Call of Duty: Modern Warfare 2 to najlepszy w historii... Black Ops. Recenzja gry

Świetna jest kampania w najnowszej odsłonie serii Call of Duty. Ma swoje momenty, niezłe tempo, ciekawy, choć absurdalny scenariusz, fajowych bohaterów, strzelaniny w skali makro i mikro, a nawet pościgi. Tylko wojny tu jak na lekarstwo.

Call of Duty: Modern Warfare 2 recenzja fot. materiały prasowe

Ależ dobrze się bawiłem. Modern Warfare 2 ma chyba najlepszą kampanię w serii Call od Duty od lat. Choć nie umywa się ona do oryginału (nowa seria MW to tzw. reboot), to na tle poprzednich odsłon wręcz lśni. Misje w końcu są tu odpowiednio długie, mają swoje punkty zwrotne i ciekawe, świeże rozwiązania w samej rozgrywce. Zapadają dzięki temu w pamięć, część ma się ochotę powtórzyć od razu po zakończeniu rozdziału.

Fajna (wybaczcie słowo, ale ono do recenzowanej produkcji pasuje jak ulał) jest sama historia. Przewidywalna do bólu, jasne, ale elegancko podana. W końcu gracza znów obchodzić może los bohaterów, bo ci mają za sobą swoją historię, a poza tym potrafią też powiedzieć kilka zdań na krzyż, których zadaniem jest coś więcej niż tylko pchnąć narrację do przodu. Jest w tym wszystkim również odrobina humoru czy autorefleksji (aż sam sobie się dziwię, że piszę te słowa). Czego więc brakuje (bo zawsze musi czegoś brakować)? Sensu, rzecz jasna. Tylko co z tego.

Co z tego, skoro całość wygląda na konsolach obecnej generacji (wkurza mnie już masowo używany zwrot next-gen w kontekście sprzętów, które na rynku są już od dwóch lat) i na odpicowanych PC-tach tak dobrze, zwłaszcza w węższych kadrach, mniejszych przestrzeniach? Co z tego, skoro strzelaniny są tak fajowe, pościgi tak przyjemne (choć trochę drewniane, niestety)? Skoro rozpierduchę można siać na lewo i prawo? I skoro tak często odpalane skrypty imponują, choć powinny w zasadzie wkurzać? Wszystko tu gra, jest na swoim miejscu, również brak sensu. Call of Duty: Modern Warfare 2 to przecież współczesne kino akcji w czystym wydaniu. Taki twór, przy którym przyjemnie ma się spędzić czas, podpompować trochę żyły adrenaliną, trochę poudawać zaskoczenie, że ten akurat gość to ten zły itd. Na koniec, gdy w tle lecą już napisy, ma się ochotę na więcej może przez obawę, że za chwilę zapomni się, o co w całej historii chodziło, a może dlatego, że nieuchronnie zbliża się moment, w którym zasadnym będzie przyznać, że od początku nie chodziło o nic. A może jednak chodziło: o czystą rozrywkę.

Call of Duty: Modern Warfare 2 recenzjafot. materiały prasowe

Pod tym względem jest lepiej niż dobrze. Otóż jakiś terrorysta, wiadomo, wszedł w posiadanie rakiet zdolnych zagrozić samym Stanom Zjednoczonym. Ten sam terrorysta zamierza przeszmuglować je do Ameryki, a pomóć ma w tym jeden z meksykańskich karteli. Na jego trop wpada armia USA, która jednostce, która nie ma prawa istnieć, poleca przyjrzeć się sprawie. Wiadomo, co to oznacza.

I tu mam właśnie największy zarzut do Modern Warfare 2. To gra, która bardziej przypomina Black Ops. Nie ma tu pełnowymiarowej wojny, znanej z pierwszego podejścia do tematu. Wojna - która miała nigdy się nie zmienić - wygląda jednak zupełnie inaczej.

Widać tu wyraźnie inspirację filmem Sicario, może nawet drugą jego częścią. Wojna jest tu bardziej skupiona na celu, punktowa, wyrywkowa, rozrzucona po całym świecie. Przeciwnikiem nie są już państwa (no, może trochę), ale jednostki; terroryści i kartele. Pada zresztą w grze świetna kwestia, że kartele wspierają terroryzm tylko po to, by zająć czymś rządy państw; wówczas kartele będą mogły spokojnie zająć się produkcją i handlem narkotykami.

Jest w tym podejściu coś nowego, ciekawego, może nawet - oczywiście ironizuję - zmuszającego do przemyśleń. Jest tylko jeden problem: Modern Warfare 2 jest kolejną wariacją na temat, jest tylko i wyłącznie wyobrażeniem konfliktu zbrojnego. Wizją może nawet pociągającą. Szkopuł w tym, że od wielu miesięcy jesteśmy świadkami tego, że wojna, nawet jeśli się zmienia, to zupełnie inaczej, niż chcieliby tego twórcy gry.

Brakuje więc w nowym Call of Duty walk pancernych, strzałów z armat, wielkich bitew i potyczek. Fajnie wypadają bardziej kameralne misje, mam jednak wrażenie, że komuś po prostu pomyliły się tytuły kolejnych odsłon. To przecież możliwe - Call of Duty debiutuje przecież co rok.

Call of Duty: Modern Warfare 2

Plusy:

minus Misje są w końcu dłuższe.

minus Grafika, udźwiękowienie!

minus Fajni bohaterowie.

minus Ciekawa fabuła, choć absurd goni tu absurd.

Minusy:

minus Bardziej Black Ops niż Modern Warfare, if you know what I mean...

minus Niektóre animacje mogłyby być lepiej dopracowane.

Ocena: 8/10

Zastrzeżenie: Powyższe dotyczy jedynie trybu dla pojedynczego gracza gry Call of Duty: Modern Warfare 2. Tryb multi zrecenzujemy osobno.

  • Producent: Infinity Ward
  • Platformy: PC, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X|S
REKLAMA