Najlepszy film, w który możesz zagrać. Recenzja gry The Quarry

The Quarry to zdecydowanie najlepszy film wśród gier i niemal najlepsza gra wśród filmów. I pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów horrorów.

The Quarry Screen z gry

Czasy, w których na pytanie, w jaki film się ostatnio grało, nieuchronnie nadchodzą. W ostatnich latach mogliśmy oczywiście grać w tzw. interaktywne filmy. Na pewno do takiego umownego gatunku zaliczyć można świetne "Heavy Rain" sprzed lat, dosyć niedawne "Detroit" czy też pierwszą grę studia odpowiedzialnego za recenzowane "The Quarry", czyli "Until Dawn". Wszystkie te gry, jak na swoje czasy oczywiście, wyglądały świetnie, zbliżając się pracą kamery, kadrowaniem, montażem do filmu. Wystarczał jednak zawsze rzut oka, by od razu zorientować się, że to z grą, nie filmem, mamy do czynienia. Grafika w niektórych scenach może i pozwalała zanurzyć się w iluzji, cały czar pryskał natomiast zawsze, gdy reżyser decydował się na zbliżenia twarzy bohaterów. Modele postaci, mimika, bliki, faktura skóry, włosy zawsze pozwalały jednoznacznie stwierdzić: OK, gram w grę, która stylizowana jest na film.

Grę "The Quarry" może jak rzeczywistość w stu procentach wciąż nie wygląda, momentów, w których można jednak wziąć ją za film, jest zdecydowanie więcej. Trzeba to powiedzieć głośno: grafika jest w tej grze fenomenalna. Świetnie wyglądają lokacje, ale jeszcze lepiej wyglądają tej gry bohaterowie. Modele postaci są tu na najwyższym poziomie. Można odnieść wręcz wrażenie, że obserwuje się prawdziwych aktorów przed kamerą, a nie ich cyfrowe odpowiedniki. Jeśli doda się do tego doskonałe oświetlenie, więcej niż poprawne animacje, doskonałe kadry, pracę kamery i montaż, o filmie, w który można zagrać, mówić jest zdecydowanie łatwo.

"The Quarry" jest slasherem o nastolatkach

Grę podzielono na kilka epizodów po kilkadziesiąt minut każdy. Oznacza to, że historię można sobie łatwo dawkować wieczór po wieczorze. Prawda jest jednak taka, że opowiadana w "The Quarry" historia wciąga na tyle, że binge gaming/binge watching okazuje się jedynym sensownym rozwiązaniem, nawet jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że cała gra trwa około ośmiu godzin. Pomiędzy kolejnymi odcinkami pojawia się tajemnicza postać, może trochę wiedźma, a może nawiedzona wróżka, która oferuje graczowi pomoc, przewidując przyszłość. By zachęcić ją do współpracy, ten musi uważnie eksplorować świat gry i szukać wskazanych przez nią kart. W grze są jeszcze samouczki podane jako kreskówki o harcersko-obozowej estetyce, fajne, śmieszne, wyjątkowo ładne.

Natomiast same odcinki to dłuższe interaktywne scenki i momenty eksploracji właśnie. Warto zaglądać w każdy kąt nie tylko dla wspomnianych kart, ale również dla wskazówek pozwalających złożyć w całość tajemniczą historię kamieniołomu.

The QuarryScreen z gry

 

Ale czy to wszystko oznacza, że "The Quarry" jest grą 10/10?

Niestety nie. Przy najnowszej grze studia Supermassive Games bawiłem się świetnie i na pewno do niej wrócę, bo jednak nie udało mi się podczas pierwszego podejścia uchronić nawet połowy opiekunów. To zresztą jedna z tych krótszych gier, która swoją konstrukcją do wielokrotnego podejścia zachęca. Jestem pewien, że podczas następnego Halloween będę mocno zastanawiać się, czy postawić się na oglądanie horroru, czy na oglądanie horroru i granie w niego jednocześnie.

"The Quarry" przy całej swojej świetności ma kilka wad, które nie pozwalają wystawić jej najwyższej noty. Są to między innymi zbyt szybko odkryta tajemnica, kilka scenariuszowych luk czy tak sobie napisane niektóre postaci.

Największą jednak wadą "The Quarry" jest to, że mówi się o tej grze jako następcy fenomenalnego "Until Dawn", pierwszej gry tego samego studia (nawiązuję tu do słowa "niemal" w leadzie). Otóż jeśli najpierw zagra się w najnowszą produkcję Supermassive Games, będzie się zachwyconym. Jeśli pamięta się jednak ten niespodziewanie doskonały debiut, cóż, wówczas będzie się tylko pod wrażeniem.

Pod względem technicznym "The Quarry" jest oczywiście grą zdecydowanie lepszą, pozbawiona jest jednak w sposób naturalny tej świeżości w podejściu do zagadnienia.

Na pewno historia obozu Hackett's Quarry przerasta jednak cykl "The Dark Pictures", w skład którego weszły do tej pory trzy krótsze tytuły: "Man of Medan", "Little Hope" oraz "House of Ashes".

I jeszcze jedno: w "The Quarry" można grać w pojedynkę, można też w aż 7 osób; lokalnie, podając sobie kontroler albo przez sieć. Można też grę po prostu obejrzeć, podejmując na samym początku tylko kilka ramowych decyzji (np. czy wszyscy mają zginąć). To są świetne rozwiązania, z których na pewno wielu graczy z chęcią skorzysta.

"The Quarry" - plusy

minus świetna grafika i ścieżka dźwiękowa

minus kadry, montaż, reżyseria

minus świetna gra aktorska

minus wybory rzeczywiście wpływają na kształt opowiadanej historii

"The Quarry" - minusy

minus nie jest tak dobra jak "Until Dawn"

minus trochę scenariuszowych dziur

minus tajemnica stojąca za Hackett's Quarry odkryta jest odrobinę zbyt szybko, mimo że...

minus ... początek jest dość niemrawy

The Quarry" - informacje o grze

  • Producent: Supermassive Games
  • Wydawca: 2K Games
  • Platformy: PC, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X|S
  • Premiera: 10 czerwca 2022 roku
  • Ocena redakcji: 8/10

Zastrzeżenie: recenzencką kopię gry otrzymaliśmy bezpłatnie od polskiego dystrybutora gry, firmy Cenega.

REKLAMA