[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.5

Obsługa głosowa BMW - jak to działa?

Czy można już swobodnie pogadać z samochodem? Sprawdzamy to na przykładzie nowego BMW 3.

bmw fot. Producent
  • Tester: Szymon Piaskowski, redaktor MH i AMiS

Hej BMW, chciałbym zjeść pizzę. Za moment na ekranie nawigacji wyświetla się już lista okolicznych pizzerii. Hej BMW, puść mi "Nothing Else Matters". Mija chwila i z głośników zaczynają sączyć się pierwsze dźwięki gitary Jamesa Hetfielda. Hej BMW, jest mi zimno. Po potwierdzeniu komendy układ klimatyzacji ustawia temperaturę na wyższą. To nie science fiction – to rzeczywistość.

Tzw. Inteligent Personal Assistant w nowym BMW 3 faktycznie jest inteligentny i może nie porozmawia z Tobą o fizyce kwantowej ani nie skomentuje zmian geopolitycznych, ale z pewnością potrafi ułatwić życie. Nie trzeba już mozolnie wpisywać danych do nawigacji. W końcu nawet w przypadku systemu tak wygodnego w obsłudze jak ten w BMW, wydaje się to trwać wieczność.

W tej "konwersacji" z autem irytuje jedno. Za każdym razem system niemal słowo w słowo powtarza wypowiedzianą przez kierowcę komendę, a przecież – moim zdaniem – wystarczyłoby zwykłe "OK". "Asystent" rozumie język polski i większość naturalnych zwrotów, w każdym przypadku pierwszą frazą, którą trzeba wypowiedzieć, żeby się aktywował, jest "Hej BMW". Mnie przekonał, nawet mimo faktu, że na koniec testu przestał reagować na jakiekolwiek próby nawiązania kontaktu – ale wymówkę miał dobrą, bo w jego trakcie był, jak mi powiedziano, "dopracowywany".

Od marca, kiedy BMW 3 trafi do salonów, ma być tip-top. Już wiadomo, że obsługa głosowa to przyszłość. Kabiny samochodów jutra zostaną odchudzone o większość przycisków, bo nie będą one potrzebne – funkcje będą włączać się albo automatycznie, albo na komendę.

Jak gadżet

Smartfon kluczykiem

Odpowiednia aplikacja, założenie konta i voilà – kluczyki do samochodu można zostawić w domu, a „trójkę” otwierać przykładając do klamki smartfon. Działa, jest wygodne, ale kluczyki lepiej pozostawić w odwodzie, w razie gdyby bateria była na wykończeniu.

Kontakt z bazą

Na nowej „trójce” można polegać, jeśli idzie o wyznaczanie terminu przeglądów i ich umawianie. Dzięki czujnikom samochód „wie”, kiedy trzeba wymienić olej, a kiedy klocki hamulcowe. Podłączenie do internetu sprawia, że z serwisem kierowca kontaktuje się bezpośrednio przez system multimedialny auta.

REKLAMA

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij