Jeśli nie Apple Watch Ultra, to co? Najlepsze zegarki outdoorowe

Apple Watch Ultra prezentuje się naprawdę zacnie i z pewnością będzie sprzedażowym hitem. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że na rynku dostępne są outdoorowe i sportowe zegarki, które potrafią wiele więcej i dłużej działają bez kontaktu z ładowarką. Jeśli nie Apple Watch Ultra, to co? Sprawdźmy.

zegarki sportowe, smartwatche Fot. Producent

Potrzeba było ośmiu generacji zegarka Apple Watch i modeli SE po drodze, bym w końcu, oglądając prezentację giganta z Cupertino, powiedział: Tak, to jest ten sportowy zegarek, który chciałbym zobaczyć na swoim przegubie.

Nigdy nie byłem wielkim fanem Apple Watcha, może dlatego, że nie jestem wielkim fanem zegarków typu smart w ogóle. Długo, naprawdę bardzo długo śliniłem się do zegarków szwajcarskich, by na jeden model wydać na początku swojej drogi w MH zdecydowanie więcej niż pojedynczą pensję. Później nastąpił w moim życiu etap zegarków sportowych i zegarków outdoorowych, który na szczęście trwa do dzisiaj.

ZOBACZ: Jak zacząć biegać? Plan na start

To o tyle łatwiejsze, że w ostatnich latach design takich zegarków zdecydowanie się poprawił, tak jak jakość ich wykonania. To raz, bo dwa: naprawdę trudno w którymś momencie, zwłaszcza że traktuję sport raczej poważnie, zrezygnować było mi z tych wszystkich wskaźników dookoła samego treningu. Monitorowanie codziennej aktywności i poziomu regeneracji, dokładne badanie snu (i to nie tylko faz snu, ale i tętna w nocy, częstotliwości oddechów, HRV) stały się dla mnie nawet nie tyle pomocne, co niezbędne. Tak jak codzienny test ortostatyczny z samego rana, pomagający mi zaplanować kolejny treningowy dzień. Takie uzależnienie od noszenia zegarka sportowego przez całą dobę spowodował, że mój szwajcar po prostu sobie odpoczywa, czeka na naprawdę specjalne okazje.

zegarki sportowe, smartwatcheFot. Producent

 

Apple Watcha jako zegarka sportowego nie traktowałem nigdy do końca poważnie. Z jednej strony jego słabym punktem zawsze była bateria (znam ludzi, którzy mają dwa egzemplarze; jeden na dzień, drugi na noc), a z drugiej ilość danych zbieranych podczas treningu albo pomiędzy kolejnymi sesjami. Brak solidnego narzędzia (aplikacja na smartfon praz aplikacja dekstopowa) do analizy zebranych danych był dla mnie zawsze ostatecznym argumentem, by ten jeden sprzęt z rodzinny Apple sobie darować. (Wiem, że można poszperać i znaleźć rozwiązania zewnętrznych deweloperów, tylko moim zdaniem niewiele to zmienia).

Aż przyszedł on: Apple Watch Ultra. Który jednym bardzo się podoba, podczas gdy drudzy patrzą na niego z przerażeniem. Należę do tej pierwszej grupy i uważam, że zegarek Ultra to pierwszy Apple Watch, który naprawdę dobrze może wyglądać na męskim przegubie.

Jarają mnie też outdoorowe opcje, z syreną alarmową na czele. Outdoorwe tarcze wyglądają świetnie. Duży, bardzo wyraźny wyświetlacz robi robotę. Fajne są wszystkie nawigacyjne ficzery.

Tylko... znów: bateria i dane. Apple Watch Ultra na pojedynczym ładowaniu może wytrzymać 36 godzin. OK, ta liczba robiłaby na mnie wrażenie, gdyby mowa była o 36 godzinach w trybie treningowym, z dokładnym próbkowaniem GPS i pomiarem tętna, najlepiej z dodatkowego paska na piersi, bo akurat do pomiarów tętna z nadgarstka wciąż nie mam (uzasadnionego) zaufania.

W przyszłości Apple Watch Ultra ma otrzymać tryb oszczędzania energii, który wydłuży jego działanie do 60 godzin. I fajnie, to już jest coś. Ale ja chciałbym trybu, który wyłącza wszelkie nieistotne z punktu widzenia sportowca funkcje i skupia się tylko na treningu albo wyprawie, jeszcze mocniej wydłużając jego działanie z dala od gniazdka. Umówmy się, na bikepackingowej wyprawie, na kajaku albo na środku pustyni powiadomienia z Instagrama są najmniej istotne. Apple Watch Ultra w chwili swojego debiutu wyceniono w Polsce na 4799 zł.

Nie tylko Apple Watch Ultra. Najlepsze zegarki sportowe i outdoorowe

Nie trzeba jednak czekać, aż w Cupertino zorientują się, że 36 godzin na pojedynczym ładowaniu to za mało, a użytkownik, który wybiera się na wyprawę czy trening potrzebuje czegoś więcej niż nawigacji i kompasu.

Żeby móc cieszyć się świetnym zegarkiem sportowym czy outdoorowym (albo sportowo-outdooorowym) już teraz, po prostu trzeba postawić na inny sprzęt. To najprostsze i chyba najsensowniejsze rozwiązanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że najprawdopodobniej również tańsze. Jakie są więc alternatywy dla zegarka Apple Watch Ultra?

Najlepsze zegarki sportowe i outdoorowe: Garmin Epix

zegarki sportowe, smartwatcheFot. Producent

 

Jeśli komuś zależy na jak najlepszym wyświetlaczu, Garmin Epix powinien być jego pierwszym wyborem. To zegarek, który wyposażono w zawsze włączony wyświetlacz AMOLED o średnicy 1,3 cala i rozdzielczości 416 na 416 pikseli. Ten wyświetlacz robi ogromne wrażenie, jest jasny, ma idealny kontrast, jest więc też bardzo wyraźny. A przy okazji działa w trybie zegarka na pojedynczym ładowaniu nawet 6 dni. W recenzji pisaliśmy:

"Epix z działającymi wszystkimi systemami satelitarnymi, pomiarem tętna z nadgarstka, odtwarzaną z poziomu zegarka muzyką oraz stale włączonym ekranem działać powinien nawet 9 godzin. I to jest już wynik bardziej niż zachwycający, bo oznacza tyle, że nawet bardzo aktywny sportowo użytkownik wciąż nie będzie musiał pamiętać o ładowaniu częściej niż co kilka dni. Ultramaratończyk oczywiście pokręci tutaj nosem, choć i dla niego przewidziano tryb GPS zapewniający swobodne omijanie gniazdek elektrycznych przez 75 godzin. No i trzeba odnotować, że w trybie wycieczki zegarek z działającym GPS-em działać może do 14 dni".

Tu też mamy szafirowe szkło i częściowo wykonaną z tytanu obudowę, nie trzeba się więc o trwałość Epixa w ogóle martwić.

Przy tym wszystkim Garmin Epix to topowy zegarek sportowy (i outdoorowy, granice są tu płynne), który ma kilkadziesiąt trybów sportowych, rozpoznaje ćwiczenia siłowe i liczy pociągnięcia wiosłem na ergometrze, można go sparować z dziesiątkami dodatkowych akcesoriów. Płatność zegarkiem? Jest. Muza w telefonie? Jest. Powiadomienia? Są. A cena? Można go dorwać za niecałe pięć tysięcy złotych, a więc mniej więcej za tyle, na ile wyceniono Apple Watch Ultra.

Najlepsze zegarki sportowe i outdoorowe: Polar Grit X Pro Titan

zegarki sportowe, smartwatcheFot. Producent

 

Polar Grit X Pro Titan nie ma tak dobrego wyświetlacza jak Apple Watch Ultra albo Garmin Epix, jest jednak świetnym wyborem dla tych, którzy sport traktują naprawdę poważnie.

Wyświetlacz 1,2 cala o rozdzielczości 240 na 240 pikseli okazuje się co najmniej wystarczający (dopóki nie zestawi się go z powyższymi propozycjami, rzecz jasna). Jest wyraźny, odpowiednio jasny i o dobrym kontraście. Kolory też są odpowiednio nasycone; na tyle, by w trakcie treningu nie mieć najmniejszego problemu z błyskawicznym odczytaniem danych, z aktualnym tętnem i strefą tętna na czele.

Bateria zegarka Polar Grit X Pro Titan wystarcza na mniej więcej tydzień działania w trybie zegarka. W trybie treningowym (GPS i pomiar tętna z nadgarstka) ten czas skraca się do 40 godzin, ale specjalny tryb wydłuża ten czas nawet do 100 godzin. Praktycznie rzecz biorąc, sprawa wygląda tak, że zegarek Polar Grit X Pro spokojnie wytrzymuje z dala od gniazdka nawet przez kilka dni, również gdy codziennie robi się nawet dłuższy trening.

Właśnie, trening. Polar Grit X Pro potrafi naprawdę, naprawdę wiele, o czym pisaliśmy zresztą w jego recenzji.

"Jego wygląd i wykonanie robią fenomenalne wrażenie, zestaw funkcji jest potężny i niezwykle przydatny, a całość wspomaga bezbłędna platforma do przeglądania i analizowania treningowych danych".

Cena tego naprawdę świetnie zaprojektowanego sprzętu? Mniej niż trzy kafle. Wariant bez słowa "Titan" w nazwie jest jeszcze kilka stówek tańszy.

Najlepsze zegarki sportowe i outdoorowe: Suunto 9 Peak

zegarki sportowe, smartwatcheFot. Producent

 

Suunto 9 Peak jest zegarkiem najmniejszym z omawianych, ale niekoniecznie potrafiącym mniej. Mniejszy rozmiar koperty nie równa się zresztą mniejszemu rozmiarowi wyświetlacza, bo ten jest pod tym względem taki sam jak w wypadku zegarka Polara: również mamy tu do czynienia ze średnicą 1,2 cala oraz rozdzielczością 240 na 240 pikseli.

Bateria zegarka Suunto 9 Peak zapewnia jego działanie przez dwa tygodnie w trybie zegarka. Monitorowanie aktywności i snu plus powiadomienia z telefonu skracają ten czas do 7 dni.

W trybie treningowym Suunto 9 Peak działać może 25 godzin, a nawet godzin 170 - jeśli zastosuje się tryb oszczędny. To świetny wynik, biorąc pod uwagę fakt, że jego wymiary to 43 x 43 x 10,6 mm.

Suunto 9 Peak w recenzowanej wersji Full Titanium Black to ponad 80 trybów sportowych, nawigacja, dokładny zapis śladu, specjalny tryb Zadana trasa, który pozwala zegarkowi łapać punkty na ścieżce, co dodatkowo zwiększa dokładność zapisu. To także wiarygodny pomiar tętna z nadgarstka, pulsykometr i wiele, wiele więcej.

A przy tym jest to ten sportowy zegarek, który naprawdę świetnie komponuje się nie tylko z odzieżą biegową, ale też mankietem nie tylko casualowej marynarki.

Naprawdę mały, wielki sprzęt. Cena? W tej chwili można dorwać go za mniej niż dwa tysiące złotych. Wariant Full Titanium Black jest oczywiście stosownie droższy.

Najlepsze zegarki sportowe i outdoorowe: Coros Vertix 2

zegarki sportowe, smartwatcheFot. Producent

 

Wyświetlacz większy niż u konkurencji, bo o rozmiarze 1,4 cala i rozdzielczości 280 na 280 pikseli. O jego baterii pisaliśmy sporo w recenzji:

"Podczas żadnej wycieczki (najdłuższa trwała 9,5 h) nigdy nie zużyłem bowiem więcej niż 10% zapasu energii. A mówię o pracy w trybie wykorzystywania wszystkich systemów satelitarnych (GPS, GLONASS, Galileo, QZSS i Beidou). To jest nokaut – takiej baterii nie znajdziesz u konkurencji. Najbardziej wymagającą próbą baterii, jaką wymyśliłem, było odpalenie zegarka w pożerającym najwięcej prądu trybie łączności z wszystkimi systemami satelitarnymi w podwójnej częstotliwości podczas dnia pracy, kiedy przebywam głównie w budynku. Sygnał satelitarny jest więc słaby i zegarek cały czas musi go szukać. W takiej formule prawie 9 h pracy zużyło 17% baterii Vertixa 2".

Coros to marka trochę mniej rozpoznawalna niż Garmin, Polar czy Suunto, a już na pewno dużo mniej niż Apple. To jednak fenomenalny sprzęt, który konkurencji nie tyle nawet często nie ustaje, co zostawia ją daleko w tyle. Coros Vertix 2 to potężny sprzęt, który nie zawiedzie najtwardszych gości na szlaku. I tak też wyglądający.

Cena za takiego twardziela? W tej chwili to mniej niż trzy i pół tysiąca złotych. Nic, tylko brać!

Jeśli nie Apple Watch Ultra, to co? Jaki zegarek sportowy lub outdoorowy kupić?

W cenie zbliżonej albo zdecydowanie niższej łatwo wybrać zegarek sportowy z więcej niż outdoorowym zacięciem, który będzie na pojedynczym ładowaniu działał dłużej niż Apple Watch Ultra, a także będzie miał zdecydowanie więcej przydatnych na trasie i podczas treningu funkcji. Jedyna wada takiego rozwiązania? To nie będzie Apple Watch Ultra.

Warto też zrobić pewne zastrzeżenie: sprzętu Apple nie mieliśmy jeszcze w rękach. Możliwe, że po dłuższym teście musielibyśmy kilka powyższych stwierdzeń zwyczajnie odszczekać. Na razie jednak pozycja zegarków Garmin, Polar, Suunto i Coros na półce outdoorowych twardzieli jest naszym zdaniem niezagrożona. Apple Watch Ultra będzie po prostu grał w innej lidze.

REKLAMA