[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Life is Strange: Before the Storm [nasza recenzja]

Zimowy sen trochę trwał, na szczęście możemy się już z niego wybudzić, przejść spokojnie do pozycji siedzącej i złapać za pady, klawiatury i myszki. Panowie, znów jest w co grać.

Life is Strange fot. Wydawca / Producent
Drugi sezon trzyma poziom

Od kiedy zobaczyłem ekran startowy prequala genialnego moim zdaniem „Life is Strange”, wiedziałem, że będę szerzył o tej grze tylko dobre słowa. Chyba nigdy wcześniej stopklatka z wyraźnym poleceniem „Press any button” nie przykuła mojej uwagi na tak długo. Myślę, że z dobry kwadrans, może nawet dwa, po prostu wpatrywałem się w tych kilkanaście liter. Świetny, zapętlony utwór zespołu Daughter nie pozostawił mi wyboru. Po jakimś czasie złamałem się i zacząłem po prostu grać.

Historia Chloe, jak już wspomniałem, ma miejsce kilka lat przed wydarzeniami z oryginalnego „Life is Strange” i opowiada o często wspominanej w nim przyjaźni bohaterki z Rachel Amber (tak, tej, która zaginęła). Całość podzielono na trzy odcinki, które trzymają tempo. Tempo, zaznaczmy, wyjątkowo niespieszne. Ta opowieść donikąd nie pędzi. Skupia się na postaciach i relacjach między nimi, na budowaniu klimatu, w czym zresztą znakomity soundtrack bardzo pomaga.

Wielokrotnie po prostu wraz z bohaterami zawiesiłem się na piosence, nie ponaglając jej w żaden sposób padem. Po prostu siedziałem, słuchałem, kontemplowałem. Oczywiście poruszałem się też postacią i klikałem wtedy, kiedy było to wskazane – czyli stosunkowo rzadko, biorąc pod uwagę fakt, że „Before the Storm” to przygodówka, w której czystej akcji szukać raczej trudno, a i dokonywane po drodze wybory mają znaczenie bardziej kosmetyczne (nie wliczając potężnego finału).

Mało która gra potrafi jednak chwycić gracza tak mocno, przy okazji opowiadając kilka naprawdę ważnych rzeczy. I niech nie zmyli Cię fakt, że to opowieść o nastolatkach ze Stanów, bo to tylko część prawdy.

Nasza ocena: 9/10

REKLAMA

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij