4 aplikacje, dzięki którym zaplanujesz rowerową wyprawę życia

Jazda, gdzie oczy poniosą, też ma swój urok, ale w praktyce lepiej od niej sprawdza się jednak planowanie. Z pomocą tych aplikacji opracujesz trasy świetnych wypraw rowerowych.

Najlepsze aplikacje dla rowerzystów fot. Samsung
Najlepszą trasę, jaką w zeszłym roku pokonałem na rowerze, odkryłem absolutnie przypadkiem. Można wręcz powiedzieć, że z nudy. Siedziałem w miejscu, w którym byłem wcześniej już dziesiątki razy i łapałem oddech po konkretnym podjeździe. Dla zabicia czasu wyjąłem telefon i bez przekonania odpaliłem aplikację Trailforks, którą jakiś czas wcześniej polecił mi kolega. I nagle okazało się, że tam, gdzie – jak myślałem – znam wszystkie ścieżki, jest mnóstwo jakichś tras o dziwnych nazwach. Wybrałem bez specjalnego przekonania jedną z nich i ruszyłem za wskazaniami telefonu na do bólu nijaki początek ścieżki, który w innych okolicznościach mógłbym mijać jeszcze tysiąc razy i nigdy nie zwróciłbym na niego uwagi. A po kilkudziesięciu metrach ścieżka przemieniła się w kręty, szybki, wymagający singletrack kończący się głębokim, zacienionym wąwozem, którego ściany ręka i łopata jakiegoś lokalnego rowerzysty podrasowała tak, że można było z dużą prędkością wręcz po nich płynąć. Na końcu odetchnąłem głęboko, podziękowałem w myślach tajemniczemu rowerzyście i twórcom aplikacji, a potem rzuciłem się, by eksplorować całą galaktykę tras, które nagle okazały się na wyciągnięcie smartfona z kieszeni.

REKLAMA

Rzuć okiem na propozycje apek, dzięki którym zaplanujesz – niezależnie od stylu jazdy – rowerową wyprawę życia.

1. Dla turysty – Komoot

cena: 259,99 zł rocznie; komoot.com

To stosunkowo nowa aplikacja, która nie zdążyła jeszcze zdobyć w Polsce dużej popularności, ale wróżymy jej świetlaną przyszłość. Pozwala – zarówno mobilnie, jak i przez planer w przeglądarce internetowej – wygodnie planować trasy wy- cieczek rowerowych. Bardzo fajną funkcją jest możliwość zobaczenia całej proponowanej trasy z podziałem na rodzaj nawierzchni sugerowanych przez apkę dróg. W opracowywaniu ciekawych tras pomagają treści dodane przez użytkowników: może to być na przykład informacja o szczególnie gładkim asfalcie na jakimś odcinku czy zabytku, o który warto zahaczyć po drodze. Ta wartość będzie nabierała znaczenia z czasem, w miarę jak będzie przybywać lokalnych użytkowników Komoota. Dokupienie dodatkowych map czy synchronizacja z zewnętrznymi urządzeniami jest możliwa po jednorazowym wykupieniu odpowiedniej opcji (154,99 zł), a użytkownicy Premium zyskują dostęp do kilku dodatkowych funkcji, takich jak planowanie wycieczek wielodniowych, dzielenie się aktualną pozycją czy prognoza pogody podana na każdy odcinek planowanej trasy. W naszej ocenie to jednak tylko wodotryski i aplikacja jest wystarczająco funkcjonalna bez nich.

2. Dla podróżnika – Locus Map/Locus Map Pro

cena: 33,99 zł (pro); locusmap.app

Ta apka to szczytowe osiągnięcie programistów w kwestii mobilnego nawigowania w terenie. Ma nieprawdopodobną ilość funkcji, personalizacji i udogodnień. To narzędzie w pierwszej chwili wydaje się aż nazbyt skomplikowane, ale wystarczy chwila zabawy z podstawowymi funkcjami, żeby ogarnąć wszystko, co najbardziej potrzebne. Godne podkreślenia jest to, że darmowa wersja programu oferuje większość funkcjonalności, a wersja Pro to śmieszny – jednorazowy! – koszt. Niestety, twórcy apki poszli z duchem czasu: kolejne wersje rozwojowe aplikacji będą już dostępne w modelu subskrybcyjnym (wersje Silver – 46,99 zł rocznie, oraz Gold – 114,99 zł rocznie). W tej chwili wersję Pro wciąż można jednak kupić za jednorazową opłatą. W sklepie aplikacji dostępnych jest mnóstwo map, wiele z nich dostępnych za darmo. Nic nie stoi też na przeszkodzie, żeby wgrać do biblioteki własne mapy. Locus ma wbudowaną funkcję planowania tras, która zadziwiająco dobrze spisuje się na małym ekranie (w mojej ocenie jest wygodniejsza w obsłudze od tej w Komoocie), można też skorzystać z planera dostępnego online, a następnie wyeksportować track do aplikacji na urządzeniu mobilnym. Niestety, smakiem muszą obejść się właściciele urządzeń z systemem iOS – aplikacja jest dostępna jedynie na Androida i nie zanosi się, aby ten stan się zmienił.

3. Dla sportowca – Strava

cena: 249,99 zł rocznie; strava.com

Po zniknięciu Endomondo Strava stała się domyślną opcją do rejestracji swojej sportowej aktywności w różnych dyscyplinach. I z tego właśnie – gigantycznej liczby aktywnych użytkowników – wynika jej największa siła. Dla kolarzy o zacięciu sportowym świetną opcją jest możliwość zmierzenia się z innymi na tzw. segmentach, czyli fragmentach tras (jest ich istne zatrzęsienie) i rywalizacja o KOM-y, czyli najlepsze czasy. Na Stravie swoje przejechane trasy publikują tysiące ludzi, więc jest to właściwie niewyczerpane źródło inspiracji do własnych wycieczek. W ich planowaniu pomaga też mapa tras, z których najczęściej korzystają inni użytkownicy (heatmapa) – jest dostępna na stronie internetowej aplikacji. Wersja darmowa jest mocno okrojona: pozwala właściwie tylko na rejestrację własnych tras i dzielenie się nimi, a także obserwację profili innych użytkowników.

4. Dla zjazdowca – Trailforks

cena: 99 zł rocznie; trailforks.com

Absolutna rewelacja dla kolarzy górskich ze zjazdowym zacięciem, którzy szukają trudnych szlaków. Jej największą mocą jest ogromna baza tras, wśród których pełno jest ścieżek wyznaczanych i utrzymywanych przez lokalnych riderów. Często nie są one w żaden sposób oznakowane w terenie, więc bez aplikacji raczej trudno je odszukać. Trailforks podrzuci Ci też pomysły na dłuższe wycieczki, łączące w spójną całość różne trasy w jakimś rejonie. Informacje są naprawdę wysokiej jakości, ponieważ dodawane społecznościowo trasy są poźniej sprawdzane i weryfikowane. Aplikacja oferuje pełną funkcjonalność przez pierwsze 7 dni, a potem, jeśli nie zdecydujesz się zapłacić, będziesz mógł wybrać obszar (kwadrat o boku 60 km), na którym dalej wszystkie funkcje będą darmowe. Jeśli jednak sporo podróżujesz z rowerem i szukasz ciekawych tras zjazdowych, inwestycja w wersję Pro powinna dać Ci sporo frajdy.

Zobacz również:
Są trenerzy personalni, którzy sami potrzebują trenerów i tacy, którzy inspirują innych do działania na co dzień. Paweł Raczyński należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. W rozmowie z MH opowiada o kulisach pracy trenera, wyjaśnia, który system treningowy jest najlepszy i przekonuje, że dobry strój to już połowa sukcesu. 
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA