REKLAMA

Mały wielki sprzęt. Airofit Pro - pierwsze wrażenia

Trenażer oddechu to ten najmniejszy sprzęt w sportowej torbie, który przynieść może największe efekty. Po miesiącu ćwiczeń z Airofit żałuję tylko jednego - że trafiłem na niego tak późno.

Airofit Pro Airofit Pro
To jest ten moment, w którym okazuje się, że spersonalizowane reklamy na FB nie są takie złe. Jako redaktor MH dużo szperam w necie w poszukiwaniu fitnessowych (i nie tylko) gadżetów, przychodzi jednak chwila, w której rozsiąść mogę się wygodnie z kawą, bo algorytmy odwalają za mnie całą robotę - propozycje bardziej i mniej rewolucyjnych sprzętów wyświetlają się pomiędzy aktualizacjami statusu znajomych same (nie, to nie jest tak, że w robocie siedzę tylko na fejsie). W ostatnim czasie odkryłem w ten sposób sporo sprzętowego dobra, oferowanego sportowcom amatorom i zawodowcom przez pasjonatów, na które pewnie normalnie bym nie trafił, co pewnie za jakiś czas znajdzie swoje odzwierciedlenie w kolejnych numerach Men's Health.

REKLAMA

Wybacz ten przydługi wstęp, ale to właśnie w ten sposób poznałem Airofit, czyli niewielkich rozmiarów gadżet, który - według duńskich producentów - gwarantować miał wielkiego rodzaju efekty. Jakie, o tym za chwilę. Zacznijmy od tego, że dawno nie byłem aż tak zaintrygowany. Raz, że komunikacja wizualna reklamy, strona na FB i witryna internetowa bardzo do Airofit zachęcały, dwa, że apka wyglądała na elegancką i dogłębnie przemyślaną, trzy, że zewsząd krzyczały do mnie cytaty testerów zapewniające o świetnych rezultatach w krótkim czasie.

Pamiętałem też mój epizod z maską treningową imitującą warunki wysokogórskie; epizod zresztą wyjątkowo udany, choć naukowcy dla maski i jej działania ostatecznie łaskawi się nie okazali. Ze względu na pandemię koronawirusa temat oddechu w ostatnim czasie stał się też wyjątkowo nośny, i bardzo dobrze zresztą, słowem: Airofit złapał moją uwagę i to złapał ją mocno.

(Na szczęście zagraniczne sponsorowane posty zagranicznymi sponsorowanymi postami, ale okazało się, że Polska ma autoryzowanego dystrybutora marki, którego znajdziesz pod adresem lepszaforma.com, co proces zamówienia sprzętu do testu zdecydowanie uprościł).

Airofit ProAirofit Pro

Airofit - mały wielki sprzęt treningowy

Airofit Pro to niewielkich rozmiarów urządzenie, którego głównym zadaniem jest poprawa pracy mięśni odpowiedzialnych za oddychanie, zwiększenie pojemności płuc i nauka prawidłowego oddechu w trakcie treningu czy sportowych wyzwań. Jest doprawdy mały, bez problemu zmieści się w kieszeni treningowej torby, waży tyle co nic i składa się z kilku prostych elementów: plastikowego korpusu, zakończonego po obu stronach pierścieniami odpowiedzialnymi za regulację oporu wdychanego i wydychanego powietrza, jednostki elektronicznej analizującej każdy wdech, wydech i wstrzymany oddech, przesyłającą dane do aplikacji na smartfon, oraz ustnika. Całość sprawia bardzo dobre pierwsze, drugie i trzecie wrażenie, wykonana jest solidnie i po miesiącu użytkowania - codziennie, czasami dwa razy dziennie - wciąż wygląda jak nowa.

Zabawa z Airofit zaczyna się od testu pojemności płuc. Co trwa dosłownie chwilę i w żaden sposób użytkownika nie wyczerpuje. Wystarczy ustawić pierścienie na maksymalny możliwy opór - swoją drogą bardzo fajnie one "chodzą", przeklik jest wyraźny - odpalić test w aplikacji i go rozpocząć. Należy najpierw powoli, nie spiesząc się, opróżnić maksymalnie płuca, a następnie z całą siłą najpierw wziąć jak najgłębszy wdech, a następnie z równym impetem powietrza spróbować się pozbyć. Test warto powtórzyć kilka razy tego pierwszego dnia, bo dobrze jest nauczyć się poprawnie go wykonywać. Rezultaty z ostatniej próby prawdopodobnie będą bowiem - tak było przynajmniej w moim wypadku - znacząco odbiegać od pierwszej próby, oczywiście in plus.

Oprócz pojemności płuc aplikacja Airofit Pro po teście wskazuje również maksymalne ciśnienie wdechowe i wydechowe. Na prostej grafice można zobaczyć swoje wyniki. I teraz zaczyna się prawdziwa zabawa.

Apka proponuje kilka programów treningowych: wzmacniający siłę oddechu, zwiększający pojemność płuc, podnoszący próg beztlenowy, a także pojedyncze ćwiczenia oraz zakładkę "advanced", której jeszcze nie miałem odwagi odpalić - zrobię to przed finalną wersją tego testu w ciągu najbliższych tygodni.

Airofit ProAirofit Pro

Każdy program treningowy to 24 sesje, podzielone jednak na trzy poziomy zaawansowania od początkującego po eksperta, wraz z możliwością manipulowania długością pojedynczego treningu. Co oznacza, że zaliczenie całości swoje zajmie - zwłaszcza że tak naprawdę ćwiczyć można bez końca. Ten rodzaj treningu jak każdy zresztą wymaga bowiem konsekwencji i regularności. Po kilku dniach bez Airofit - o czym zresztą apka przypomina, wymagając przed rozpoczęciem kolejnego treningu koniecznością wykonania kolejnego testu pojemności płuc - forma spada i zanim zacznie się ją poprawiać, należy najpierw ją odbudować.

Sam trening na początku do przyjemnych raczej nie należy. To się po czasie zmienia, gdy użytkownik pozna już trochę apkę, sam sprzęt i zasady, jakimi jedno i drugie się rządzi. Warto jednak usiąść wygodnie i w pełni wyprostowanym, ręce ułożyć na biodrach i patrzeć przed siebie - bo może w którymś momencie zakręcić się trochę w głowie, tego powietrza może trochę zabraknąć, albo wręcz odwrotnie - może okazać się go trochę za dużo.

Wystarczy jednak tak naprawdę kilka treningów, by z tym wszystkim, co powyżej, zdecydowanie się oswoić. Wówczas przychodzi nawet odrobina luzu i to jest ten moment, w którym można nawet pozachwycać się stroną wizualną samej aplikacji. Bo serio, przygotowane jest to wszystko pierwsza klasa. Wszystko jest czytelne, odpowiedni minimalistyczne, dzięki czemu ekran nie odwraca uwagi użytkownika, tylko pozwala w pełni skupić mu się na zadaniu.

Tych jest sporo, na szczęście apka użytkownika prowadzi niemal za rękę, mówiąc mu (dosłownie) i wskazując na prostych, czytelnych grafikach wraz z tekstem w tle, kiedy powietrze należy zaczerpnąć, kiedy wstrzymać, kiedy wypuścić i z jaką siłą oraz jak długo należy to wszystko robić. Gdyby nie fakt, że czasami trzeba wytrzymać dosyć długo z zupełnie pustymi płucami, można by powiedzieć, że to czysta przyjemność.

Airofit ProAirofit Pro

Airofit Pro - nie czy, ale jak to działa

Na stronie producenta znaleźć można szereg naukowych badań, według których Airofit jest w stanie szybko poprawić osiągi sportowców amatorów i zawodowców. Na szczęście to ten moment, w którym nie musi zapalać się lampka ostrzegawcza, bo urządzenie wzięli na tapet również badacze, o których producent i polski dystrybutor nie wspominają. Przyjrzałem się dosyć dokładnie wynikom badań i wypada orzec, że wszystko wydaje się tu zgodne ze stanem faktycznym. Przed finalną wersją tego testu skonsultuję się jednak ze specjalistami, pogrzebię głębiej. Na razie skupię się jednak na prywatnym doświadczeniu.

A to jest jak najbardziej na tak. Na pewno na pomiar pojemności płuc umówię się jeszcze u eksperta, tak aby tego samego dnia porównać wyniki. Jeśli Airofit okaże się tutaj tak wiarygodny, za jakiego go mam, szybko będę mógł uznać ten sprzęt za prawdziwą rewolucję w moim treningu. Choć i bez tego należeć będą mu się brawa i ukłony, bo od kiedy z nim trenuję, również podczas bokserskiego sparingu, ćwiczeń na worku, podczas biegu, na rowerze czy w treningu siłowym oddycham zdecydowanie lepiej, bardziej świadomie.

Czuję też ten zapas, którego wcześniej nie miałem. Wysiłek, który jeszcze niedawno był dla mnie solidnym wyzwaniem, od jakiejś chwili jest może nie spacerkiem, ale czymś, z czym zdecydowanie łatwiej mi sobie poradzić. Czuję, że tego powietrza mogę zaczerpnąć więcej, potrafię szybciej - co w pracy z dużymi ciężarami bardzo się przydaje - napełnić i opróżnić płuca, mam więcej mocy, pary. Gdybym tylko własnym doświadczeniem miał oceniać Airofit, powiedziałbym zdecydowanie, że to działa.

Testy trwają - po dokładne rezultaty zapraszamy za miesiąc

Airofit Pro jest tego rodzaju urządzeniem, o którym kilka rzeczy można powiedzieć na pewno już po wyjęciu go z pudełka. Jest jednak również tym sprzętem, z którym trzeba spędzić trochę czasu, żeby go dogłębnie poznać i przede wszystkim, żeby sprawdzić, czy naprawdę działa tak świetnie, jak to się początkowo wydaje.

Dlatego będę go testował jeszcze chwilę, po drodze dogłębnie przyglądając się wynikom naukowych badań, skonsultuję się też z lekarzem i ekspertami. Po tym czasie zapraszam z powrotem na menshealth.pl oraz do sierpniowego numeru MH (w sprzedaży od 16 lipca).

Airofit Pro
Cena: 1299 zł
lepszaforma.com

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA