REKLAMA

Oczyszczacz powietrza Hoover H-PURIFIER 700 – jak to działa?

Gdy spojrzy się na mapę jakości powietrza, na usta ciśnie się pytanie, „coście uczynili z tą krainą?”. Jesteśmy w ogonie Europy pod względem poziomu zanieczyszczeń i sytuacja ulega poprawie bardzo powoli. Na szczęście możemy sobie oczyścić powietrze przynajmniej we własnym domu. Wystarczy do tego oczyszczacz powietrza. Na przykład ten Hoover.

Hoover H-Purifier 700 Motor Presse Polska
Kiedy się patrzy na mapy z zaznaczonymi czerwonymi i pomarańczowymi strefami, robi to na nas wrażenie, ale jednak jest odległe – mieszkając we Wrocławiu martwię się oczywiście o mieszkańców Krakowa, Gdańska czy Katowic, lecz mimo wszystko jest to problem raczej teoretyczny. Ba! Nawet kiedy patrzę na mapę swojego miasta, też się jakoś specjalnie nie przejmuję. Bo przecież pyłu zawieszonego nie widać. No, może trochę, ale nie jest to oczywiste. Powietrze jest trochę zamglone i tyle. 

REKLAMA

Jednak sytuacja zmienia się radykalnie, kiedy to zanieczyszczenie staje się osobiste, staje się realnym zagrożeniem dla mnie i dla mojej rodziny. Żeby się o tym przekonać, wystarczy postawić w domu oczyszczacz powietrza. Ja postawiłem w czasie testów Hoover H-Purifier 700. I moje mniej lub bardziej świadome przekonanie, że problem zanieczyszczenia powietrza mnie akurat nie dotyczy, legło w gruzach.

Po włączeniu czujnik wykrył, że w moim mieszkaniu, (bardzo czystym skądinąd, bo moja dziewczyna ma bzika na punkcie odkurzania i sprzątania), powietrze jest… brudne. W czyściutkim, pachnącym pokoju wskaźnik pokazał poziom pyłu zawieszony PM 10 w okolicach 180, a pyłu PM 2,5 – 120. Grubo powyżej normy. Bardzo grubo. Wg danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska takie wartości to już nawet nie jest źle, tylko bardzo źle.  W tabelce opisującej szczegóły czytamy: „Jakość powietrza jest bardzo zła i ma negatywny wpływ na zdrowie. Osoby chore, starsze, kobiety w ciąży oraz małe dzieci powinny bezwzględnie unikać przebywania na wolnym powietrzu. Pozostała populacja powinna ograniczyć przebywanie na wolnym powietrzu do niezbędnego minimum. Wszelkie aktywności fizyczne na zewnątrz są odradzane. Długotrwała ekspozycja na działanie substancji znajdujących się w powietrzu zwiększa ryzyko wystąpienia zmian m.in. w układzie oddechowym, naczyniowo-sercowym oraz odpornościowym”.

Hoover H-PURIFIER 700 – skuteczność

Takie parametry na wyświetlaczu zmroziły mi serce, bo przecież to jest właśnie to powietrze, którym oddycham. Ale oczyszczacz szybko mi je rozmroził, bo po dosłownie kilku minutach poziom zanieczyszczenia spadł na tyle, że wskaźnik rozświetlił się na zielono. I tak już świecił aż do czasu, gdy otworzyłem okno. Już po kilkunastu sekundach czujniki wykryły wzrost poziomu zanieczyszczenia i Hoover zareagował, zwiększając intensywność pracy. Dopóki nie zamknąłem okna, biedził się na zwiększonych obrotach, oczyszczając nie tylko mój dom, ale i okolicę.

Już w pierwszych minutach testu uzyskałem więc potwierdzenie, że czujniki są czujne, a filtr skuteczny. I przy okazji zacząłem się poważnie zastanawiać nad zakupem oczyszczacza – w kilka minut Hoover unaocznił mi, że smog to nie tylko problem Polski, że to jest jak najbardziej mój osobisty problem.

Hoover H-PURIFIER 700 – nie tylko smog

Ale to, że oczyszczacz, zgodnie ze swoją nazwą, tak szybko i skutecznie oczyścił powietrze ze smogu, to dopiero początek zalet tego urządzenia. Bo lista jest długa. Hoover H-PURIFIER 700 nie tylko wyłapuje z powietrza pył zawieszony, kurz czy sierść, ale również alergeny i potrafi neutralizować szkodliwe gazy. Jedną z jego genialnych funkcji jest czujnik czadu – gdy wykryje niebezpieczeństwo – włącza alarm. Jeśli masz w domu piecyk gazowy lub wciąż jeszcze piece kaflowe – ten alarm może Ci uratować życie.

REKLAMA

REKLAMA

Radzi sobie doskonale z nieprzyjemnymi zapachami – wyjątkowo pozwoliłem koledze zapalić papierosa. Podczas wizyty zapalił trzy i po mniej więcej pół godzinie powietrze było już tak czyste, że kiedy wróciła moja druga połówka, nie dostałem bury, a zapewniam – nie wdając się w szczegóły –  że ma nos psa myśliwskiego i potrafi wyczuć nawet śladowe ilości damskich perfum.

REKLAMA

Wspomniałem już o funkcji usuwania alergenów – tego nie byłem w stanie przetestować, bo na szczęście nie jestem na nic uczulony, ale nie mam powodu by nie wierzyć w zapewnienia producenta, że w usuwaniu alergenów filtr w Hooverze jest tak samo skuteczny jak w przypadku smogu, wirusów i bakterii, czyli że usuwa 99,7%. Kilku moich znajomych cierpi na katar sienny i z pewnością polecę im ten oczyszczacz (lub nieco tańszy model 500), bo możliwość zamienienia mieszkania w enklawę bez alergenów to marzenie wszystkich alergików, zmęczonych nieustannie cieknącym nosem.

Hoover H PURIFIER 700 – budowa

Oczyszczacz jest dosyć duży, więc raczej go nie ukryjesz, ale też nie widzę powodów, by go ukrywać, bo zaprojektowany jest bardzo ciekawie – owalna tuba ma mniej więcej wysokość standard­owego stołu i średnicę mniej więcej 30 cm średnicy. Ciężar jest taki akurat – wystarczająco lekki, żeby go bez problemu przenieść, a jednocześnie wystarczająco ciężki, by mieć pewność, że to solidny sprzęt, który nie połamie się gdy tylko lekko się go trąci lub uciśnie.

Bardzo sprytnie rozwiązano dostęp do wszystkich elementów, które są ukryte wewnątrz walca. Wymiana czy odkurzenie filtra, pojemnika z wodą czy dyfuzora zapachu, są banalnie proste i intuicyjne, a zaczepy sprawiają solidne wrażenie. To najczęstsza bolączka plastikowych urządzeń – wyłamujące się zaczepy. Tu wszystko wyjmuje się bez lęku.

REKLAMA

Hoover H-PURIFIER – obsługa

To kolejna zaleta tego oczyszczacza. Panel sterowania jest czytelny i pozwala na łatwe sterowanie, można też sterować nim z poziomu aplikacji  hOn. Swoją drogą, aplikacja ma też fajną funkcję dla alergików – nie byłem w stanie tego przetestować, ale producent na stronie wyjaśnia jej działanie w ten sposób: Po utworzeniu i aktywacji własnego profilu alergicznego aplikacja hOn zacznie monitorować stężenie pyłków w pomieszczeniu i na zewnątrz. Jeśli poziom uczulających pyłków będzie za wysoki, aplikacja wyśle ostrzeżenie, a H-PURIFIER 700 automatycznie włączy tryb alergii na pyłki.

REKLAMA

Hoover H-PURIFIER – więcej zdrowia, więcej komfortu

Hoover H-PURIFIER reklamowany jest jako urządzenie 4 w 1. Wiemy już, że oczyszcza powietrze ze smogu, zapachów i alergenów, wiemy że ma czujnik czadu, a jakie są dwie dodatkowe funkcje? To funkcja nawilżacza i aromatyzera. W modelu 700 zamontowano bowiem pojemnik na wodę, który przyda się zwłaszcza w okresie grzewczym, gdy powietrze w mieszkaniach jest często przesuszone. Nawilżenie powietrza ułatwia oddychanie, zwłaszcza w nocy, zmniejsza też ryzyko infekcji – gdy śluzówka jest wysuszona, łatwiej łapie wirusy.  Dostępne są trzy wartości – można ustawić nawilżacz tak, żeby pracował tak długo, aż powietrze nie osiągnie wilgotności 40, 55 lub 70%.

Bardzo sympatycznym dodatkiem jest też funkcja aromatyzera – dołączone do oczyszczacza pojemniki z olejkami eterycznymi pozwalają wypełnić pomieszczenie delikatnym zapachem. Trzeba ich jednak używać ostrożnie – zbyt częste uruchamianie aromatyzera powoduje, że zapach staje się męczący. Wystarczy okazjonalnie – zapach utrzymuje się dosyć długo i potwierdzają to moi goście – ja już nie czułem nic, a oni – jak najbardziej, nawet następnego dnia po użyciu.

Hoover H-PURIFIER 700 – czy warto?

Na to pytanie nie ma uniwersalnej odpowiedzi. Najtaniej w chwili pisania tego tekstu można było kupić tego Hoovera za 1859 zł. To niemało pieniędzy, ale jeżeli weźmie się pod uwagę, że za tę kwotę kupujesz nie tyle urządzenie, co czyste, pachnące powietrze bez smogu w domu, swobodne oddychanie, spokojny sen (bo w odpowiednio nawilżonym pomieszczeniu śpi się lepiej), i poczucie bezpieczeństwa (czujnik czadu!), to warto.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA