REKLAMA

Fallout 4: nasza recenzja

Rzeczywistość przed i po apokalipsie tak naprawdę mocno się nie różni. W obu wypadkach jest nieprzyjazna, zawładnięta przez technologie i potrzebę przeżycia kolejnego dnia. Tak, tak, wciąż mówimy tylko o grach.

Fallout 4 fot. Producenci / Wydawcy
fot. Producenci / Wydawcy
Świat, którego (już) nie ma

REKLAMA

Walka o przetrwanie?

Jest rok 2077, budzisz się rano i idziesz do kuchni po filiżankę kawy. Spotykasz kuchennego robota, który streszcza Ci to i owo, chwilę rozmawiasz ze swoją żoną i bawisz się z dzieckiem. Wszystko wygląda jak podlane sosem science fiction lokacje z „Buntownika bez powodu”, no, może jest tu trochę jaśniej.

Do Twojego domu zagląda akwizytor, który informuje Cię, że w razie nuklearnego konfliktu możesz wraz z rodziną liczyć na schronienie. Całe szczęście, bo pierwsze bomby spadną już za chwilę. Problem w tym, że w krypcie zostajesz zamrożony i budzisz się dopiero po ponad 200 latach,

Twoje dziecko zostało porwane, a małżonka (bądź małżonek: masz wybór, jakiej płci postacią kierujesz) zostaje zamordowana. Jesteś jedynym ocalałym w schronie, nic z tego nie rozumiesz, więc wychodzisz na zewnątrz w poszukiwaniu odpowiedzi.

Jest rok 2077, budzisz się rano i idziesz do kuchni po filiżankę kawy. Spotykasz kuchennego robota, który streszcza Ci to i owo, chwilę rozmawiasz ze swoją żoną i bawisz się z dzieckiem. Wszystko wygląda jak podlane sosem science fiction lokacje z „Buntownika bez powodu”, no, może jest tu trochę jaśniej.

Problem w tym, że mój bohater w żaden sposób tego nie podziela. Jakby nigdy nic idzie przed siebie, zbiera przedmioty, strzela do stworów, których istnienie nawet go nie dziwi. Ta fabuła idzie dalej.

Po drodze jest ciekawie, czasami nawet bardzo: poznajemy kolejne postaci, strzelamy i zbieramy więcej – i to wszystko jest bardzo grywalne, potrafi wciągnąć, mimo nie najlepszej grafiki, na długie godziny. Tylko nic nie jest w stanie zatrzeć tego pierwszego wrażenia, że coś tu fabularnie zostało źle rozegrane. Szkoda, bo oczekiwania były ogromne.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA