[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.2

Koniec kablowania

3 rzeczy, które bez kabla są po prostu lepsze i wygodniejsze. Bo w życiu właśnie o to chodzi, żeby było jak najmniej ograniczeń, prawda?

Bez kabli

Cały wiek XX upłynął ludzkości pod znakiem kabli. Gdy tylko pojawiły się żarówki, później radia, silniki elektryczne i elektronarzędzia, zaczęliśmy oplatać świat potężną i niezwykle skomplikowaną siecią przewodów. Elektryfikacja to nic innego jak gigantyczne okablowanie świata.

Te kable ułatwiły nam życie. Pozwoliły podłączać do prądu urządzenia, które nas wyręczały. Dzięki kablom mamy przecież lodówki, tostery, odkurzacze, wiertarki, szlifierki i odpowiednią ilość światła, żeby nie ślepnąć przy świecach.

Jednak dziś chcemy więcej. Chcemy móc korzystać z tych wszystkich udogodnień również z dala od gniazdka. Próbujemy się od kabli uwolnić, żeby mieć więcej swobody. I stopniowo mamy coraz więcej sukcesów. Oto 3 rzeczy, których możesz używać bez plątającego się pod nogami przewodu.

Telefon komórkowy

Jest bardzo duża szansa, że czytasz ten tekst, trzymając w ręku urządzenie, o którym Twój dziadek w ogóle nie mógł marzyć, a Twój ojciec mógł co najwyżej poczytać w książkach science fiction. I nawet nie chodzi o dostęp do internetu czy coraz bardziej wymyślnych aplikacji. Samo to, że możesz mieć zawsze przy sobie urządzenie, dzięki któremu w dowolnym momencie możesz się skontaktować z dowolną osobą w praktycznie dowolnym miejscu na ziemi jest już cudem.

Jeszcze dwadzieścia parę lat temu, żeby do kogoś zadzwonić, trzeba było albo wrócić do domu, albo znaleźć budkę telefoniczną. Doskonale to widać w filmach sensacyjnych z lat przedkomórkowych. Iluż mrożących krew w żyłach filmowych sytuacji nie zobaczylibyśmy na ekranie, gdyby bohater zamiast pędzić na złamanie karku, żeby ostrzec potencjalną ofiarę, mógł do niej zadzwonić. Albo gdyby samotny agent odkrywając w lesie tajną naradę uzbrojonych spiskowców, mógł zwyczajnie wezwać posiłki, dzwoniąc na 911?

fot. Peter Gudella / Shutterstock.com

Od czasów legendarnego banana Nokii, który trzymał nawet tydzień bez ładowania, te groźne sytuacje już nam na szczęście nie grożą.

Słuchawki

Pierwsze słuchawki były wykorzystywane w telefonach i miały tylko jeden głośniczek, ale już w 1919 roku słuchawki na pałąkach, wymyślone przez Nathaniela Baldwina, zaczęły być dołączane do odbiorników radiowych. Później za produkcję słuchawek zabrały się europejskie firmy, które zreszta istnieją do dziś - Bayerdynamics i AKG. W 1958 roku pojawiły się pierwsze słuchawki stereofoniczne (marki Koss). Rynek się ustabilizował. 

Dopiero w latach 60 pojawiły się pierwsze nieśmiałe próby uwolnienia się od kabli. Tak powstały słuchawki radiowe. Wymagały one nadajnika emitującego fale radiowe o małej mocy i wbudowanego w słuchawki odbiornika. To był przełom, bo od teraz można było oglądać np. telewizję, swobodnie chodząc po domu i nie przeszkadzając innym domownikom. Niestety nadajnik (stacja bazowa) był dosyć duży i nie nadawał się do urządzeń przenośnych. Dopiero wymyślenie technologii bluetooth pozwoliło zminimalizować nadajniki i teraz każdy posiadacz telefonu, może słuchać muzyki w dowolnym miejscu nie martwiąc się, że zaczepi kabelkiem o klamkę.

Odkurzacz

Na samym początku XX wieku Hubert Booth wymyślił, że zamiast kurz zdmuchiwać, lepiej byłoby go zasysać. I tak właśnie powstał pierwszy odkurzacz. Miał on niewiele wspólnego z wygodą, bo był tak duży, że trzeba go było przewozić wozem zaprzęgniętym w konie. Później odkurzacze coraz bardziej malały aż w końcu osiągnęły rozmiary na tyle niewielkie, że mogła je udźwignąć nawet drobna kobieta. Wciąż jednak miały poważne ograniczenie: kabel, który plątał się, którzy trzeba było stale przekładać z jednego gniazdka do drugiego.

Dziś jest inaczej. Po niemal stu latach od wynalezienia odkurzacza, możesz w końcu poczuć frajdę z odkurzania - wystarczy zaopatrzyć się w odkurzacz zasilany bateriami.

Bosch Unlimited

Takim wyjątkowym odkurzaczem jest Bosch Unlimited Serie 8. Dlaczego wyjątkowym? Bo lista jego zalet jest wyjątkowo długa. Zacznijmy od tego, że największym problemem ze wszystkimi urządzeniami bezprzewodowymi jest zasilanie. Baterie ładują się wolno, a zużywają zazwyczaj szybko. Inżynierowie Boscha wpadli więc na genialny pomysł - zamiast projektować kolejny akumulator pasujący tylko do jednego jedynego urządzenia, wykorzystali akumulatory doskonale znane już z elektronarzędzi tej marki.

Jest bardzo prawdopodobne, że masz gdzieś w domu wiertarko-wkrętarkę, piłę, czy szlifierkę firmy Bosch. I to jest dobra wiadomość, bo jeśli są kompatybilne z akumulatorami 18V z serii „Power for all”, to możesz je stosować zamiennie. Gdy zabraknie Ci prądu w wiertarce, możesz pożyczyć akumulator z odkurzacza. Lub odwrotnie. A jeśli dopiero planujesz zakup sprzętu, warto rozważyć zalety tego ekosystemu. Wymienne, pasujące do wszystkich elektronarzędzi akumulatory to wygoda, którą docenisz już po kilku dniach używania.

Do wszystkiego

Bosch Unlimited jest naprawdę wielozadaniowy. Odkurzysz nim i dywany, i panele, półki z książkami i nawet te zwykle zapominane miejsca nad kuchennymi szafkami. Kabel nie będzie Cię ograniczał, a szeroki wachlarz końcówek ułatwi dotarcie do nawet najtrudniejszych miejsc. Elektroszczotka do mocno zabrudzonych powierzchni, nakładka do odkurzania tapicerki, miękka szczoteczka do np. książek, czy długa, wąska i elastyczna końcówka, którą spokojnie odkurzysz np. pod i za łóżkiem, bez konieczności podnoszenia czy odsuwania mebli.

Nie tylko w domu

Skoro ten model odkurzacza Bosch nosi dumną nazwę Unlimited, to nic nie powinno go ograniczać. I tak faktycznie jest. Jeśli będziesz chciał naprawdę porządnie odkurzyć samochód, a nie masz własnego garażu, tylko np. mieszkasz na 4 piętrze w bloku - możesz wziąć odkurzacz w rękę wyczyścić samochód na parkingu pod domem. Bonus - na pewno sąsiedzi będą na Ciebie patrzyli z zazdrością, bo odkurzacz wygląda naprawdę kosmicznie, zwłaszcza w białej wersji premium. Nam przypomina nieco wyposażenie Szturmowca z Gwiezdnych wojen.

Łatwo wyczyścić

Oprócz tego, że odkurzacz jest lekki, bardzo skuteczny i przenośny, jest też bardzo wygodny w czyszczeniu. Opróżnianie pojemnika na kurz jest banalnie proste i ogranicza do minimum bezpośredni kontakt z kurzem, co docenią zwłaszcza ludzie uczuleni na roztocza. 

Sprzęt, który świetnie czyści, sam się nie brudzi, działa bez kabla i na dodatek świetnie wygląda? Jesteśmy za!

Więcej o tym wyjątkowym odkurzaczu znajdziesz tutaj

 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij