Recenzja NBA 2K23: To najbardziej przystępna odsłona od lat

NBA 2K23 z jednej strony ma najniższy próg wejścia w historii wirtualnego kosza, a z drugiej jest wręcz encyklopedią dla nerdów interesujących się historią najlepszej ligi koszykarskiej na świecie. A w bonusie mamy znów polskiego rodzynka — Jermiegeo Sochana. Oto nasza recenzja NBA 2K23.

Recenzja NBA 2K23 fot. 2K Games

Gry sportowe mają to do siebie, że trudno w nich o rewolucję. Nie zmienimy przecież zasad panujących na piłkarskich boiskach czy w koszykarskich halach. Dlatego serie oparte na licencjach sportowych tak naprawdę ewoluują - i to w zasadzie bardzo powoli. na tyle powoli, że mniej wprawne oko (oczywiście nie licząc grafiki) mogłoby nie dostrzec większych zmian, grając w odsłonę po odsłonie dowolnej sportowej serii.

Odpalając NBA 2K23 nie oczekiwałem więc, że będzie to rewolucyjna odsłona; to byłoby naiwne. Liczyłem natomiast, że będzie to najlepsza gra koszykarska w historii - i tak jest. Trzeba to powiedzieć od razu: NBA 2K23 jest najlepszą wirtualną koszykówkę od czasu… NBA 2K22. W zasadzie tutaj moglibyśmy postawić kropkę i zakończyć ten tekst.

Jeżeli nigdy nie grałeś w serię NBA 2K, albo masz bardzo długą międzygeneracyjną przerwę, to jest to idealny moment do odpalenia nowej wersji. W najnowszej wirtualnej koszykówce wraca wyzwanie Jordana, w którym gracz może wziąć udział w 15 meczach z kariery Michaela Jordana – od finału ligi akademickiej po ostatni mecz w barwach Chicago Bulls w finale przeciwko Utah Jazz. Jeżeli oglądałeś „The Last Dance”, szybko zorientujesz się, że to tryb (wracający po przerwie), który tak naprawdę jest wirtualną wycieczką przez karierę najwybitniejszego koszykarza w historii tego sportu.

Recenzja NBA 2K23fot. 2K Games

To jednak nie wszystko. Do karier dla jednego gracza wprowadzono mega niespodziankę dla fanów historii NBA. Będziesz mógł poprowadzić historyczne zespoły najlepszej ligi świata, tak jak dotąd mogłeś jedynie zespoły z aktualnie rozgrywanego sezonu.

Do wyboru gracz dostaje erę Magica Johnsona i Larry'ego Birda, w której to zaczyna sezon przed draftem, gdy wybrany został Michael Jordan. Kolejna jest era samego MJ, kiedy sezon zaczyna się przed draftem, w którym został wybrany Shaq, a ostatnim historycznym okresem jest era Kobego Bryanta tuż przed draftem, w którym Cavaliers wybrali Lebrona Jamesa.

Twórcy gry dają graczowi szansę napisania historii NBA od nowa i zmiany punktów zwrotnych w historii najpopularniejszej ligi koszykarskiej świata. Wszyscy przecież (zainteresowani tematem, oczywiście) zastanawiali się wielokrotnie nad tym, jak wyglądałby świat, gdyby Portland wybrało jednak MJ w drafcie. Może dynastia zamiast w Chicago powstałaby w Oregonie?

Smaku dodają filtry, dzięki którym mecze przypominają telewizyjne transmisje z lat ubiegłych.

Dlatego też jest to idealny moment na to, żeby znowu wbić na wirtualne boisko. Zachęca też, w moim odczuciu, delikatnie niższy próg wejścia w grę. Gra jest powolniejsza od ubiegłorocznej edycji. To sprzyja nowym lub powracającym po przerwie graczom. Łatwiej jest dzięki atakować, ale przede wszystkim łatwiej jest się bronić. To jednak nadal koszykówka i powolniej wcale nie oznacza wolno. To jest NBA, liga, w której ogromni faceci biegają za piłką bardzo szybko.

Rewolucji nie ma, ale i tak jest bardzo dobrze

W NBA 2K23 nie zobaczysz rewolucji w gameplayu. Jeśli nie grasz w wirtualnego kosza regularnie, możesz uznać, że tu coś dodano, tam poprawiona, ale to wciąż jednak jest to samo, w delikatnie zmienionych dekoracjach. Jest to jednak prawda tylko częściowo, bo o ile core rozgrywki pozostał ten sam, tak przebudowano detale, takie jak np. system rzucania (ten jest teraz o wiele łatwiejszy), czy też dunki.

Recenzja NBA 2K23fot. 2K Games

Zmianom uległo też wirtualne boisko, które stało się bardziej chaotyczne; zdarzają się na parkiecie dziwaczne zdarzenia, powiedzmy, losowe, i to nie tylko zawodnikom sterowanym przez gracza, ale także przeciwnikom kierowanym przez SI. Jeżeli oglądasz regularnie spotkania koszykarskie, to zauważysz takich drobnych zamian na plus, ożywiających grę, sporo. A to z zasadzie wirtualną koszykówkę niesamowicie zbliża w ogóle do transmisji telewizyjnej - czasami aż trudno jedno od drugiego odróżnić.

Warto też dodać, że granie z komputerem stało się ciekawsze, bo należy teraz więcej główkować; SI broni się naprawdę skutecznie, co wymusza na graczach modyfikację strategii i taktyki. Nie da się rozjechać komputera samym Lebronem, nie tym razem.

Wspomniałem o karierze i wyzwaniu Jordana, ale oczywiście to nie są wszystkie tryby. Nie ma już sportowej gry bez trybów karcianych, tak samo jest w przypadku serii NBA 2K, która od lat rozwija tryb MyTeam. Drugim popularnym trybem jest MyCareer, gdzie rozwijać możesz swoją postać, grać mecze w piaskownicy The City i grindować, grindować, grindować. W tym roku nie zabrakło też możliwości grania zespołami kobiecej ligi WNBA. Warto sprawdzić, jak gra się koszykarkami, bo to miła odskocznia od NBA.

Wracając do grindu... Oczywiście możesz proces ten przyspieszyć i dokupić wirtualnej waluty. W moim odczuciu jednak mikrotransakcje to czyste zło, z drugiej jednak strony nigdy nie zdarzyło mi się wyłożyć realną kasę, żeby przyspieszyć grind postaci. Da się i bez tego. A i satysfakcja większa.

Na koniec: wizualnie seria NBA 2K trzyma niezmiennie wysoki poziom. Większość graczy jest bardzo dobrze odwzorowana, hale wyglądają realnie, a twórcy starają się je ożywić. Niestety o ile sami koszykarze i boisko wyglądają bardzo dobrz,e o tyle dużo wciąż brakuje kibiciom czy animacjom w studiu meczowym.

NBA 2K23 jest najlepszą odsłoną serii. To samo mówiliśmy w ubiegłym roku o NBA 2K22, a za rok napiszemy o NBA 2K24.

Plusy:

minus grafika

minus niższy próg wejścia

minus wyzwanie Jordana i telewizyjne filtry!

minus grywalność na najwyższym poziomie

Minusy:

minus publiczność na trybunach psuje trochę wrażenie, że ma się do czynienia niemal z transmisją telewizyjną meczu kosza

minus mikrotransakcje!

Ocena MH: 8/10

NBA 2K23

  • Producent: Visual Concepts
  • Wydawca: 2K Sports
  • Polski dystrybutor: Cenega
  • Platformy: PC, PS4, PS5, Xbox One, Xbox Series X|S, Nintendo Switch
  • Premiera: 9 września 2022 roku
REKLAMA