Po co Ci duży telewizor?

Z telewizorami jest jak z wieloma innymi rzeczami na tym świecie – wielkość ma znaczenie. Konkretnie – duży może więcej.

Samsung Neo QLED mat. prasowe Samsung

Z przeprowadzonej przez firmę Samsung analizy dotychczasowej dynamiki wzrostu wynika, że w 2021 roku udział telewizorów o przekątnej 65 cali w sprzedaży w Polsce może przekroczyć 20 procent. Skąd takie zainteresowanie dużymi telewizorami? Przyczyn jest wiele. Oto pięć z nich.

Na większym telewizorze możesz zobaczyć więcej

Na pozór takie zdanie może się wydać paradoksalne. Skoro ekran 40-calowy i 75-calowy wyświetlają ten sam materiał, to nie można zobaczyć więcej. Widać dokładnie to samo, tylko co najwyżej trochę większe, prawda? Niezupełnie. Gdyby tak było, żeglarze i piraci nie zabieraliby na morze lunet, zwiadowcy nie nosiliby ze sobą lornetek i nikt nie kupowałby teleobiektywów za 10 000 zł. A tak się właśnie działo i dzieje.

Bo powiększenie obrazu pozwala dostrzec więcej szczegółów. Kiedy reżyser filmu albo realizator transmisji robi zbliżenie, to robi je właśnie po to, żeby pokazać coś z bliska, pokazać szczegół. To może być zwężająca się źrenica aktorki na widok wroga, kilka linijek tekstu na ekranie czy ślad po kuli… Widząc to wyraźnie, szybciej nadążasz za akcją, nie musisz się niczego domyślać tylko dlatego, że coś było niewyraźne lub za małe. Jest jak w prawdziwym życiu. W prawdziwym życiu, gdy chcesz się czemuś przyjrzeć, podnosisz to do oczu i nada widzisz ostro, tyle że obraz ma więcej detali. Na dużym telewizorze działa to mniej więcej tak samo – gdy coś Cię zainteresuje, możesz podejść bliżej albo skupić wzrok na tym fragmencie obrazu. Na dużym telewizorze nawet fragment będzie on wystarczająco duży, żeby zobaczyć, co tam jest.

Kiedyś obraz na dużym telewizorze wyglądał dobrze tylko z daleka. Dziś nawet z bliska nie widać pikseli.

Jeszcze nie tak dawno temu to nie było możliwe, bo nie było łatwo dostępnych treści w tak dużych rozdzielczościach, a każda niedoskonałość, każdy blok pikseli wynikający z kompresji po powiększeniu robił się jeszcze wyraźniejszy. Dziś, dzięki postępowi technologii, nawet telewizory o przekątnej 80 i więcej cali są w stanie wyświetlać obraz ostry jak brzytwa, który wygląda świetnie nawet gdy podejdziesz do niego blisko.

I nie chodzi tylko o materiały w wysokich rozdzielczościach. „Dziś raczej trudno mówić o sytuacji, gdzie ekran jest za duży do pomieszczenia. Technologia jest na tak wysokim poziomie, że jakość obrazu nie stanowi ograniczenia. Bardzo wydajne procesory wyposażone w sztuczną inteligencję oraz możliwości w zakresie poprawy rozdzielczości obrazu w naszych telewizorach Neo QLED 4K i 8K zostały doprowadzone do perfekcji” – mówi Grzegorz Stanisz, szef sprzedaży i marketingu urządzeń RTV w firmie Samsung. I tak rzeczywiście jest – na własne oczy widzieliśmy, jak doskonale radzą sobie potężne procesory w Samsungach z wymagającym upscalingiem. To po prostu działa.

ZOBACZ TEŻ: Duży telewizor to wielkie emocje

Oglądanie sportu jest bardziej wciągające, gdy widzi się pot i łzy

Jak myślisz, dlaczego na walkach bokserskich najdroższe są miejsca w pierwszych rzędach? Bo gdy oglądasz zmagania, chcesz widzieć wszystko jak najlepiej. Chcesz widzieć pot, napięcie mięśni, każdy zwód i każdy cios spadający na szczękę przeciwnika. Duży telewizor jest jak karnet na miejsce w pierwszym rzędzie. Czy oglądasz mecz bokserski, piłki nożnej, czy zawody lekkoatletyczne – masz gwarancję, że będziesz doskonale widział wszystko: każdy faul, każdy uśmiech i każdy grymas rozczarowania. Dzięki temu emocje będą jeszcze większe, a to o emocje przecież chodzi w kibicowaniu.

Na dużym ekranie korzystanie z funkcji Multiview jest o niebo wygodniejsze niż na małym. Możesz w trakcie oglądania meczu dzielić się z kumplami wrażeniami na czacie.


Duży ekran sprawdza się zresztą nie tylko wtedy, gdy realizator pokazuje zbliżenia zawodników i wtedy, gdy liczą się emocje. Ludzie o umysłach analitycznych też go docenią. Np. oglądając na dużym TV mecz piłki nożnej (a tego lata jest co oglądać), będziesz mógł analizować również to, co nazywa się grą bez piłki. Nie musisz już zgadywać, kto jest gdzie, opierając się wyłącznie na znajomości ustawienia i pozycji poszczególnych graczy – na dużym ekranie widać twarz i numer zawodnika nawet wtedy, gdy kamera pokazuje pół boiska. Właśnie dzięki temu, że obraz jest po prostu większy.

Większy ekran jest wygodniejszy

Na pozór to błahostka, ale jak często podczas oglądania serialu czy meczu zdarza Ci się wstać, żeby zrobić sobie kanapkę, pozbierać rzeczy ze stołu czy po prostu rozprostować kości? Gdy telewizor jest mały, każde oddalenie się od ekranu sprawia, że widzisz o wiele mniej.

Wiele seriali w mniej popularnych językach nie ma wciąż wersji z polskim lektorem i trzeba czytać napisy tłumaczenia. Na małym telewizorze bezwzględna wielkość napisów zmusza Cię do siedzenia całkiem blisko, żeby napisy dało się przeczytać. Na dużym również napisy są większe, więc możesz śledzić dialogi również z większej odległości – nie musisz być blisko.

Przed dużym ekranem możesz usiąść, gdzie ci wygodnie, a nie tylko tam, skąd najlepiej widać. 

Zresztą nie tylko Ty. Gdy np. zapraszasz na wspólne oglądanie meczu kilku kolegów, nie musicie siadać dokładnie naprzeciwko telewizora jak kury na grzędzie. Każdy może usiąść tam, gdzie mu wygodnie, a i tak każdy będzie świetnie widział. Nikt nie poczuje się wykluczony albo mniej ważny.

Telewizor może być dziś również centrum sterowania domem. 

Nie zapominajmy też, że współczesne telewizory to nie tylko platforma do wyświetlania filmów i programów. To również miejsce na ścianie, na którym można wyświetlić swoje zdjęcia, działa sztuki, przeglądać internet (np. planować podróż na mapie) oraz centrum sterowania różnymi urządzeniami tworzącymi Smart Home. Jeśli telewizor będzie duży, będziesz mógł to zrobić z dowolnego miejsca w pokoju. Tak jest o wiele wygodniej.  

Tak jak w kinie, tylko lepiej

Wiesz, dlaczego ludzie wciąż chodzą do kina mimo absurdalnie wysokich cen napojów i popcornu? Przyczyn jest wiele, ale jedną z tych najważniejszych jest to, że ludzie po prostu lubią oglądać filmy na dużym ekranie. Pandemia na długo odcięła nas od tej możliwości i zdążyliśmy zatęsknić za obrazem w rozmiarze XXL. Wprawdzie ostatnio koronawirus trochę odpuścił i znów można chodzić do kina, jednak nie wiadomo, co będzie za parę miesięcy. Jeśli dziś, wybierając telewizor, zdecydujesz się na większy, będziesz przygotowany na taką ewentualność. A jeśli nam się poszczęści i kolejna fala nie nadejdzie, nadal będziesz miał wybór, czy chcesz tego wieczora wybrać się do kina, czy wolisz obejrzeć kinowy hit w domu na ekranie XXL, siedząc w swoim własnym fotelu, przegryzając to, co lubisz i mogąc w dowolnym momencie włączyć pauzę. 

Duże, zaawansowane telewizory Samsung z serii Neo QLED 4K i 8K zapewniają jakość obrazu co najmniej porównywalną z tym w kinie. Zresztą nie tylko obrazu, bo zaimplementowana w nich technologia dźwięku przestrzennego i płynna współpraca z soundbarami (Q-Symphony) gwarantują, że zanurzysz się w fabule równie mocno jak w kinie, a może nawet mocniej, bo w domu nikt obcy nie będzie Ci przeszkadzał komentarzami, siorbaniem i gorączkowym szukaniem telefonu, którego zapomniał wyciszyć przed wejściem na salę.

Spędzamy więcej czasu w domu

Ostatni rok był wyjątkowy z wiadomych względów, ale tendencja do spędzania czasu w domu była już zauważalna wcześniej. Już latem 2019 roku na łamach amerykańskiego Forbesa ukazał się artykuł Simona Chandlera, w którym przedstawił on narastający wśród Amerykanów trend do spędzania czasu wolnego w domu. Mieszkańcy USA chętniej niż kiedyś piją w domu alkohol i częściej zamawiają posiłki do domu. Kiedyś szukając rozrywki musieliśmy się wybrać „na miasto”. Dziś możemy łatwiej niż kiedykolwiek rozerwać się w domu.

W dużej mierze jest to zasługa Netfliksa i innych serwisów streamingowych oraz… No właśnie – coraz większej popularności i dostępności dużych, zaawansowanych telewizorów. Jeszcze pięć lat temu cena telewizorów wielkoekranowych oscylowała w okolicach 14 tysięcy złotych. Dziś najtańszy telewizor tej wielkości można już kupić za jedną czwartą tej kwoty, a jeśli trochę dołożysz, będziesz mógł powiesić na ścianie (lub postawić) super hiper wypasiony model z wszystkimi bajerami, np. któryś z modeli Neo QLED Samsunga, który sprawi, że za jednym wciśnięciem przycisku na pilocie Twój dom przeistoczy się w trybunę stadionu, salę kinową albo widownię koncertu. Ty będziesz musiał tylko wybrać, gdzie chciałbyś się za sekundę znaleźć. To słodki wybór.  

 

Chcesz coś wybrać? Zajrzyj na stronę z telewizorami SAMSUNG. 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ