[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Mortal Kombat 11 [recenzja gry]

Tak oto nowy Mortal dokonuje fatality na wszystkich bijatykach tej generacji konsol. Po-za-mia-ta-ne.

Mortal Kombat fot. Wydawca / Producent
Świat z grubsza dzieli się na tych, którzy do bijatyk siadają z kumplami przy kilku, i na tych, którzy w bijatykach odpalają kampanię. Chociaż nie – od teraz ten podział nie jest już taki oczywisty, bo "Mortal Kombat 11" właśnie namieszał i raczej skutecznie wymiesza ze sobą obie te grupy. To aż szokujące, jak dobry jest ten nowy "Mortal" i jak dobrze gra się w niego solo.

Walka jest więcej niż przednia; skomplikowana i prosta jednocześnie, i to tylko od gracza zależy, czy po prostu walić będzie w przyciski, czy też pokusi się raczej o coś na kształt fi nezyjnego naduszania kolejnych klawiszów. Przy czym cały system kusi, żeby właśnie raz za razem ogarniać samouczki, testować kolejne rozwiązania, kombosy itd., a następnie całe to przygotowanie teoretyczne szlifować w walce z następującymi po sobie przeciwnikami. Ma bowiem "MK 11" całkiem fajną – i absurdalną jak trzeba – fabułę, którą poznaje się z taką samą dziką przyjemnością, z jaką dziś, 24 lata po premierze, ogląda się jego kinową wersję (polecam!).

"Mortal Kombat 11" króluje też na kanapie i jest świetnym pretekstem, żeby zaprosić do domu kilku niewidzianych od lat kolegów. Jak to się mówi, emocje gwarantowane. Będzie szybko, krwawo, brutalnie i głośno. Tylko uprzedźcie sąsiadów. Całość wygląda też fenomenalnie. Detal, modele postaci, areny – miód. Tak jak płynność animacji i w ogóle zabójcze (dosłownie) tempo. Jest lepiej niż dobrze, jest najlepiej.

Plusy

 minus Świetna grafika, modele postaci, przepiękne areny.

 minus System walki, który zachęca do szlifowania umiejętności, a nie tylko kompulsywnego walenia w klawisze/przyciski.

 minus Świetny tryb fabularny – jak z kina klasy B, a może nawet C.

 minus Masa nowych i fajnych rozwiązań (np. oddzielny pasek ataku i obrony).

Minusy

 minus Momentami wydaje się aż zbyt dosłowna (czyt. brutalna), stając się parodią samej siebie.

 minus Grind, skórki, za mało (jeszcze) grywalnych postaci.

REKLAMA

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij