REKLAMA

Prawo serii. Recenzja gry NBA 2k20

NBA 2K20 to najlepsza wirtualna koszykówka w historii. NBA 2K19 była najlepsza grą koszykarską w historii w ubiegłym roku. W 2021 roku najlepszą produkcją o koszu będzie – tak, zgadłeś – NBA 2K21. Takie prawo serii – 2K Sports odpowiedzialne jest za powstanie prawdziwie mistrzowskiej dynastii.

Kadr z gry NBA 2K20
Kobe Bryant na początku kariery uważany był za miłego gościa. Po prostu: młody i utalentowany gracz z fajnym afro. Pod koniec kariery był już jednak Black Mambą i gościem, który potrafił sprawić kłopoty na parkiecie i poza nim.

Pamiętacie Duranta z początków kariery? Sympatyczny chudy strzelec. Teraz to pewny siebie i butny gwiazdor.

REKLAMA

Bycie hejtowanym to przywilej najlepszych zawodników. Takim playerem jest właśnie seria NBA 2K. Zdominowała i zdemolowała rynek gier sportowych. To właśnie w NBA 2K jako pierwszy pojawił się tryb fabularny. Seria NBA 2K to najlepsze pod względem rozgrywki, co ma do zaoferowania wirtualny sport. Ale brak konkurencji sprawia, że mimo świetnych ocen krytyków, gra jest dość otwarcie krytykowana przez samych graczy. Choć czytając komentarze, mam wrażenie, że nie grają oni regularnie w nowe odsłony. Tak, jestem fanem NBA 2K i jeszcze większym fanem samej ligi.

Co nowego w NBA 2K20?

Odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi: naprawdę sporo. Jednak to, co jest najważniejsze, pozostało bez zmian. To nadal najlepsza w historii symulacja koszykówki w grach wideo. Twórcy nie biorą jeńców i serwują kolejną petardę, która z jednej strony ma niesamowicie wysoki próg wejścia dla nowych graczy, a z drugiej jest tak miodna, że Kubuś Puchatek dostałby od niej cukrzycy. Czy można poprawić coś, co jest już świetne? Można i idealnym przykładem jest właśnie NBA 2K20.

Przeczytaj też: Test głośnika Fender Newport

Gra jest delikatnie wolniejsza, ale jednocześnie o wiele bardziej czujemy różnice między zawodnikami – wzrost i waga naprawdę mają znaczenie. Jeszcze bardziej czuć, że na przykład oto właśnie biegniemy Damianem Lillardem przez całe boisko, żeby skończyć akcję efektownym wsadem. We wcześniejszej odsłonie takie poczucie oczywiście też miało miejsce, rzecz jednak w tym, że teraz jest jeszcze lepiej.

Dodano też nowe animacje i możliwości dryblingu, dzięki czemu najlepsi dryblerzy potrafią na boisku wyczyniać cuda. Wysocy zawodnicy o wiele lepiej rzucają zza łuku, co dobrze oddaje zmiany w samej NBA. Teraz centrzy muszą rozciągać grę, żeby być wartościowymi dla drużyny. Czas jednowymiarowych wysokich skończył się tak samo jak kariera Marcina Gortata w najlepszej lidze świata. Gameplay idzie z duchem czasu.

Wprowadzono nowy system odznak i boostów związanych z umiejętnościami naszych zawodników. Z jednej strony to trochę kosmetyka, ale każda nawet tak drobna zmiana to duże, nowe doświadczenie z rozgrywki.

Same zmiany w rozgrywce to oczywiście nie jedyne nowości. Chyba największą jest dodanie kobiecej ligi WNBA. W tym elemencie idealnie widać, w jaki sposób twórcy serii podchodzą do swojej pracy. Zawodniczki kontroluje się zupełnie inaczej niż LeBrona czy Paula George’a. Pewnie, jako pierwsi drużyny WNBA „zauważyli” twórcy NBA Live 19 od EA Sports, jednak to dopiero dzięki Visual Concepts możemy pyknąć cały sezon koszykarkami. To jest krok w bardzo dobrym kierunku. Liczę, że za rok będziemy mogli zagrać już w takich trybach jak na przykład MyGM.

NBA 2k20 – tryby gry

Jako zaprawiony w bojach oddany fan serii, skupiam się głównie na trybie menadżerskim i grze online. Ale gra oferuje o wiele więcej. Tryb fabularny MyCareer to znowu świetna fabuła i gwiazdorska oprawa - Idris Elba we własnej osobie! Dodatkowo kreator postaci jest o wiele przyjemniejszy w obsłudze. Choć wciąż skanowanie twarzy działa tak tragicznie, że moja postać wyglądała bardziej jak z koszmaru niż z boisk NBA. Tryb fabularny to wciąż ścisły top w grach sportowych. Jeżeli szukacie ciekawej fabuły (tak, fabuły!) połączonej z najlepszą koszykówką w historii gier wideo, to NBA 2K20 jest zakupem obowiązkowym. Kolejnym!

Przeczytaj też: test słuchawek Creative Outlier Air Sports

Dalej: fanów basketu czekają pojedyncze mecze, spotkania online, play-offy, tryb MyTeam (czyli Ultimate Team w wersji 2K Sports) i wiele innych koszykarskich smaczków. Pod względem trybów gra nie pozwala się nudzić, serio.

Przed premierą nowej odsłony NBA 2K zastanawiałem się, czy uda się twórcom jeszcze podkręcić grafikę w grze. Okazuje się, że konsola PS4 Pro ma wciąż zapas mocy i gra wygląda lepiej od edycji z ubiegłego roku. Poprawiono model postaci, skany twarzy, dodano też mnóstwo nowych animacji, dzięki którym gra jeszcze bardziej zbliżyła się do transmisji. Jedyne, co wymaga odświeżenia, to komentarze między połowami. Odstają wciąż znacząco od tego, co widzimy na parkiecie. Są o wiele nudniejsze niż te znane z NBA  Live 19 i telewizji ESPN, na której licencji EA przygotowało swój halftime show. Ale to tylko drobna rysa.

NBA 2k20 – podsumowanie

Ewolucja serii na obecnej generacji powoli dobiega końca i trzeba przyznać, że jej ostatnie ogniwo, czyli NBA 2k20, jest więcej niż świetne. Twórcy od lat szlifują na maksa swój produkt i teraz mamy tego efekty. Swoją drogą na pewno myślami są już przy nowych konsolach – wtedy będzie czekał nas przełom.

Ocena końcowa: 8,5/10

NBA 2K20

NBA 2k20 – informacje o grze

Producent: Visual Concepts

Wydawca: 2K Games

Polski dystrybutor: Cenega

Platformy: PC, PS4, Xbox One, Nintendo Switch

Wersja językowa: Angielska

 

Grę testowaliśmy na konsoli PlayStation4 Pro. Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy bezpłatnie od polskiego dystrybutora.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA