Fitbit Sense – test smartwatcha

Smartwatch Fitbit Sense kompleksowo nadzoruje i ocenia przebieg treningów, ale to co w nim powala, to masa innowacyjnych funkcji do monitorowania stanu zdrowia. Sprawdziliśmy, czy rzeczywiście warto wydać na niego pieniądze.

Fitbit Sense Fitbit Sense

Jak wiadomo, faceci lubią mieć przede wszystkim praktyczne oraz funkcjonalne gadżety i taki właśnie jest Fitbit Sense. To smartwatch, który nastawiony jest nie tylko na mierzenie danych związanych z aktywnością fizyczną i skrupulatną analizę osiągnięć ale przede wszystkim - co megapozytywnie zaskakuje – na sprawdzanie i diagnozowanie stanu zdrowia. Zegarek daje sygnał, że coś w organizmie nie styka. Jest to świetna opcja, zwłaszcza teraz, w tak nieciekawych, stresujących, pandemicznych czasach.

Osobisty trener

Smartwatch pobiera i diagnozuje najważniejsze informacje związane z wysiłkiem fizycznym a dzięki GPS dokładnie rejestruje dystans pokonany podczas treningu. Przesuwając ekran w lewo można wybrać jedną z opcji: bieganie, bieżnia, bootcamp, ciężary, golf, interwał, joga, kickboxing, orbitrek, pilates, pływanie, rower, schody, spacer, spinning, sztuki walki, tenis, trening obwodowy. Znajduje się tam też funkcja coach z krótkimi ćwiczeniami.

Gdy przesuniemy ekran w górę, wyskakują główne statystyki (informacje o krokach, pokonanych piętrach, dystansie, spalonych kaloriach, minutach w strefie aktywnej) a także bardziej zaawansowane dane. Każdy z treningów można więc poddać szczegółowej analizie.

Prawie lekarz

Owszem, urządzenie Fitbit Sense nie zdiagnozuje nam konkretnych chorób i nie da recepty na ich leczenie, ale dzięki zaawansowanym funkcjom da nam cynk, że coś nie gra i tym sposobem jeszcze przed rozwojem dolegliwości możemy umówić się na wizytę do lekarza. Dzięki opcji EKG, ocenimy rytm serca i jego pracę, zmierzymy tętno spoczynkowe ale również to podczas wysiłku a także wykryjemy zaburzenia rytmu serca, jak np.: migotanie przedsionków. Smartwatch mierzy też stres i pomaga w zrelaksowaniu się.

Tutaj zasługi te przypisuje się czujnikowi EDA (pomaga śledzić reakcję organizmu na stres) oraz opcji Relaks, która proponuje ćwiczenia oddechowe a także sesje medytacyjne. Z tym zegarkiem możemy również chodzić do łóżka. Gdy śpimy, to inteligentne urządzenie monitoruje fazy naszego snu, bada czy jest on spokojny bądź niespokojny a także informuje o godzinie zaśnięcia.

Fitbit SenseFitbit Sense

Prywatny asystent

Smartzegarek dba o zdrowie, samopoczucie i kondycję ale także o organizację naszego czasu, w pracy i poza nią. Fitbit Sense przypomina o spotkaniach, które zanotowaliśmy w kalendarzu, daje możliwość odczytywania smsów i odbierania połączeń. Płaci za zakupy (można dodać kilka kart) i pomaga znaleźć telefon, gdy ten się zawieruszy. A gdy mamy chwilę aby wyluzować, możemy włączyć jedną z muzycznych aplikacji (spotify, deezer) i posłuchać ulubionych brzmień.

Opcja Premium

Daje jeszcze więcej możliwości i frajdy z użytkowania smartwatcha, m.in.: pozwala mierzyć temperaturę ciała podczas snu, oddechy czy nasycenie tlenem. Zachęca również do brania udziału w przygodach i wyzwaniach. Możemy przemierzać wirtualne lokalizacje, jak np.: „Wodospad Vernal” i przejść wyznaczoną trasę a przy okazji nacieszyć oko zapierającymi dech w piersiach widokami.

W tym wyzwaniu do pokonania mamy 15 tys. kroków. Możemy brać też udział w sesjach na odprężenie się, posłuchać relaksacyjnej muzyki a także odpalić filmiki i zrobić trening z trenerem, który da nam kopa i konkretny wycisk. Jest również możliwość treningu naszej spostrzegawczości i dołączenia do społecznościowych grup tematycznych, np.: rowerowych czy dietetycznych. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Wśród ciekawych opcji jest także możliwość śledzenia cyklu menstruacyjnego, dzięki której kobiety mogą dopasować odpowiednie ćwiczenia, ich aktywność i intensywność w zależności od fazy cyklu i samopoczucia – tak tylko informujemy, gdybyś chciał podarować praktyczne cacko dziewczynie czy żonie (proponujemy wybrać wersję kremowo-złotą). Opcja Premium jest darmowa przez pół roku. Po tym czasie można z niej zrezygnować, albo przedłużyć za 47,99 zł miesięcznie.

Bateria

Bez obaw możemy korzystać ze smartwatcha przez 5-6 dni a o żywotności baterii a właściwie o jej spadku przypomni nam wiadomość mailowa (dostajemy też maile m.in. z raportem postępów treningowych czy sesji medytacyjnych). Świetne jest też to, że bateria ładuje się bardzo szybko, wystarczy niecała godzina. Do zestawu dołączona jest ładowarka z wbudowanym magnesem - przyczepia się ją do czujników (to właśnie one monitorują też parametry naszego organizmu) umieszczonych na deklu zegarka - i końcówką USB.

Fitbit SenseFitbit Sense

Obsługa

Sparowanie Fitbit Sense ze smartfonem jest banalnie proste. Wystarczy włączyć Bluetooth oraz Wi-Fi i pobrać aplikację (dostępna w języku polskim), która krok po kroku przeprowadzi nas przez ten proces. Smartwatch współpracuje z systemami Android i iOS. Obsługa zegarka i jego funkcji a także personalizacja jest również łatwa i bardzo intuicyjna. Na dużej i czytelnej, także w słońcu, tarczy może wyświetlać się tylko godzina albo szerszy zestaw informacji, w tym pomiar saturacji krwi (SpO2).

Dotykowy wyświetlacz 1,58″ OLED (336 x 336 pikseli) wybudza się po przekręceniu nadgarstka. Można zrobić to też ręcznie przy użyciu bardzo czułego przycisku (trzeba się do niego przyzwyczaić) umiejscowionego z boku urządzenia. Przesuwając ekran w prawo dostępne są skróty: nie przeszkadzać, tryb uśpienia, regulacja jasności, funkcja zawsze włączonego ekranu, ręczne i automatyczne wybudzanie ekranu oraz głośność muzyki.

Przesuwając w lewo, pojawia się lista aplikacji m.in. pomiar EDA, podsumowanie dnia, ćwiczenia, ustawienia, alarmy, timer, pogoda, relaks, kalendarz, portfel, zegary, funkcja znajdź telefon, coach, spotify, deezer, EKG. Przesuwając ekran w górę pokazują się główne statystyki dotyczące naszych aktywności. Można też sprawdzić pogodę.

Design

Fitbit Sense zapakowany jest w minimalistyczne pudełko, w środku którego znajdują się przemyślanie ułożone: zegarek, dodatkowy pasek, ładowarka i instrukcja obsługi. Koperta zegarka osadzona jest na silikonowym dobrze dopasowującym się do nadgarstka pasku (nie odparza i nie odbarwia), który ma solidne i funkcjonalne zapięcie.

Można w nim nawet wyciskać sztangę i pływać (jest wodoodporny do 50 m). Jest bardzo lekki i prawie niewyczuwalny na nadgarstku. Nie przeszkadza w trakcie wykonywania codziennych czynności, treningów czy podczas snu. Smartwatch ten jest stylowy i świetnie komponuje się ze sportowymi ubraniami, a także pasuje do casualowych, a nawet eleganckich stylówek.

Plus i minusy

Fitbit Sense ma doskonale dopracowane plany treningowe i funkcje związane z aktywnością fizyczną, w tym SmartTrack - automatycznie wykrywającą podejmowaną aktywność fizyczną. Śmiało jednak można stwierdzić, że miażdży konkurentów pod względem opcji zdrowotnych, które ma nam do zaoferowania. Małym, ale jednak minusem jest płatna opcja Premium i nieco dłuższy czas ładowania niektórych funkcji. Generalnie plusy mają dużą przewagę na drobnymi minusami, a taki zegarek warto mieć na męskim nadgarstku.

Cena: 1399 zł

Zobacz również:
Są trenerzy personalni, którzy sami potrzebują trenerów i tacy, którzy inspirują innych do działania na co dzień. Paweł Raczyński należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. W rozmowie z MH opowiada o kulisach pracy trenera, wyjaśnia, który system treningowy jest najlepszy i przekonuje, że dobry strój to już połowa sukcesu. 
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ