej postaci.

Która w największym skrócie polega na sprzątaniu ciał po krwawej robocie. Biegałem więc między strzegącymi miejsca zbrodni gliniarzami, zbierając ciała i pakując je do wozu. Kolekcjonowałem narzędzia mordu. Odkurzaczem zbierałem mogącą posłużyć za dowód w sądzie krew.

Sprzątałem redakcję gazety, sprzątałem port, sprzątałem bokserską salę. Wrzucałem zwłoki prosto w paszczę Obcego na Nostromo. Oglądałem telewizję, słuchałem radia i czytałem prasę. Rozmawiałem z matką, jeździłem swoim kombi. Ot codzienność w życiu czyściciela.

Każdy dzień to nowe wyzwanie, nowe miejsce zbrodni, które trzeba ogarnąć. Poziomy są zróżnicowane, napięcie i trudność budowane są stopniowo, można więc spokojnie poznać mechanikę gry i dać porwać się coraz trudniejszym zleceniom. W teorii każda plansza jest banalnie prosta, w praktyce jednak czasami jeden poziom to nawet kilka, nawet kilkanaście podejść.

Najbardziej daje się tu we znaki pewność siebie i rozluźnienie przy ostatnim elemencie wymagającym posprzątania. Ile to razy czułem, że jestem już w domu, więc zapominałem o ostrożności i ładowałem się prosto w ręce gliniarza. Który mimo pączków wcinanych na potęgę potrafił za każdym razem mnie dogonić i spałować.

Cóż, następnym razem będę mądrzejszy, mówiłem sobie w takich chwilach. I znów przez głupi błąd zamiast do domu trafiałem w to samo miejsce z tym samym zadaniem stojącym przede mną. No, może nie do końca takim samym, bo ułożenie zwłok i gadżetów na planszy za każdym razem się zmieniało.

Gadżetów, właśnie – w kolejnych poziomach "Serial Cleanera" ukryte są taśmy filmowe, których zebranie skutkuje odblokowaniem specjalnych plansz. Sprzątanie po ksenomorfie na Nostromo jest tylko jedną z nich. Nie będę pozostałych zdradzał. Jeśli nie będziesz grzebał w sieci, zafundujesz sobie przyjemną niespodziankę.

Fajnie jest też pomiędzy poziomami. Czyściciel ląduje po każdej akcji w domu, w którym jak to w domu oddaje się rozrywkom. Telewizja, prasa, radio, mama – możliwości interakcji nie jest może wiele, natomiast każda jest ciekawa i powoduje, że jednak klikasz ten przycisk na padzie czy klawiaturze.

 

REKLAMA

REKLAMA

Serial Cleaner fot. Wydawcy i Producenci
Bo w dymkach pojawia się info o Smokin’ Joe, który po 15 rundach wygrywa z Wiadomo Kim. Albo mama proponuje kanapki. W prasie natomiast pojawiaj się informacje o seryjnych mordercach, z Zodiakiem na czele. To bawi, to odpręża, to działa.

Można by oczywiście chwilę ponarzekać na inteligencję przeciwników, bo przecież nawet gdy są tuż za nami, głupieją, gdy schowamy się w zwykłej beczce. Znikające zwłoki też nie robią na nich wrażenia. Można by, tylko po co. "Serial Cleaner" jest prostą grą i tą prostotą zdecydowanie wygrywa.

W dodatku wygląda obłędnie – rysunek robi ogromne wrażenie, jest wystylizowany na medal, a muza nie męczy uszu nawet przy dwudziestej próbie na tej samej planszy. Tej grze po prostu niczego nie brakuje. No, może kolejnych zleceń, na które zdecydowanie czekam. Mocna ósemka w dziesięciostopniowej skali.

Ocena: 8/10

Gra: "Serial Cleaner"

Studio: iFun4All

Wydawca: Techland Wydawnictwo

Platformy: PC, PS4, Xbox One

Cena za pudełkową wersję PC: 59,90 zł

Premiera: 11 lipca

Egzemplarz gry otrzymaliśmy bezpłatnie

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij