[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Resident Evil 2: jest jeszcze straszniej [recenzja]

I to jest ta dobra, a nawet bardzo dobra wiadomość. Pełnokrwisty (dosłownie i w przenośni) remake "Resident Evil 2" jest ucztą dla fanów horrorów.

Resident Evil 2 fot. Wydawca / Producent
Na wypadek, gdybyś przespał końcówkę lat 90., przypomnijmy, że "Resident Evil 2" z miejsca osiągnął status gry kultowej. Wyjaśnijmy też sobie, że wtedy, pod koniec lat 90., na taki status zasłużyć było sobie zdecydowanie trudniej niż dziś, gdy kultowe staje się z miejsca wszystko to, czego zażyczą sobie specjaliści od reklamy, a więc kultowe nie staje się nic. Przejdźmy więc do gry.

Mieszkańcy Raccoon City to nie są przyjemniaczki. I w zdecydowanej większości przypominają pana ze zdjęcia wyżej – uwierz nam, nie chciałbyś ich spotkać. Tymczasem jako policyjny żółtodziób, Leon S. Kennedy, albo Claire Redfield, która próbuje odnaleźć swojego brata, wkraczasz w sam środek tej zawieruchy (wyboru postaci gracz dokonuje szybko po prologu) w imię prostej zasady, że w horrorze bohaterowie najpierw się rozdzielają (albo coś ich rozdziela), a następnie wchodzą prosto do tego najciemniejszego pomieszczenia, jakby sami prosili się o kłopoty.

Przemierzasz więc ciemne, okropne korytarze, atakowany przez naprawdę paskudne typy, zbierasz ziółka i amunicję, których zawsze jest za mało, szukasz przedmiotów, które umożliwią Ci otwarcie kolejnych zamkniętych drzwi, przez które żaden rozsądny człowiek nigdy by nie przeszedł, rozwiązujesz raczej proste zagadki... – i co jakiś czas podskakujesz na kanapie czy krześle aż pod sam sufit, bo jest, cholera jasna, strasznie!

fot. Wydawca / Producent

No i przy okazji poznajesz tę zagmatwaną w oldskulowy sposób historię, w której główne skrzypce gra nie kto inny, tylko złowroga korporacja. No, pełną gębą końcówka lat 90., tylko podana w nowej, świetnej oprawie graficznej, z doskonałym udźwiękowieniem. Nowa wersja "RE2" jest więc kapitalna, ale to w równej mierze zasługa możliwości współczesnych sprzętów, co materiału wyjściowego. Capcom pokazał, jak się robi świetny remaster. Wyjadacze z nostalgią poczują, że to dalej ten sam świetny "Rezi", a nowi gracze będą mogli odkryć jedną z najlepszych odsłon serii.

Plusy

 minus Dbałość o detal zachwyca, na każdym kroku widać szacunek, z jakim potraktowano oryginalne "RE2".

 minus Jest strasznie, mroczno. Cicho i głośno jednocześnie. Czyli tak, jak w horrorze być powinno.

 minus Historia, choć absurdalna, wcale się nie zestarzała.

 minus Oldskulowe zagadki, łączenie przedmiotów, brak miejsca w ekwipunku i wstające raz jeszcze z martwych zombiaki... Bywa trudno!

Minusy

 minus Gra jest trochę za krótka.

 minus Niektóre sceny są aż do przesady "okropne".

REKLAMA

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij