It takes two [Recenzja gry]

Nie ma chyba drugiej takiej gry, która tak dobrze trafiłaby w swój czas. Oto kooperacyjna platformówka, przy której najpierw będziecie się śmiać, później się na siebie wkurzać, a na końcu wzruszać. Piotr Makowski

It takes two, gry It takes two
Jeśli jakaś gra ma nakłonić Twoją drugą połówkę do wspólnych godzin przy konsoli, to właśnie ta. W skrócie: „It takes two” to kooperacyjniak (jak nawet tytuł wskazuje, nie da się w tę produkcję grać solo) pełną gębą, w którym tylko wspólne, skoordynowane działania przynoszą efekt i pchają fabułę do przodu. A ta jest bardzo na czasie, bo przecież od miesięcy wielu z nas zamkniętych jest w domach, stanowiących jednocześnie biura, knajpy, siłownie, no i klasycznie, sypialnie (w tym wypadku nic nie powinno ulec zmianie).

REKLAMA

Jeśli jeszcze z wybranką się nie pozabijałeś, to, po pierwsze, gratulacje, a po drugie, cóż, to tylko kwestia czasu. Chyba że... Tak, chyba że zagracie we dwoje w tę właśnie grę. Małżeństwo na granicy rozpadu oznajmia nastoletniej córce swoją decyzję. Ta, czego można było się spodziewać, ucieka do swojego pokoju.

Trudno jednak się spodziewać, że roniąc łzy nad przypominającymi rodziców laleczkami, tchnie w nie życie. Rodzice budzą się więc w nie swoich ciałach, raczej oszołomieni. Na szczęście z pomocą przychodzi im podręcznik o małżeńskiej miłości, żywy jak się patrzy, składający się z banałów, które wszyscy znamy, a jednak zaskakująco świeży i aktualny.

Dr Hakim, mówiący z kolejnych kart (świetna rola, serio), tłumaczy raz jeszcze dwójce ludzi na rozdrożu, czym jest miłość, jak mogą odnajdować się w niej dwie trochę takie same, a trochę różne osoby, rolę współpracy, dbania o wspólną i osobną przestrzeń, pasje itd. To wszystko podlewa solidnym sosem, który znamy z takich właśnie książek i z którego najpierw mocno się śmiejemy, by w którymś momencie złapać się na konstatacji, że mądrze gość mówi i tego właśnie było nam trzeba.

Rozwiązywać będziecie więc we dwoje kolejne łamigłówki, wściekać się na siebie, gdy zręcznościowe elementy tej drugiej połówce nie będą szły tak jak sobie tego życzycie, a po drodze może nawet nie raz, nie dwa wspólnie się wzruszycie. Satysfakcja towarzysząca kolejnym poziomom będzie w Was z kolei pompować adrenalinę i dumę.

Finalnie więc zakończycie tę grę lekko poobijani, ale silniejsi i pełni wiary w to, że razem – tak jak bohaterowie – jesteście w stanie sprostać każdemu, największemu nawet wyzwaniu. Doprawdy, idealna gra na nasze czasy. Doprawdy, niemal idealna gra w ogóle.

Plusy

minus To w tej chwili najlepsza gra nastawiona na kooperację (lokalną i sieciową), wzór dla innych produkcji.

minus Bajka dla dorosłych, która przy okazji mówi o nich coś ważnego? Bomba!

minus  Idealna na czas lockdownu.

Minusy

 minus Brak. 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA