[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ
11



OCEŃ
5.0

Forza Horizon 4 - festiwal prędkości [Recenzja]

Mylą się ci, którzy twierdzą, że z końcem lata następuje wszelki kres festiwali. Co prawda na koncertowe maratony pod chmurką nie mamy już w tym sezonie co liczyć, jednak przed nami jeszcze jeden festiwal, w dodatku odbywający się w przepięknej Wielkiej Brytanii (lotniczy bilet z powodzeniem zastąpi płyta włożona do napędu – ale nie tylko) i rozciągnięty na cztery malownicze pory roku (czyli na grubo). Skoro „Forza Horizon 4” wysyła zaproszenie, głupio byłoby próbować się wymigać.

Nowa Forza wygląda obłędnie...
Wow, jak to wygląda! Wprowadzenie do nowej odsłony fenomenalnej „Forza Horizon” wgniata w fotel. Pierwszych kilka minut to skondensowana do granic możliwości dawka tego, co dziać będzie się w kolejnych dziesiątkach godzin gry. Że będziemy mieli do czynienia z czterema porami roku, wiedzieliśmy od dawna. Że zmieniać będą się nie tylko dekoracje, ale i warunki na drodze też. Że frajda z jazdy i poczucie nieskrępowanej wolności towarzyszyć będzie nam przez cały czas spędzony przed ekranem również wiedzieliśmy.

Tylko co z tego, skoro po chwili łapiesz za kierownicę-pada i kolejno przechodzisz błyskawicznie przez kolejne pory roku, zmieniając furę i rywali i zmierzając w stronę mety, która tak naprawdę nie ma znaczenia. Bo jedziesz, patrzysz, jedziesz, patrzysz, dosuwając nos coraz bliżej ekranu i podziwiając między innymi przepiękny dym z kolorowych rac wiezionych przez crossowych motocyklistów. Których niby powinieneś wyprzedzić, ale co tam.

Po tym przepięknym wprowadzeniu dostajesz jeszcze więcej. Zaczynasz się ścigać i wykonywać proste misje, dzięki którym zdobywasz kredyty na zakup nowych aut oraz tzw. punkty wpływu, dzięki którym zakwalifikujesz się do kolejnych etapów festiwalu Horizon.

To tak naprawdę drugi prolog. Znów przechodzisz bowiem przez kolejne pory roku, ścigając się na drogach i bezdrożach, na mokrym, odbijającym światło asfalcie czy w brunatnym błocie albo po białym puchu. I znów łapiesz się na tym, że nie o wygrywanie tu chodzi, zwłaszcza że liczba zgromadzonych po zakończonym wyścigu punktów niespecjalnie się różni - czy wygrasz, czy nie.

Oprócz tego jeździsz po okolicy, próbując sił w kolejnych autach, wciskając na maksa gaz, gdy zobaczysz fotoradar (w tzw. prawdziwym życiu odradzamy) albo znak informujący o odcinkowym pomiarze prędkości, rozbijając tablice wpływu (jak śpiewał klasyk, lepiej jak jest więcej - w tym wypadku punktów) czy wybijając się z progu jak Małysz, tyle że autem i ze skalnej półki.

Wyścigi w Forza Horizon 4 sprawiają niesamowitą frajdę.

I gdy przychodzi delikatne znużenie tematem (ile można godzin grać w wyścigówkę!), bach, dobijasz do przewidzianej liczby punktów, by zakwalifikować się do kolejnej pory roku. Tylko sprawdzę, mówisz, po czym grasz dalej.

Ten drugi, zdecydowanie bardziej rozciągnięty w czasie prolog, ma za zadanie wprowadzić mocno w grę, nauczyć jej odbiorcę, wprowadzić w tajniki i mechanikę, a przy okazji zagwarantować jeszcze więcej dobra i swobody. Ileż frajdy czułem, gdy ścigałem się z pociągiem po bezdrożach i asfalcie, aby przekroczyć linię mety w Edynburgu!

Ileż radości dawała mi swobodna jazda po przepięknie zaprojektowanym świecie, gdy z głośników leciało mi jedna z festiwalowych stacji radiowych, Timless, które gra tylko muzykę poważną. No bo, Panowie, jak cztery pory roku, to tylko Vivaldi.

Zaznajomienie się z kolejnymi aktywnościami w grze zajmuje kilka dobrych godzin. Chwilami cały proces może wydawać się męczący. Oto przecież gra informuje użytkownika, że ten potrzebuje jeszcze x punktów wpływu, żeby zakwalifikować się do kolejnego etapu. Gdy już uda się je uzbierać, jedyną nagrodą jest informacja, ile punktów należy znów zgromadzić, żeby dostać się jeszcze dalej. I tak kilka razy – można się wkurzyć. Na szczęście w odpowiednim momencie następuje zwolnienie blokady maszyny i rozpoczyna się „prawdziwa” „Forza Horizon 4”.

Największe wrażenie w grze robi szczegółowo zaprojektowany świat.

Festiwal wolności

„Forza Horizon 4” to przepiękna gra, która na Xboksie One X w 4K z HDR, jest wręcz obłędna. Modele samochodów (a jest ich masa) wyglądają bardzo dobrze, to oczywiste, największe wrażenie robi jednak zaprojektowany świat. Co prawda zabudowania (mniejsze i większe) są trochę jak z kreskówki albo dekoracji do filmu i nie czuć w nich życia. Kiedy się jednak pędzi drogą albo na przełaj, trudno się nie zachwycić.

Zmieniające się warunki na drodze i pory dnia robią robotę, ale to patent z czterema porami roku rozbija bank. Ta gra się nieustannie zmienia, ten świat pulsuje, przez co pokonanie nawet tej samej trasy za każdym razem wygląda trochę inaczej. Refleksy świetlne, światło na asfalcie, słońce odbijające się w kałużach. Młodzi powiedzieliby: „Petarda”. Ci trochę starsi skorzystaliby ze słowa „sztos”, ale jest tu też miejsce dla dłuższego zachwytu, którym właśnie częstuję.

Równie imponująca jest wielość możliwości, którymi „Forza Horizon 4” częstuje. Wyścigi legalne i nie, przełaj, wydarzenia specjalne jak ściganie się z poduszkowcem czy pociągiem, kaskaderskie wyczyny… Jest tego masa, można się spokojnie bawić solo, ale to tryb multi rządzi (o którym napiszemy w osobnym tekście, ponieważ chcemy mu się jeszcze przyjrzeć).

Zabawa (rywalizacja i tryb kooperacji) ze znajomymi to miód, benzyna na tłoki. Pozostaje tym razem nie zapinać pasów, tylko rozsiąść się wygodnie i wcisnąć gaz głębiej niż do dechy. Nowa „Forza Horizon” to gra co najmniej świetna, przepiękna z idealnie zbalansowaną rozgrywką.

  • Nasza ocena: 9/10
  • Platformy: Xbox One, PC z Windows 10
  • Twórcy gry: Playground Games
  • Wydawca PL: Microsoft Studios

Egzemplarz recenzencki „Forza Horizon 4” otrzymaliśmy bezpłatnie od polskiego oddziału firmy Microsoft.

Zobacz też: Najlepsze strzelanki na Androida

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij