REKLAMA

Panie i Panowie, oto nowa generacja! Wrażenia po tygodniu z PlayStation 5

Nowa konsola Sony wygląda, jakby przybyła z przyszłości (niedalekiej, fakt) i do tej przyszłości (grania) wyraźnie zaprasza. Po tygodniu wiem, że temu zaproszeniu naprawdę trudno będzie się oprzeć.

Play Station 5 Max Pflegel/Motor-Presse Polska

Przez ostatni tydzień zaczynałem dzień z konsolą Sony, z konsolą Sony również go kończyłem. Po drodze była oczywiście klasyczna redakcyjna robota oraz tzw. życie, nie da się jednak ukryć, że moje myśli cały czas krążyły wokół PlayStation 5. W tym czasie pobrałem setki gigabajtów danych, odpaliłem dziesiątki gier, kilka nawet ukończyłem. Ustawiałem na zmianę konsolę w pozycji pionowej i poziomej, znajdowałem jej coraz to nowe miejsce w salonie, odłączałem ją od prądu, by postawić przed sobą na biurku i oglądać ją z każdej strony. Spokojnie, żona też mówi, że oszalałem. Spokojnie, na to, że Ty też oszalejesz, istnieją spore szanse.

PlayStation 5 to nowa generacja pełną gębą - pierwsze wrażenia

Tym razem zacznę od końca, abyś po najważniejsze - werdykt - nie musiał scrollować na sam dół tego tekstu. Do dzieła: konsola Sony wygląda świetnie, jest fenomenalna pod względem technicznym, ma doskonałego pada i jednak trochę za mały dysk. To teraz rozwinę.

Ależ jest duża, pomyślałem, gdy wyciągałem ją z pudełka. PlayStation 5 ma wymiary 390 mm x 104 mm x 260 mm (wysokość, szerokość, głębokość - w pionie) i waży 4,5 kg. W praktyce oznacza to, że jest sporo większa od PS4 i PS4 Pro i trudno ustawić ją w miejscu po konsoli poprzedniej generacji. Te gabartyty widzi się i czuje od razu, zaskakująco szybko się jednak do nich przyzwyczaiłem. Bo PlayStation 5, gdy już chwilę się z nią obcuje, aż tak duża być po prostu przestaje. Zachwyca za to wyglądem, jakością materiałów i dbałością o detale.

Jasne, o gustach się nie dyskutuje, niemniej spróbujmy. Nie będę ukrywał, że początkowo byłem wielki przeciwnikiem designu PS5 (Alfa Romeo Giula też na starcie mi się nie podobała...). Konsola wydawała mi się niepotrzebnie futurystyczna, ogromna, o kształcie, powiedzmy, raczej nieregularnym. Pretensje miałem również do kolorów (czerń środka i biel zewnętrznych paneli), bo lubię, gdy w moim salonie jedynie naprawde wyróżniającym się sprzętem jest turkusowy gramofon Teac.

Jeszcze zanim pojawiła się w moim mieszkaniu, konsola PlayStation 5 stworzyła więc pewne problemy. Jej gabaryty i design powodowały, że długi czas musiałem zastanawiać się, gdzie ją postawić - i warto zaznaczyć, że z PS4 i PS4 Pro było zdecydowanie łatwiej. Obie konsole po jakimś czasie, ustawione na półce, po prostu "znikały".

Play Station 5Motor-Presse Polska

Kiedy jednak wyciągnąłem PS5 z pudełka, ustawiłem ją w pionie, korzystając z dołączonej do zestawu podstawki (w pudełku oprócz niej oraz papierów typu instrukcja znajduje się jeszcze kontroler DualSense, o którym później, kabel HDMI, kabel zasilający, kabel USB) i po prostu postawiłem przed sobą na stoliku kawowym, wszelkie wątpliwości, może nie od razu, bo to był proces, zaczęły mijać. Po pierwsze, konsola nie jest aż tak duża, a dzięki odpowiedniej wadze ma się po prostu wrażenie, że jest dokładnie taka, jak powinna być. Jest też świetnie spasowana, powiedzmy, nabita. Nic tu nie trzeszczy, brakuje wrażenia pudełka wypełnionego głównie powietrzem i paroma podzespołami. Całość jest solidna, pewna, sprawia wrażenie niezwykle przemyślanej konstrukcji.

Wrażenie robią również wykorzystane materiały. Dotykając PS5, ma się tę pewność, że na jej wykonaniu nie oszczędzano - to w zasadzie tzw. produkt premium. No i ten detal! Kiedy popatrzy się dokładniej, okazuje się, że białe panele pokrywa pewnego rodzaju wzór. I nie jest to wzór przypadkowy, bo wystarczy nałożyć okulary (albo zrobić zdjęcie - patrz poniżej), aby zorientować się, że to kółka, kwadraty, iksy i trójkąty, a więc to, co konsolowi wyznawcy lubią najbardziej. To jest ten efekt wow, po którym trzeba się otrząsnąć, aby móc skinąć głową z uznaniem, bo oto właśnie przez przechodzi przez nią myśl, że do czynienia ma się ze sprzętem stworzonym z pasji i kierowanym do pasjonatów.

Wreszcie sam design. Biorąc pod uwagę powyższe, PS5 nie tylko zaczęła mi się podobać, ona zaczęła mnie zachwycać. Po jakimś czasie (powiedzmy: 5 godzinach) zacząłem doceniać odwagę tego projektu. Uznałem, że trochę dość mam nudnych sprzętów, których po chwili nie będę dostrzegał, że elektronika nie musi być za każdym razem zachowawcza, nudna. Jasne, gdyby nagle równie odważny w designie stał się mój telewizor, wzmacniacz, soundbar z subwooferem, kolumny, a nawet lampka, tego byłoby już za wiele. Na razie jednak to tylko konsola - czyli w sam raz.

Play Station 5Motor-Presse Polska

PS5 składa się więc z czarnego środka i zewnętrznych białych paneli, które stosunkowo łatwo zdemontować (trwa to kilka chwil po zdemontowaniu podstawki), co oznacza, że w niedalekiej przyszłości będziemy mogli swobodnie je zdemontować i założyć takie, których kolor będzie bardziej nam odpowiadał.

Z przodu konsoli znajduje się przycisk odpowiedzialny za włączanie sprzętu, wyjmowanie płyt (oczywiście w wersji PS5 z napędem), a także dwa porty: USB Typ-A i USB Typ-C. Z tyłu (który robi również świetne wrażenie, aż chciałoby się czasami ustawić PS5 odwrotnie) znajdziesz dwa porty USB 3.1, złącze LAN Ethernet, wejście HDMI oraz na kabel zasilający. Do pełni szczęścia brakuje tylko miejsca na kabel optyczny.

PlayStation 5 - zapas mocy wystarczy na długo

PlayStation 5 napędza ośmiordzeniowy procesor AMD Zen 2 o taktowaniu na poziomie do 3,5 GHz (dynamiczne taktowanie). W pracy pomaga mu pamięć 16 GB GDDR6. Układ graficzny ma moc 10,28 teraflopa (GPU RDNA 2 oferuje 36 jednostek sterujących 2,23 GHz) ze wsparciem technologii śledzenia promieni w czasie rzeczywistym (Ray Tracing).

Na pokładzie melduje się również superszybki dysk SSD M.2 o pojemności 825 GB z przepustowością na poziomie 8-9 GB/s, a także dedykowany dźwiękowi procesor nazwany Tempest Engine, odpowiedzialny za realistyczny dźwięk 3D. W wersji z napędem PS5 dysponuje oczywiście również czytnikiem płyt 4K UHD Blu-ray.

Co to wszystko oznacza w praktyce? Najkrócej rzecz ujmując, PS5 jest piekielnie mocną maszyną, a dedykowane jej gry wyglądać i brzmieć będą tak, że szczęk długo nie będziemy mogli wszyscy zebrać z podłogi. W okresie promującym konsolę przedstawiciele Sony dużo czasu poświęcali dyskowi SSD, wyraźnie sugerując, że tym razem to on właśnie będzie tzw. game changerem.

Play Station 5Motor-Presse Polska

Dzięki ogromnej szybkości znikną bowiem nie tylko ekrany ładowania, a gry wczytywać będą się błyskawicznie (to już teraz robi ogromne wrażenie - Marvel's Spider-Man: Miles Morales odpala się w sekundę, może dwie, a szybka podróż już w grze to zaledwie mrugnięcie okiem). Niedługo pożegnać będziemy mogli się ze sztucznymi barierami w grach, tworzonymi po to tylko, by dysk zdążył załadować odpowiednie dane.

Wiecie, te upierdliwe jazdy windą, przeciskanie się przez skalne szczeliny, skupienie uwagi gracza na raczej mało ważnym dialogu przez radio itd. - wszystko to będziemy mogli wesoło pożegnać. Światy będą większe, pełniejsze, plansze z przeciwnikami zyskają na objętości i staną się wielopoziomowe w pionie itd. Tylko czekać.

Zwłaszcza że PS5 zdaje się dysponować wręcz nadwyżką mocy. Biorąc pod uwagę, ile udało się wycisnąć z PS4 takiemu studio jak Naughty Dog przy The Last of Us Part II (BTW jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś), przeczytaj naszą recenzję, jestem ogromnie ciekaw, jak będzie wyglądać ich pierwsza, druga i trzecia gra zrobiona od podstaw tylko na PlayStation 5.

Wracając jednak do teraźniejszości, PS5 reklamowane było jako konsola, która dowiezie 4K w stałych 60 klatkach na sekundę, ale równie dobrze wyświetlać będzie zdolna obraz 8K, a także zapewni płynność na poziomie 120 klatek na sekundę, plus ray tracing oczywiście. Wszystkiego naraz - jasna sprawa - mieć nie możemy, twórcom zresztą zostawiono wolną rękę przy projektowaniu gier.

Nadal (znamy to z PS4 Pro) będziemy mogli więc wybierać pomiędzy trybami skupionymi na jakości oprawy i wydajności. I bardzo dobrze, bo nie każda gra potrzebuje 60 FPS-ów (nie zabijaj mnie), nie każda też musi wyglądać jak milion dolarów. Osobiście lubię mieć wybór, a nawet przeskakiwać pomiędzy różnymi trybami. Ostatecznie wspomniany już Spider-Man w najwyższej jakości oprawie wygląda wręcz fenomenalnie, jest po prostu przepiękny, no i cholernie płynny, bo o spadkach w liczbie klatek na sekundę - bez względu na tryb - mowy być nie może; to gra, która pokazuje, jak piękne czasy przed nami - szczegółów szukaj w naszej recenzji [link].

Kultury pracy można jej pozazdrościć - PlayStation 5

Znów trudno uciec od porównań, zwłaszcza że wszyscy gracze (i ja też) narzekali na głośność, jaką generować potrafiło np. PS4 Pro. Konsola, obciążona przez solidną grę, potrafiła grzać się i wydawać dźwięki, jakby zaraz miała albo odkurzyć całe mieszkanie, albo wystartować w kosmos. Wieczorne granie stawało się przez to co najmniej problematyczne, zwłaszcza w mniejszych mieszkaniach z dzieciakami na pokładzie.

Obawy o pracę PS5 były więc naturalne. Uspokajający w tym kontekście był film, podczas którego dokonano rozbioru konsoli, pokazano wielkość wiatraka oraz wspomniano o chłodzeniu ciekłym metalem i wskazano na specjalne miejsca zbierające kurz. Wystarczy spojrzeć też na tył PS5, aby zyskać kolejną porcję spokoju.

Oficjalnie - PS5 jest bezgłośne nawet przy mocno wymagających tytułach, nawet gdy użytkownik znajduje się naprawde blisko konsoli, praktycznie się też nie nagrzewa. Specjalistyczne portale przedstawią oczywiście właściwe i dokładne pomiary, które z punktu siedzenia i widzenia konsolowego gracza nie będą miały jednak specjalnego znaczenia. Potwierdzą natomiast ten najważniejszy i oczywisty po kilku dniach spędzonych z konsolą fakt.

Kultura pracy PlayStation 5 jest świetna, ten sprzęt po prostu wydaje się niezawodny. To ogromny proges względem sprzętu Sony poprzedniej generacji. I znów - widać tu jak bardzo design sprzężony jest z technologią, a technologia z designem. W wypadku PS5 wydaje się, że nic nie pozostało dziełem przypadku, a całość jest naprawdę dogłębnie przemyślana. Dzięki temu konsola jest dokładnie takim sprzętem, jakim być powinna. Jest błyskawiczna, mocna, a przy tym po prostu cicha. Wielkie brawa.

Świetnie działa też nowe menu. Właściciele PS4 będą czuli się jak u siebie, ale po remoncie. Całość jest szybka, wyjątkowo responsywna, elegancka i dogłębnie przemyślana. Największe wrażenie robią niewielkie kafelki gier, uzupełnione jednak o wypełniające cały ekran grafiki dedykowane konkretnej produkcji.

W klimat danej gry dodatkowo pomaga wczuć się od razu uruchamiany główny motyw muzyczny. To robi duże wrażenie. Niejednokrotnie chcąc odpalić jakąś produkcję, kończyłem ostatecznie na innej, bo podczas przewijania listy trafiałem na tytuł, który tymi dwoma bodźcami - grafiką i dźwiękiem - wywoływał reakcję bezwarunkową (tak, zawsze kończyłem na The Last of Us albo The Last of Us Part II). O systemie PS5 będę jeszcze pisał, słowo.

DualSense nokautuje kontroler DualShock 4

Zwiastunem prawdziwie nowej generacji jest oczywiście pad DualSense. Również futurystyczny, gdy mowa o designie, pod każdym względem jest lepszy od swojego poprzednika. Lepiej wyważony, o poprawionym kształcie, z haptycznymi wibracjami, adaptacyjnymi przyciskami L2 i R2, z mikrofonem, głośnikiem, poprawionym panelem dotykowym, lepszą baterią, słuchawkowym gniazdem i wejściem USB Typ-C...

Kontrolerowi DualSense również poświęcę osobny tekst, chciałbym jednak już w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, z jak fajnym kawałkiem elektroniki mamy tu do czynienia. To nie jest ewolucja względem poprzedniego kontrolera, to po prostu zupełnie nowej jakości sprzęt. Który nie musi gonić konkurencji, a nawet z nią rywalizować, bo oto stanowi swoje własne standardy, do których to inni muszą teraz równać (wiecie, kogo mam na myśli).

Play Station 5Motor-Presse Polska

PS5 jest wstecznie kompatybilne z grami na PS4

Podobno nie ze wszystkimi, bo istnieje jakiś ułamek produkcji, których na PS5 nie odpalimy. Cóż, z żadną taką sytuacją się nie spotkałem, choć do napędu konsoli wrzucałem sporo płyt, sporo gier pobrałem też ze swojej biblioteki. Nie było momemntu, w którym coś nie zadziałało w ogóle. Jasne, zanim pobrały się odpowiednie łatki, widziałem kilka razy kwadraty zamiast grafiki, kilka razy z odpalonej gry po prostu również mnie wywaliło (cztery razy, będąc dokładnym).

Wszystko działało jednak dobrze, a nawet super. Miałem też nieodparte wrażenie, że efekt HDR w grach, które pamiętam z PS4 jest lepszy, a całość jest płynniejsza. Nie wiem, na ile to kwestia autosugestii, a na ile rzeczywistość - tutaj na pewno z pomocą przyjdą fachowcy z Digital Foundry, a ja wówczas zaktualizuję ten tekst.

Generalnie jednak wrażenie casuala, którym oczywiście jestem (po prostu gram w gry), jest takie, że całość znów działa na najwyższym możliwym poziomie, bez żadnych problemów. Zwyczajnie działa - a przecież o to chodzi w konsolowej zabawie.

Pochwalam też decyzję, według której PlayStation 5 jest kompatybilne wstecznie z konsolą tylko poprzedniej generacji, a nie wszystkich. Umówmy się, graczy, którzy odpalają pierwsze GTA nie jest wcale tak dużo, gramy wszyscy raczej w nowe gry, wracając czasami do tytułów, których nie udało nam się ukończyć (słynna kupka wstydu).

Poza tym poprzednia generacja to kilka dobrych lat (PS4 debiutowało w Europie 29 listopada 2013 roku), więc gier się na nią trochę zebrało. Serio, wystarczy. I patrzmy w przyszłość... Na przykład na remastery albo remake'i gier z poprzednich generacji. Tak, wiem, czasami to wyciąganie dwa, trzy razy kasy za to samo, czasami jednak taki remaster zmienia rzeczywistość na lepszą.

Przykładem niech będzie Shadow of the Collossus, remake wybitny, albo Mafia: Edycja ostateczna, czyli remake solidny. Remaster The Last of Us, poprawiający oprawę i zwiększający płynność tej gry również powodował wrażenie, że ta gra od początku powinna debiutować na PS4.

Play Station 5Motor-Presse Polska

PlayStation 5. Kilka słów podsumowania

Czy PlayStation 5 to prawdziwie nowa generacja? Krótko: tak. Powtórzę się: konsola Sony wygląda świetnie, jest fenomenalna pod względem technicznym, ma doskonałego pada i jednak trochę za mały dysk.

Właśnie. Dysk. 825 GB na dane, z których ponad 100 GB zarezerwowanych jest na system, to trochę mało. W tej chwili mam zainstalowanych dziewięć produkcji i dostępnych jeszcze tylko 80 GB. A to oznacza żonglerkę tytułami wraz z kolejnymi premierami albo podczas testów kompatybilnych wstecznie gier. Sprawy nie rozwiązują nawet gry na płytach, bo przecież każda produkcja ma solidnych rozmiarów łatki.

A to oznacza kolejne gigabajty danych, które trzeba pobrać. W momencie, gdy ktoś, jak ja (Wrocław, niemal centrum) nie ma światłowodu, a największe prędkości, jakie notuje jego router to 50 mega na sekundę, robi się problem. Zwłaszcza że na dyski SSD, którymi będziemy mogli rozszerzyć pamięć, trochę jeszcze poczekamy.

Wracając, PlayStation 5 robi świetne pierwsze, ale jeszcze lepsze drugie, trzecie i jeszcze kolejne wrażenie. To fenomenalna konsola ze świetnymi grami we wstecznej kompatybilności, niemal wybitną produkcją na start (Marvel's Spider-Man: Miles Morales), kilkoma zapowiedzianymi hitami, które zadebiutują całkiem niedługo oraz sporą liczbą niespodzianek (o których trochę wiem, a trochę się domyślam). Najważniejsze jednak, że to konsola, która na starcie - w przeciwieństwie do swojej poprzedniczki - dysponuje solidnym zapasem mocy. A to oznacza, że w następnych latach będziemy regularnie otrzymywać świetne gry od PlayStation Studios oraz niezależnych deweloperów.

Bo z punktu widzenia gracza to nie bebechy i szczegóły techniczne mają znaczenie, tylko gry właśnie. Natomiast moment, w którym sprzęt, na którym gry się odpala, jest jednocześnie kawałkiem tak solidnej i przemyślanej elektroniki, dopieszczonej pod każdym względem, w dodatku trochę kontrowersyjnej (design), sprawia, że ja jestem kupiony.

Play Station 5Motor-Presse Polska

PlayStation 5 zadebiutuje w Polsce 19 listopada w cenie 2299 zł (edycja z napędem) i 1849 zł (wersja digital).

PS. Konsolę do testów użyczył nam polski oddział PlayStation. Dziękujemy!
PPS Podczas testów korzystaliśmy z konsoli PS5, telewizora 58 cali Panasonic DX750 oraz soundbara Sony HT-ZF9 (wraz z subwooferem oraz głośnikami tylnymi).
PPPS Jeśli masz jakieś pytania, śmiało. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie (nie na wszystkie od razu).

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA