Range Rover Sport – SUV idealny

„Nie da się zrobić SUV-a, który da sobie radę w terenie? Potrzymaj mi piwo” – powiedział Land Rover, po czym stworzył Range Rovera Sport, czyli samochód, który ma wszystko, czego miejskie i off-roadowe dusze zapragną.

Range Rover Sport 2023 fot. Land Rover

Jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego – na pewno znasz to powiedzenie. Ba, pewnie nie raz utwierdziłeś się w przekonaniu, że jest ono prawdziwe. Ja też. Na szczęście rzeczywistość lubi zaskakiwać, o czym przekonałem się ostatnio po raz kolejny.

Range Rover Sport 2023 – wrażenia

Nowym wyjątkiem przeczącym regule okazał się Range Rover Sport – luksusowy SUV, który do tej pory kojarzył mi się raczej z miejskim lansem niż z jazdą po nierównym terenie. „Mocny, nowoczesny – ale że do off-roadu?” – myślałem przed pierwszą jazdą.

Swoją przygodę z nowym „Sportem” rozpocząłem w centrum Madrytu. Ku mojemu zdziwieniu, samochód o długości 4,94 m i rozstawie osi 2,99 m radził sobie niczym rasowy kompakt. Ciasne zakręty, wąskie uliczki – prawdę mówiąc ani razu nie czułem, że jadę wielkim SUV-em.

Po wydostaniu się z zatłoczonych ulic stolicy Hiszpanii, ruszyłem autostradą w kierunku prowincji. Miejscem docelowym mojej wyprawy, w którym miałem sprawdzić terenowe właściwości „Sporta”, była Aldeallana – prywatny tor off-roadowy położony pośrodku niczego.

Range Rover Sport 2023fot. Land Rover

Testowany przez mnie egzemplarz okazał się być hybrydą typu plug-in, dlatego postanowiłem, że po wyjechaniu z miasta przerzucę się na napęd elektryczny. Wrażenia? Wciąż dynamicznie i komfortowo. Land Rover postawił na mocną baterię o pojemności 38,2kWh, która gwarantuje przejechanie 113 km bez ładowania. Nie miałem okazji przetestować samego procesu „uzupełniania” energii, ale producent twierdzi, że bateria ładuje się do 80% (50 kW) w mniej niż godzinę. To naprawdę niezły wynik, zwłaszcza gdy spojrzymy na dane konkurencji. Np. takie Audi e-tron czy Jaguar I-Pace potrzebują 1,5 godziny do osiągnięcia 80% (cały czas mowa o 50 kW).

Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów „elektrykiem”, postanowiłem, że wypróbuję inne tryby. Egzemplarz, który testowałem skrywa pod maską 3-litrową jednostkę benzynową o mocy 510 KM i momencie obrotowym 700 Nm. Oczywistym wyborem było więc dla mnie przełączenie się na tryb „Dynamic”. Range Rover Sport to naprawdę mocny zawodnik w trybie „codziennym”, ale to właśnie „Dynamic” sprawił, że poczułem większe emocje. Pokonywanie kolejnych kilometrów autostradą stało się nagle jeszcze przyjemniejsze, a gdy dołożyłem do tego masaż dolnego odcinka kręgosłupa, byłem w siódmym niebie.

Jak Range Rover Sport radzi sobie w terenie?

Po zjechaniu z autostrady i pokonaniu kilkunastu kilometrów hiszpańskiej prowincji, w końcu dotarłem do celu. Zanim przejdę do opisu wrażeń z off-roadu, wypadałoby wspomnieć o terenowych możliwościach nowego „Sporta”. Otóż wystarczy zaledwie kilka kliknięć na desce rozdzielczej, by samochód podniósł zawieszenie, dostosował je do topografii terenu i aktualnego rodzaju nawierzchni. Range Rover Sport potrafi przemienić się z wielkomiejskiego krążownika w terenowego kozaka zaledwie w kilkadziesiąt sekund.

Range Rover Sport 2023fot. Land Rover

Po szybkiej konfiguracji i odprawie przyszedł czas na test. Wjechałem w głąb buszu, a moim oczom ukazały się strome podejścia, wysokie skarpy i przesmyki. Niestety, nie posiadam zdjęć z samego toru, ale wierzcie mi – większość SUV-ów nie dałaby rady. Przyznam szczerze, że pomimo świadomości, że włączyłem wszystkie niezbędne tryby, miałem małego pietra. Range Rover Sport – pomimo zastosowanych w nim technologii – był dla mnie wciąż typowo miejskim samochodem. „Serio mam nim pokonać off-roadowe przeszkody?” – to tylko jedna z myśli, które chodziły mi wtedy po głowie.

Dosyć niepewnie przejechałem przez pierwszą przeszkodę, a później – już z większą pewnością – przez kolejną. I kolejną. Wystarczyło zaledwie kilka minut, bym zapomniał, że prowadzę SUV-a. Przez następną godzinę czułem się, jakbym siedział w luksusowej terenówce, której nie straszne są piaszczyste urwiska i wysokie podjazdy.

Range Rover Sport to samochód uniwersalny

Nowy Range Rover Sport był dla mnie niesamowicie miłym zaskoczeniem. Przed wylotem do Madrytu spodziewałem się kolejnego luksusowego SUV-a, który w rzeczywistości nadaje się wyłącznie do jazdy po autostradzie. Na miejscu zastałem jednak praktyczny, wygodny i uniwersalny pojazd, który nadaje się do miasta, długich tras i – przede wszystkim – wymagającego terenu. Czego chcieć więcej?

Range Rover Sport 2023fot. Land Rover

Specyfikacja techniczna testowanego egzemplarza

Range Rover Sport Autobiography, P510E

  • Pojemność skokowa – 2 996 cm³
  • Rodzaj paliwa – Benzyna PHEV
  • Ilość i układ cylindrów – R6
  • Maksymalna moc – 510 KM/5 500–6 500
  • Maksymalny moment obrotowy – 700 Nm/1 500–5 000
  • Przyspieszenie 0-100 km/h – 5,4 s
  • Prędkość maksymalna – 242 km/h
  • Zużycie paliwa w cyklu mieszanym (WLTP – od 0,9 l
  • Masa własna – 2 666 kg
  • Pojemność bagażnika – 765 l (VDA)/713 l (DIN)
  • Szerokość – 2 047 mm (lusterka złożone); 2 209 mm (lusterka rozłożone)
  • Rozstaw osi – 2 997 mm
  • Rozstaw kół osi tylnej – 1 704 mm
  • Wysokość – 1 803 mm

Pełną specyfikację oraz info dotyczące dostępnych wersji znajdziesz na stronie landrover.pl.

Zobacz również:
REKLAMA