[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

Kingdom Come: Deliverance [Recenzja]

Do Czech to za darmo. No, prawie, bo nośnik albo cyfrowa wersja jednak parę złotych kosztują. Tylko co z tego, skoro to wycieczka z przeniesieniem w czasie w pakiecie? Panowie, pasuję was na rycerzy.

kingdom come fot. Wydawca / Producent
Symulator wojaka

Karkołomne pomysły lubię najbardziej. Mało kto chyba wierzył, że to może się w ogóle udać. I nie mówię wcale o tym, że "Kingdom Come: Deliverance" potrzebowało Kickstartera, żeby ruszyć – ha, ha – z kopyta. Ani o tym, że realistyczne RPG w średniowiecznych Czechach naprawdę pozbawione miało być smoków, magii czy alchemii. Niepokój wzbudzały raczej kolejne prezentacje gry i wersja próbna.

Dzieło czeskiego Warhorse wydawało się niedopracowane i chaotyczne na każdym kroku, a system walki... cóż, spuśćmy przyłbicę, zamknijmy oczy, zapomnijmy, przynajmniej na chwilę. Skracając – od początku wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z pomysłem świeżym i świetnym. Tylko idea to jedno, a realizacja drugie – wszyscy zainteresowani gracze, bez wyjątku, drżeli o to drugie właśnie. Na szczęście w głównej mierze niesłusznie.

Bo nawet jeśli "Kingdom Come: Deliverance" zdarzają się potknięcia (czyt. liczne błędy) albo nie do końca trafi one rozwiązania (czyt. system zapisu), to na każdym kroku czuć tu po prostu pasję twórców, do historii i realizmu zwłaszcza. I to czuć tak mocno, że z łatwością udziela się ona odbiorcy, który wsiąka w ten świat bez reszty. Bohemia, średniowiecze, 1403 rok. W tle wielka polityka – konfilkt o tron między Wacławem IV Luksemburskim a Zygmuntem Luksemburskim (nie przejmuj się, jeśli odnosisz nieodparte wrażenie, że akurat tę lekcję historii przespałeś – świetne intro poinformuje Cię, o czym trzeba, a po chwili sam będziesz grzebał po necie, starając się dowiedzieć więcej i więcej). 

REKLAMA

REKLAMA

kingdom come fot. Wydawca / Producent
Henryk, czyli główny bohater, w którego gracz się wciela, raczej to wszystko ma w nosie – jest synem kowala, ma swoje życie, kumpli – wiadomo, my, faceci, od wieków jesteśmy tacy sami, zmieniają się tylko dekoracje.

Bywa jednak, że wielka historia zupełnie nieproszona puka nachalnie do drzwi, wdziera się do domu z buta, uparcie każe uczestniczyć. I tak jest w tym wypadku – Henryk chwilę po tym, jak jego wieś zostanie spalona, rozpocznie nowe, zdecydowanie mniej spokojne i dużo bardziej bohaterskie (żeby nie powiedzieć: rycerskie) życie. Które śledzi się z prawdziwą przyjemnością, bo i fabuła, i rozgrywka są tu na bardzo wysokim poziomie.

Techniczne braki szybko uznaje się przy tej produkcji za niuanse, bo realistyczne RPG osadzone w średniowieczu, w dodatku tak ciekawe i po prostu fajne, nie zdarza się często. Więcej takich!

Nasza ocena: 9/10.

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij