[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.3

Resident Evil 2 - graliśmy przed premierą. Ty też możesz [test gry]

Ograniczone do pół godziny i zaledwie jednego podejścia demo remake’u kultowej gry z 1998 roku wylądowało w sieci w piątek 11 stycznia. Capcom zrobił to lepiej niż dobrze. Oto kilka powodów, dla których demo „Resident Evil 2” to świetny powód, oraz jeden, przez który gracz ma być prawo wściekły.

Resident Evil Test gry Resident Evil 2
Sam fakt udostępnienia światu wersji demonstracyjnej gry zasługuje na wysoką piątkę. To już niemal zapomniana sztuka; pokazać kawałek, żeby zbudować napięcie i zachęcić do zakupu pełnej wersji. Pozwolić przetestować przed kupnem. Zaznajomić się z tytułem w stopniu choćby minimalnym – i to nie za pomocą kanału na YouTube, kolejnego zwiastuna czy gameplay’u, tylko z rękami na kontrolerze albo klawiaturze. Oklaski.

Demo Resident Evil 2 - wzór do naśladowania

Mam nadzieję, że fakt, iż już po kilku dniach od momentu, w którym można było pobrać demo „Resident Evil 2”, na ten szlachetny gest zdobyło się ponad milion graczy, da pozostałym wydawcom do myślenia – i coś takiego jak demo wróci do świata żywych jak zombiaki w odświeżonej wersji „RE2”.

Resident Evil 2 - demo jest już dostępne. Fot. Capcom

„Resident Evil 2” Anno Domini 2019 to w zasadzie nowa gra, interpretacja klasyka. Ci, co grali kiedyś, zachwycą się, siła nostalgii dosłownie wciągnie ich przez ekran telewizora albo monitora. A świeżaki dostaną do ręki pierwszy hit tego roku, ale nie tylko. Bo remake „Resident Evil 2” pokaże im też trochę, jak jeszcze niedawno wyglądały gry.

Oczywiście to wszystko podane jest w jakości graficznej zasługującej na prawie najwyższe noty, ale nie o to tu chodzi. Mam na myśli raczej ograniczoną solidnie pojemność „plecaka”, łączenie przedmiotów, szukanie przełączników i brakujących elementów, żeby otworzyć kolejne przejście w lokacji, od której się zaczynało czy proste łamigłówki. Oldskul rządzi i pachnie świeżością. Jest też przyjemną odskocznią od miliona podobnych do siebie gier, które zalewają rynek prawie każdego dnia.

Strzelaj celnie

Najważniejsze jednak, że jest strasznie. Niektórzy gracze wkurzają się, że dopiero kilka pocisków prosto w czachę zombiaka załatwia sprawę, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że właśnie tak jest dobrze, tak powinno być. Zwłaszcza że na nadmiar amunicji narzekać nie można. Jest taka scena na początku „The Last of Us”, w której główny bohater narzeka na małą liczbę nabojów. Druga obecna w scenie postać odpowiada mu wówczas coś w stylu: „W takim razie nie pudłuj”. Grając w „Resident Evil 2”, będzie trzeba o tej żelaznej zasadzie pamiętać.

Resident Evil 2 - lepiej oszczędzaj amunicję. Fot. Capcom

Premiera Resident Evil 2 już 25 stycznia

Co w takim razie nie jest fajne? Poruszanie się głównego bohatera, tj. Leona Kennedy’ego. Zwłaszcza na początku mocno drażni. Ale dobra, można się przyzwyczaić. Gorzej, że do premiery gry trzeba jeszcze poczekać – i to aż do 25 stycznia. To daje nam bite trzy miesiące od ostatniej naprawdę sytej premiery („Red Dead Redemption 2”). Trochę długo na kolejną porządną produkcję kazano nam czekać.

Premiera i platformy

W „Resident Evil 2” będzie można grać na PC, PS4 i Xbox One. Recenzji pełnej wersji gry spodziewaj się w marcowym wydaniu Men’s Health (w sprzedaży od 15 lutego) oraz na menshealth.pl

Zobacz też inne nasze recenzje: Assasin's Creed Oddysey, FIFA 19 i Forza Horizon 4.

REKLAMA

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij