One to rule them all. Recenzja Panasonic Multishape

Panasonic Multishape jest do wszystkiego i nie jest do niczego. To modułowy system pielęgnacji dla facetów, który wprawi w drżenie o przyszłość wszystkie Twoje maszynki, trymery, golarki i szczoteczkę do zębów. A Tobie będzie służył dobrze i długo. Przeczytaj nasz test.

Multishape, Panasonic Fot. Producent

Rzadko, naprawdę rzadko na rynku pojawia się sprzęt do groomingu dla mężczyzn, o którym aż chce się opowiadać kumplom. Sam znam tylko jeden taki przypadek i jest nim Panasonic Multishape. Do tej pory jakoś nie złożyło się, co w sumie nie jest takie dziwne, żebym przy piwie wspominał o szczoteczce sonicznej albo trymerze do ciała. O Panasonic Multishape (celowo nie określam, jakiego rodzaju jest to urządzenie, bo jego definicję w zupełności wyczerpuje sama nazwa) opowiedziałem za to już kilku przyjaciołom, w redakcji każdy zna już moje zdanie na jego temat, a żona jest coraz bardziej przekonana, że musimy zabrać go ze sobą również pod namiot.

Panasonic Multishape aż kusi się o kilka komentarzy. Pierwszy z brzegu: aż dziwne, że nikt nie wpadł na taki pomysł wcześniej. Drugi: to faktycznie jest ten łazienkowy gadżet, który potrafi zastąpić godnie większość pozostałych, jeśli nie wszystkie. Trzeci: w końcu na wyjazd nie trzeba wypychać po brzegi kosmetyczki i można zabrać ze sobą tylko jedną ładowarkę. Czwarty: jak fajnie, że to od użytkownika zależy, co wchodzi w skład kompletu. Piąty: tym razem coś do wszystkiego nie jest jednocześnie do niczego. Szóste: to idzie wraz z trendem eko.

Takich komentarzy potrafię rzucić jeszcze dziesiątki.

MULTISHAPEFot. Producent

 

Jednak po kolei. Panasonic Multishape to... Najłatwiej chyba byłoby go określić mianem urządzenia wielofunkcyjnego, ale trafniejsza jest chyba definicja podana przez samego producenta: modułowy system pielęgnacji osobistej. Od siebie dodam, że dla facetów. Multishape to w zasadzie tzw. jednostka główna wraz z szeregiem nasadek zmieniających charakter urządzenia w zależności od potrzeb. Multishape potrafi więc być golarką, trymerem do brody, trymerem do ciała, maszynką do włosów, trymerem do nosa i uszu, a także soniczną szczoteczką do zębów.

Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że to od kupującego zależy, na które funkcjonalności postawi. Sam Multishape sprzedawany jest właśnie jako jednostka główna, a wszystkie kolejne nasadki wybiera się osobno w zależności od potrzeb. Jeśli na przykład nie zamierza się samemu skracać włosów, nic nie stoi na przeszkodzie, by takiej nasadki po prostu do koszyka podczas zakupów nie wkładać. Z kolei fani analogowego czyszczenia zębów nie będą musieli kupować nasadki ze szczoteczką do zębów etc. Tym razem nie ma tego ciśnienia, by użytkownikowi "podarować" jeszcze więcej plastiku, ufa mu się raczej, że ten sam będzie potrafił ustalić, czego tak naprawdę potrzebuje. Inna sprawa, że Multishape wraz ze wszystkimi nasadkami działa aż zaskakująco sprawnie, co w zasadzie oznacza, że większość z nas po wypróbowaniu dwóch, trzech nasadek i tak zdecyduje się na pełen komplet. Jednak o tym później.

MULTISHAPEFot. Producent

 

Panasonic Multishape - czym jest?

Jednostka główna, która przypomina rękojeść miecza świetlnego, to najważniejszy element zestawu. To wysokie na 128 mm, szerokie na 33 mm i głębokie na 32 mm urządzenie o masie 120 g skrywające w sobie akumulator litowo-jonowy, który zapewnia do 90 minut ciągłej pracy (po godzinie ładowania). 3-minutowe ładowanie pozwala urządzeniu Multishape działać na najwyższych obrotach przez około 5 minut. Jednostka jest woodoodporna w klasie IPX7, co oznacza, że można bez problemu używać jej na mokro, a także myć pod bieżącą wodą. Zamyka się ją prostą nasadką, co ułatwia transport, a także utrzymanie sprzętu w czystości. Natomiast po jej zdjęciu jednym klikiem instaluje się na niej kolejne nasadki:

  • trymer do brody i włosów,
  • szerszy trymer do zarostu, włosów i ciała,
  • golarka z trzema ostrzami,
  • trymer do nosa i uszu,
  • elektryczna szczoteczka do zębów.

Panasonic Multishape to więc kilka sprzętów w jednym, który w zasadzie wyczerpuje temat męskiej pielęgnacji. Całość mieści się w mniejszej nawet kosmetyczce i wymaga tylko jednej ładowarki. Jest to rozwiązanie i praktyczne, i ekologiczne jednocześnie. Multishape'a łatwo zabrać ze sobą na wakacje, pewnie, ale też ułatwia on tzw. codzienne życie, nie zajmując miejsca w szafce w łazience. A także - co chyba najważniejsze - pozwalając uniknąć frustracji związanej z plątaniną kabli i mnogością ładujących kostek dziwnym trafem nie pasujących do urządzenia, które akurat chce się naładować. To rozwiązanie tak proste i tak doskonałe, że - powtórzę się - aż dziwne, że ktoś wpadł na nie dopiero teraz.

MULTISHAPEFot. Producent

 

Panasonic Multishape - jak działa?

Wszystko, co napisałem powyżej, można by jednak wyrzucić do kosza, gdyby przy tym wszystkim Panasonic Multishape po prostu słabo działał. Tymczasem jest to urządzenie, które nie tyle z męską pielęgnacją sobie radzi, co wręcz temat praktycznie zamyka.

Trymer do brody jest świetny; ma dwie nasadki, które umożliwiają regulację długości strzyżonego zarostu w zakresie od 1 do 20 mm w odstępach co 0,5 mm. Rezygnując z nich zupełnie, można przystrzyc zarost aż do 0,5 mm. Cały proces regulacji odbywa się poprzez pokrętło będące w istocie samą nasadką. Umieszczono na nim dwie podziałki, A i B, które odpowiadają konkretnej nasadce grzebieniowej. Założenie nasadek na nasadkę (jakkolwiek głupio by to nie brzmiało) jest proste, błyskawiczne i odznaczające się wyraźnym klikiem - po zakończeniu tego procesu cały trymer (którym nagle staje się Multishape) nie ma żadnych luzów. Leży w ręce pewnie i umożliwa ogromną precyzję ruchów. Same ostrza trymera ustawiono pod kątem 45 stopni, co ułatwia strzyżenie włosów kręconych albo płasko przylegających do skóry twarzy.

Równie dobrze sprawdza się szersza nasadka o 58 ustawieniach długości (od 0,5 bez grzebienia po 30 mm z jedną z czterech nasadek grzebieniowych, w odstępach co 0,5 mm). Działa ona dokładnie w ten sam sposób, ale ułatwia ogarnięcie w krótkim czasie większych powierzchni; jest też tym samym odrobinę mniej precyzyjna. Wśród czterech nasadek - znów opisanych literami, by ułatwić ustawienia długości poprzed pokrętło - znajduje się również nasadka D przeznaczona do trymowania ciała. Ta niestety ma tylko jedną przewidzianą długość strzyżenia, ustawioną na 1,5 mm. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, i jest to rozwiązanie, z którego sam skorzystałem, by do trymowania ciała użyć którejś z nasadek A-C. Te dzięki świetnym ostrzom i tak poradzą sobie z krętymi, płaskimi i trudnymi do ujarzmienia włosami na klatce czy nogach.

Jak ta nasadka sprawdza się przy strzyżeniu włosów na głowie, jeszcze nie wiem, aż tak odważny nie jestem. Jestem jednak umówiony ze swoim barberem, że ten następnym razem moją fryzurę potraktuje właśnie urządzeniem Panasonic Multishape - wówczas zaktualizuję ten tekst.

Multishape to również trymer do nosa i uszu. Tutaj pozwolę się nie rozpisywać. Ten po prostu działa i to działa dobrze.

Z kolei nasadka golarki jest dodatkowo zabezpieczona plastikową pokrywą. Po jej zdjęciu oczom użytkownika ujazują się trzy pojedncze ruchome ostrza, które poruszają się niezależnie w różnych kierunkach, dopasowując się do kształtu twarzy i szyi. W tym zadaniu ostrza wspierają zewnętrzne okrągłe folie. Golarka działa na sucho i na mokro, również z użyciem pianki, żelu czy mydła do golenia. Całość absurdalnie łatwo czyści się pod bieżącą wodą.

Golarka jest dokładna, dobrze zbiera nawet najkrótszy zarost, choć skóra twarzy i szyi potrzebuje trochę czasu, by się do niej przyzwyczaić. Mnie taka adaptacja zajęła trzy golenia, czyli trzy dni.

To, czego w tym zestawie brakuje, to precyzyjny trymer, którym można by jeszcze łatwiej wyznaczyć podstawę brody albo ustawić linię zarostu na policzkach. Da się to załatwić nasadką trymera pozbawioną grzebienia, co nie oznacza, że taki dodatkowy nóż by się tu nie przydał. Na szczęście modułowa konstrukcja Panasonic Multishape takiego rozwiązania w przyszłości nie wyklucza i mam nadzieję, że producent o takim rozwoju już myśli.

Do jednostki głównej dołączyć można również elektryczną szczoteczkę do zębów, generującą wibracje soniczne. To tego elementu zestawu Multishape obawiałem się przed rozpoczęciem testów najbardziej, trzeba jednak przyznać, że zupełnie niepotrzebnie. Szczoteczka (a w zasadzie dwie, bo w pakiecie znajdują się dwie główki o odrobinę innym przeznaczeniu) radzi sobie więcej niż dobrze. Brakuje jej co automatycznego wyłączenia po dwóch minutach albo wibracyjnego sygnału po 20 sekundach użytkowania; rozumiem, że jest to jednak cena, którą należy zapłacić za wielofunkcyjność całego urządzenia. Nikt przecież nie chciałby, aby trymer do brody wyłączał się po 2 minutach od startu.

MULTISHAPEFot. Producent

Raport z testu

Będę szczery: Panasonic Multishape zwrócił na mnie swoją uwagę, gdy tylko dowiedziałem się, że taki multizadaniowy sprzęt wkrótce pojawi się w sprzedaży. Na szczęście w rzeczywistości okazał się jeszcze lepszy, niż zapowiadała to prezentacja w PDF-ie. To sprzęt, który - po pierwsze - po prostu świetnie działa. A po drugie, pozwala pozbyć się plątaniny kabli, dziesiątek ładowarek, a nawet dzięsiątek innych urządzeń. Multishape idzie za trendem eko i robi to w naprawdę dobry sposób. Naprawdę łatwo zmieścić go również w podręczny bagaż.

Przy tym wszystkim ogromnie podoba mi się jego minimalistyczny design. Tu naprawdę nie ma ani jednego zbędnego elementu, zbędnej grafiki czy nadprogramowego logotypu. Multishape wydaje się komunikować całym sobą swoje pierwotne przeznaczenie - i jest to, moim zdaniem, po prostu bardzo fajne.

Przez ostatnie dwa tygodnie korzystałem z niego w zasadzie codziennie, ogarniając swoją brodę, goląc podgardle i myjąc zęby. Dzięki temu, że wszystko miałem zawsze w jednej, niewielkiej kosmetyczce, nawet nie próbowałem zapomnieć (tak to nazwijmy) o skracaniu włosków z nosa. Z rozpędu i dla dobra tego tekstu pozbawiłem się też owłosienia na całym ciele, co nie uszło uwagi moim kolegom z bokserskiej sali. Cóż, to była tylko kolejna okazja, by o Multishape'ie pogadać (i poczuć się trochę jak akwizytor, a trochę jak trendsetter czy influencer).

Panasonic Multishape - plusy

minus świetny design i jakość wykonania
minus jeden sprzęt, który zastępuje wszystkie inne
minus eco friendly
minus długie działanie na pojedynczym ładowaniu
minus spełnia swoją obietnicę, tj. dobrze goli, trymuje, strzyże i myje zęby
minus możliwość kupowania modułów według potrzeb
minus cena (jednostka główna Panasonic Multishape wyceniona jest na około 400 zł, a za poszczególne nasadki trzeba zapłacić mniej więcej 100 zł).

Panasonic Multishape - minusy

minus trochę brakuje jeszcze jednego, precyzyjnego ostrza do konturowania
minus pozostaje mieć nadzieję, że całość będzie miała długie wsparcie producenta i nie będzie problemów np. z dokupieniem nowej końcówki szczoteczki

Ocena testera:

  • Design: 10/10
  • Funkcjonalność: 9,5/10
  • Cena: 9/10